reklama

Ciąża bliźniacza

zgadzam sie kupcie poduchy-chociaz ja z nia spac nie moge nawet ale to nic jak to moja mama mowi i tak nie bede spac spokojnie az sie nie wyprowadza z domu juz dorosle chlopaki:D wiec warto sie przyzwyczaic;)

magda-bidulko nie dziwie sie ze masz kryzysy ja juz mam a zobacz ile za toba jestem...kurcze trzymam kciuki za szybka i sprawna cesarke kochana ty juz donoszona ciaze masz!co te maluchy sie tak ociagaja:D
 
reklama
hej laseczki:)
na wizycie w porzadku, przepływy ok, szyjka trzyma, rozwarcie sie nie powieksza. nastepna wizyta w czwartek i będziemy sie umawiac na cesarke:) dzis gin cos wspominał o wtorku za tydzień, ale mam nadzieje, że to był zart:P
dzisiaj podczas kapieli i golenia się, miałam pierwszy ciążowy kryzys..juz mi tak było ciężko, że prawie sie popłakłam..ale juz jest w porzadku na szczeście.
pierwszy ciążowy kryzys w 39tc - ło matko ja juz mam za soba cale pasmo, a wiem że im dalej w las będzie ich przybywac więc Jesteś wyjatkowo odporna i dzielna!!

Dziewczyny czy przy cc może byc mąż? I w ogóle jakie macie podjescie do porodów rodzinnych? Bo ja kiedys myślałam, ze absolutnie nie, potem, że tak a teraz chyba znów na nie, zreszta jak rozmawiałam z kilkoma facetami kiedys na ten temat to mówili, że niestety byli obrzydzeni i potem sex już nie był ten sam. Sądzę, że oni to odbieraja inaczej niz my i się zastanawiam czy dla kilku chwil, gdzie oni i tak pomóc nam jakos szczególnie nie moga ryzykowac dalsze pozycie. Jak tu kiedys Yummy pisała - oni z jakieś słabszej gliny są. Choc na pewno sa i tacy, którzy widząc trud, cierpienie i pot żony podczas wydawania na świat ukochanego dziecka zblizaja sie i doceniaja ta kobiete bardziej - ale to wyjatki potwierdzające regułę - a jakie jest Wasze zdanie?
 
niuleczka- ja caly czas bylam na nie,ale moj maz nalezy wlasnie do tego gatunku gdzie wiem na 100% ze porod go nie obrzydzi(a przeciez miedzy nogi zagladac Ci nie musi,a nawet lepiej niech tego nie robi bo i po co) ma byc przy Tobie poglaskac i wysluchiwac ewentualnych obelg:D Jestem przekonana ze jeszcze bardziej doceni trud jaki wlozylam w ta ciaze(choc i tak widze ze bardzo docenia bo widzi jak cierpie-a wie ze nigdy miagowata jakas nie bylam).Takze to juz zalezy jakiego masz partnera,tylko nie mam zielonego pojecia jak u nas przy cesarkach jest juz kiedys o to pytalam a le nikt mi nie odpowiedzial:(
 
niuleczka jak moj maz ma byc pozniej obrzydzony to ja raczej podziekuje za poród rodzinny
jakos wsumie nie mialam w planach zeby byl przymne
bedzie grzecznie czekal na korytarzu:rofl2::rofl2:
agata kiedys nie mozna bylo ale niewiem jak teraz jest
 
Madzia pierwszy kryzys na finishu ciąży to naprawdę podziwiać.Kochana jeszcze troszkę i już maluszki będą po tej stronie:-):-)

Niuleczka ja od lat mam zdanie,że wolę rodzić sama ew.z kimś bliskim,ale nie z mężem :no: Faceci i są słabsi i inaczej odbierają poród.Oczywiście jeśli mężczyzna bardzo chce to jak najbardziej,ale niestety jest wiele kobiet które wręcz to narzucają.Wolę rodzic sama :tak:
 
Fajnie, ze masz takiego wyrozumialego i troskliwego męża:-), dylemat z głowy. Ale ja wiem, że oni sa inni, rozmawiałam osttanio z kolegą, który mwoi, że pomoc w goleniu żony a potem opatrywaniu tych ran po szyciu była dla niego traumatycznym doznaniem i dopiero po 2 latach kryzys małżeński sie kończy...przykre to
 
ja swojego podpytywałam osttanio i wymijająco mi powiedział, ż eon nie wie czy chce widziec jak ja cierpię, a on i tak nie będzie mógł nic zrobic itd...także już wiem, że również posiedzi na korytarzu:-)
 
o matko niuleczka to ja mam chyba wyjatkowego...jak ten kolega taki obrzydzony...w sumie wszyscy tak mowia naokolo to cos w tym musi byc:D Ja bylam tez bardzo na nie,ale moj maz mowi ze sobie nie wyobraza nie byc przy mnie w takim momencie sam zmajstrowal,ja musialam sie tyle nameczyc to mowi ze postara sie chociaz cokolwiek zrobic aby ulzyc mi podczas porodu nawet bic go moge:D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry