Witajcie

pisze dopiero teraz,bo własciwie dopiero przed chwileczka zdazylam pogonic Moich wiekszych Chlopaczków do domku

hihi

jesli chodzi o usg,to mam wpisane w karte,ale dopiero na jutro,takze jedna nocke musze jeszcze przeczekac ,ale damy rade

.
duzo wiecej niz Wam napisalam tak wlasciwie to niewiem.
Puls dzieciaczkow jak najbardziej ok ,z czego bardzo sie ciesze. wierca sie tak ze do ktg jestem podlaczana nawet na ponad 2 godziny

,i co najsmieszniejsze wiekszym wiercipietą jest mniejszy chlopczyk .
jutro zabieraja mnie i Meza na ogladniecie porodowki,no i neantologi. powiedzieli ze maja nadzieje ze jak sobie wszystko obejrzymy bedziemy choc troszke mniej sie martwic

M rozmawial tez z poloznymi i powiedzialy mu ze napewno bedziemy lezec do rozwiazania,ale one niechce mowic kiedy to moze nastapic,bo potem jeszcze lekarz powie co innego,co bedzie sprzeczne z tym co powiedzialy one, i wtedy dopiero zobimy rabarban ,hehe poprostu niechca nas niepotrzebnie wpowadzac w blad.
pewne jest ze jesli uda nam sie przelezec to tak czy tak urodze w 36 tygodniu. mniejszy maluszek na sto procent zostanie w inkubatorku, ok 5 tygodni, wiekszego bedziemy mogli od razu zabrac do domku.
ale to sa tylko prognozy,jak bedzie naprawde okaze sie z czasem.
lekarze mowia zebysmy sie nie martwili ,bo zadne badania nie wskazaly na to by cos bylo nie tak z dzieciaczkami. sa zdrowiutkie i maja w sobie duuuzo uporu ,i napewno beda walczyc o kazdy nastepny dzien w brzuszku
mam swoja sale,nie musze patrzec jak inne dziewczyny sie mecza.. ,jak zaczynaja im sie porody, takze to tez jest plus.
co by nie bylo jestem spokojniejsza
