reklama

Ciąża bliźniacza

Ja niestety też karmię po kolei ... zastanawiam się jak to usprawnić bo każda je pół godziny (+przewijanie i odbekiwanie)...koleżanka mnie pocieszyła że będą jeść coraz szybciej, ale mimo to zajmuje to kupę czasu.
Teraz mają jakiś skok wzrostu bo nie zdążę nakarmić drugiej już pierwsza szuka jedzenia...szok!!
 
reklama
Tolive a jak to jest karmic jedno dziecko gdy w tym czasie płacze drugie?Pewnie czuje się bezradność:baffled: Ja najbardziej to obawiam się własnie tego karmienia i płaczu,że będą sie zanosić:baffled:
 
Witam się i ja dziś w ten ciepły i słoneczny dzionek z łóżeczka w salonie :)

Mati &&&&& zaciśnięte na całego, mam nadzieję że dacie jeszcze radę w trójpaku mimo tego rozwarcia....kurcze człowiek się oszczędza, leży chce jak najlepiej a to i tak nie pomaga...i jak tu nie mieć wyrzutów :-( rozumiem Cię i przesyłam same dobre fluidy do Ciebie i dobrą energię, która sprawi pozytywne myślenie, maluszki na pewno już mają 1500g - skoro 2,5 tyg temu mialy 1200 - moje 1200 miały dopiero w 31/32 tc także u ciebie jest pięknie i tego się trzymaj i nie załamuj się- głowa do góry :-)

Lilly za usg dzisiejsze kciuki zaciśnięte i czekamy na same dobre wieści...jej to już tak blisko...trzymajcie się :-)
Aimme nie szalej jeszcze wszystko zdazysz zrobić ....powoli a dojdziesz do formy całkowitej :-) a co do deski w salonie hmmm ja jeszcza babli nie mam a ona juz jest meblem w salonie hehehe
Cailina na pewnoe droga minie ci dobrze, wiekszym autem lepiej się jeżdzi niż małym pierdzikółkiem (sama miałam cinqueczento) no i powodzenia u lekarza - o ile nie zapóźno pisze tę wiadomość bo może ty już w domku :-)
Anuśka zdrówka życze i sił na tą twoją końcówkę, to odliczanie do poniedziałku to chyba straszne jest...nie wiem czemu ale mnie to przeraża :zawstydzona/y: powodzenia :-) a propo karmienia wczoraj właśnie mówiłam do męza że się tego boję że będe się stresowała jak będę karmić jedno a drugie będzie płakać...że nie wytrzymam nerwowo - na ten temat to na samą myśl mam lęki jak cholera :baffled:
Tolive a jak psychicznie dajesz rade....nie przeraza cie to ze jedna sobie ladnie przy cycu lezy a druga juz placze
 
Ostatnia edycja:
Lilly znalazłam ciekawą stronkę i dużo z tego co jest napisane zgadza się z moimi objawami też mam brak łaknienia, czesto ostatnio jestem zmęczona i w ciągu dnia choć jedna drzemka musi być,bóle w krzyżu,miednicy,kroczu, a dziś zauważyłam właśnie uderzenia gorąca,mierzyłam temperaturę ale była ok więc pomyślałam że to od tego upału...Zauważyłam też zwiększenie wydzieliny śluzowej ale czop jak na razie jeszcze nie odszedł no i to napieranie główką tez się zgadza:szok:
Poczytaj sobie
http://isr.atspace.com/r2/p1/p1.htm
 
Ostatnia edycja:
Anuśka u mnie podobne objawy.
-skurcze czasem bolesne czasem nie
-ogólnie ból w dole brzuszka
-kłucie szyjki
-napieranie przez dzidziolka w kroczu
-bóle kręgosłupa
-ogólnie czuje sie jak przed okresem
-zwiększona wydzielina
-no i doszły mdłości i wymioty

A z tym mnie zaskoczyłaś,że można nie czuć z bliźniakami bóli porodowych.

Toli wkrótce maluszki zaczną szybciej wypijać mleczko na pewno,ale własnie najwiekszy problem jest u takich noworodków.Trochę piję,trochę drzemka przy karmieniu i tak długo to wtedy schodzi,a potem jeszcze beknąc sobie musi,a to wszystko razy dwa.Będę na pewno kombinowała,żeby sobie jakoś ułatwić,ale co z tego wyjdzie to sie okaże:tak:

Agucha dzieki za kciukasy,mam nadzieję,że jutrzejsza wizytka bedzie pozytywna,bo mam zamiar jeszcze ponosić te moje panny troszkę.Czego Tobie też życzę.Idziemy prawie tak samo.:tak:

Anuśka już czytam.Jeszcze mam bóle w okolicy miednicy i pachwin takie ciągnięcie.Nie wiem jak to opisać.Czuję się zupełnie inaczej niż kilka dni temu.Na szczęście takie objawy przedporodowe mogą zacząć się na tydzień czy dwa przed porodem.

No ciekawe u mnie też się zgadza.Mam nadzieję,że te oznaki przepowiadające potrwają jeszcze ze dwa tygodnie u mnie,a nie np 3-4 dni jak w przypadku kiedy byłam w ciąży z moją Nikolą
 
Ostatnia edycja:
Agucha no ja już niedługo,stresiora mam ogromnego:szok: ale jakoś trzeba przeżyć,chciałabym przyspieszyć czas i żeby był już koniec czerwca:-D wtedy już dojde do siebie i ogarnę opiekę nad dwójką. A najgorsze to właśnie to odliczanie i czuję że jak będą mnie wieźć na cięcie to się połacze,jak wyjmą maluchy pewnie tez a potem jak już bedziemy cała rodzinka w kupie:tak:

Lilly ja nie mam mdłości i nie wymiotuję ale z córką też nie miałam,może to zależy od organizmu.ciekawe czego sie dowiesz na wizycie???ja w razie czego to jutro jade do gina i niech mi powie co jest grane:tak:

Muszę Was na chwilę opuścić bo idę poleniuchować na łóżeczko,odezwę się później.
 
Anuska no to tez jeden z objawów,może a nie musi wystepować.U każdej kobiety może się nieco róznić.No ciekawa jestem co mi ginka powie.Takie dziwne objawy miałam w ciąży pierwszej na 5 dni przed porodem.Ale na to nie ma reguły

Chciałabym mieć taką kulę co mi powie dokładnie kiedy urodzę,bo męczy mnie taka niepewność tym bardziej,że jestem sama z córka w domu bo mój A.pojechał w delegacje a rodziny na miejscu tu nie mam.
 
Ostatnia edycja:
Na szczęście moje małe nie płaczą i grzecznie czekają na swoją kolej :)
Nie karmię piersią, tylko mm - nie dałam rady z piersią niestety ;(
Fajnie jest jak jest ktoś w domu do pomocy - na początku z mężem razem je ogarnialiśmy, jak wrócił do pracy jest ok, bo mam cierpliwe dzieci, ale wszystko trwa dużo dłużej.
 
Tolive - mam to samo. Karmię piersia, więc odpada robienie butelki, ale poza tym dokładnie tak samo. Pojedyncze karmienie. Jak sie przyssą, albo jak jedzą na 2-3 raty z odbijaniem pomiędzy to karmienie zajmuje 2 godziny...
Ideałem, który nam sie zdażył była godzina. Ech...
A jeszcze mam odwrotny kłopot o którym bym nie pomyślała wcześniej. Jurka jest tak trudno dobudzić na jedzenie, że szok! Męczymy się oboje zwłaszcza w nocy.Do tego zjada mniej niż siostra i mimo, ze urodził się z większą masą to teraz jest za nią 100g do tyłu.
A jeśli chodzi o płacze w trakcie karmienia drugiego, to na szczęście nie zdażają sie czesto, bo dzieciaki szybko się przyzwyczajają do pór - jak jest odstep pół godziny między dziećmi przy jednym karmieniu to on się powiela przy nastepnych.
No a jak płaczą to mi sie robi zimno, gorąco, zimno i pot ze stresu mnie oblewa...mogłabym sie kąpać 30 razy dziennie ;-) Nieocenioną pmocą jest maż. Zwłaszcza jak nery puszczaja labo duecik drze japki właśnie.

Ale generalnie jest dobrze, dziewczyny. Ze wszystkim dacie radę. No bo umówmy się kto da radę jak nie matka bliźniaków!!!
 
reklama
ja to Was podziwiam naprawdę, mam nadzieję, że dam radę tak jak wy dajecie bo póki co to ja jestem mega tym wszystkim przerażona....niby wszystko w domku mam już naszykowane a mimo to nadal się stresuję, że jeszcze nie jesteśmy gotowi ale coś czuję że ja nigdy gotowa nie będę....ojjj.....duży szacun dla Was kobietki dla mam radzących sobie i piszących z takim entuzjazmem jak wy mam nadzieje ze ja tez tak będę podchodzić więcej luzu a mniej stresu :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry