reklama

Ciąża bliźniacza

Palam może porozmawiaj z mężem szczerze -zabierz na wizytę jeśli nie był z Tobą w końcu dźwiganie w naszym stanie nie jest wskazane .Z przeziębieniem nie czekaj dłużej udaj się do lekarza czasem taki stan może bardziej zaszkodzić dzieciaczkom niz antybiotyk
 
reklama
Palam - 3 maj się kobitko i kopnij porządnie swojego męża w dup... Kto widział żeby ciężarna zakupy sama nosiła:szok: Ja od początku ciąży z zakupów to ewentualnie chleb i jakieś mięcho z masarni. Mój emek pod tym względem jest niezastąpiony - z resztą większość sprzątania, wynoszenie prania do suszenia i tym podobne wziął na siebie.
 
palam - no to gratuluje ruchow to musi byc to :))))
Ja to odczuwalam takie klucia niz muskanie i tez nie wiedzialam czy to to bo kazdy mowil o motylach w brzuchu itp, kazda z nas inaczej to odczuwa. Ale jak raz z jednej raz z drugiej strony to pewnie ruchy.
Z emkiem faktycznie pogadaj bo pozniej jak dzieci juz przyjda bedziesz potrzebowala pomocy bo nie ogarniesz wesolej gromadki plus obowiazki domowe. Albo poprostu olej sprzatanie i pranie jak mu braknie czystych majtek to moze sie zainteresuje.
No i nie daj sie chorobie. Wiem ze latwo mowic ale odpoczywaj i nie denerwuj sie.
Mnie przeziebienie znowu dopadlo. To juz drugi raz od narodzin dzieci. Za pierwszym razem sie udalo i maluchy sie nie rozchorowaly mam nadzieje ze tym razem tez sie uda. Niby mnie szczepili na grype jak w ciaze bylam a tu masz.
 
Palam jak coś to możesz drugiego kopa ode mnie dołożyć. Ja na mojego czasem krzycze, że ja w ciąży jestem a nie chora. Pytał mnie nawet czy torebkę za mnie nosić. Jeśli idzie o zakupy to ja sama je robie ale wygląda to tak: ja jadę do marketu, robię zakupy a potem przynoszę tylko te najlżejsze rzeczy typu jogurty, troszkę warzyw czy owoców. Wodę czy soki zostawiam w bagażniku i mąż przynosi jak wróci z pracy. Do tego nie pozwala mi rąk do góry podnosić ani na nic wchodzić. No i pilnuje, żebym zdrowo jadła :-)
 
Marcysiowa - za nami po inv długa droga i nasi mężowie tak samo jak my są doświadczeni przez czekanie. My walczyliśmy 4 lata i teraz oboje dbamy o nasze największe skarby. Z tym podnoszeniem rąk - to gdzieś o tym czytałam, że na początku po inv powinno się unikać, ale teraz qrczę to nawet kubka czy talerza z szafki bym nie wyjęła ;-)
 
Lilonka z tym podnoszeniem rąk to jest tak, że się mięśnie brzucha napinają i mogą później powodować skurcze. Więc wszystko mam w szafkach niżej (max na wysokości oczu). A jak coś trzeba do góry to czeka na męża.

Zjadłam zupki i zaraz idę robić drugie danie. Chcę tak, żeby było na świeżo jak mąż przyjedzie.
 
Dziękuję Wam dziewczyny za dobre słowa:)

anika222 mój już był ze mną na badaniu, przez jakiś czas zachowywał się inaczej, ale to było prawie 4 tyg temu..

lilonka i Marcysiowa macie fajnych mężów:) mój ma 3 braci. Jest 2 synem. Ojciec z tego co wnioskuję to nigdy specjalnie w domu nie pomagał, tylko robota itp. obowiązków w domu też nie mięli więc on teraz myśli, że ja niczym jego mama wszystko sama ogarnę, plus jeszcze zarobię, w sumie cały czas chodzę do roboty. Niestety samozatrudnienie to nie bajka, migam się od L4 póki co..

marcikuk te ruchy są takie słodkie, ale czasem łatwo pomylić z ruchami jelit, zwłaszcza, że ja cierpię na notoryczne wzdęcia, nawet po herbacie.. Czasem powstają mi takie wybrzuszenia, raz z jednej, raz z drugiej strony wtedy twardnieją mi te miejsca, ale to są chwilowe takie ekscesy. Nie wiem czy to normalne. Wydaje się jakby któryś maluch się prężył i powodował wybrzuszenie.

Przeziębienie okropne.. jeszcze mam hemoroida bleeeee
 
Palam - Twojemu emkowi należy się mocny kopniak! Musisz postawić na swoim, a już taszczenie zakupów jest wykluczone. Tu nie chodzi o Ciebie, ale bezpieczeństwo dwóch istot, do których życia się przyczynił! Powinnaś walczyć o swoje, bo jak teraz nie wywalczysz to z czasem będzie tylko ciężej.

Ja na swojego nie mogę narzekać, bo pomaga mi absolutnie we wszystkim, czasami też wydaje mi się, że przesadza. Nawet pościeli nie mogę przebierać...ale z drugiej strony, jak się nad tym zastanowię, to myślę "dlaczego nie"? Przecież to nie chodzi o to, że jestem księżniczką, tylko organizmem, który daje życie i nosi dwa cuda naszego życia. Ja mam ciążę naturalną, ale staraliśmy się o nią prawie 3 lata, a przez ostatni rok leczenie i wizyty w klinice minimum 3 x w miesiącu, więc może faktycznie to pomaga.
 
Hej dziewczyny:)
Czytam i czytam i już zapomniałam co miałam napisać:)
Cinname powiem Ci,ze póki co pas zdaje egzamin,jakoś lżej mi się zrobiło i kręgosłup troche odpoczywa.Podobno bardzo dużo daje po porodzie,zobaczymy.....
Anika Ja też właśnie nie wiem dlaczego tak sobie powiedziałam,oby do 30 t dotrzymać i trochę odetchnę,ale jak czytam wypowiedź DeDe to nie wiem sama juz czy jest jakiś bezpieczny okres dla maluchów,co jest pisane to będzie chyba nie mamy na to wpływu niestety:(teraz jestem w 29,oby.....kazdy dzień sie liczy:)
Maluchy maja sie chyba dobrze bo już zaczęły kopać równo,ostatnio miałam paranoje,że coś jest nie tak bo jeden taki spokojny był.
W czwartek ide na wizyte to napisze co i jak.
Tymczasem.....
 
reklama
Anika - zazdroszczę Ci 30 tygodnia. Też go wyczekuję! Aczkolwiek i tak pewnie wtedy znajdę sobie jakieś powody do obaw:-)
Ale bardzo Ci gratuluję i trzymam kciuki za kolejnych co najmniej 7!

Onlyone, Hakima - dołączam się do pytania, jak się czujecie? Onlyone, to chyba ten tydzień, kiedy Twoi teściowie przylatują, prawda?;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry