dzidka24
Zaangażowana w BB
No cóż Laski moje maleństwa na świecie już od poniedziałku. O godz 5.57 na świat przyszła moja córusia 1650g a o 5.59 synuś 1700g. Na Ip trafiłam w niedziele z powodu tego że odeszły mi wody. Od ok 0.00 siedziałam na porodówce zrobiono mi USG i okazało sie że od jednego dzieciaczka wszystkie wody odeszły leżałam na łóżku i zaczęły schodzić od drugiego dzieciaczka wody. Dostałam zastrzyk na płucka 2 mogłam dostać po 12 godz miałam niewielkie skurcze i dostawałam magnez na powstrzymanie ale nasilały się i były nieregularne. Cały czas miałam ktg podłączone i co jakiś czas kontrolę szyjki, aż około 5 okazało się że moje zdolne dziecko zaczęło wypychać nóżką swoją pępowinę do kanału rodnego. No i nastąpiła panika i z ręką lekarza w kroczu wypychająca pępowinę i kontrolującą tętno zostałam zawieziona na sale operacyjną. Pod pełną narkozą miałam cesarkę. Jak tylko odzyskiwałam przytomność cały czas myślałam co z moimi dziećmi. Jak dowieźli mnie na sale pooperacyjną udało mi się zapytać co z dziećmi. Ulżyło mi jak usłyszałam że oddechowo i krążeniowo wydolne i że parka. Od początku oddychają same.
dzidka GRATULACJE!!!!!!!!!
to łobuziak z jednego dzieciaczka - już nie mógł się doczekać;-)

chyba z 30 min się męczyłam...ale się udało ...uff