reklama

Ciąża bliźniacza

Jestem, jestem Lilonka :-)
Miałam dość pracowite dni. Byłam u fryzjera na farbie i podcięciu, robiliśmy przemeblowanie sypialni, aby pomieścic sprzęty dzieciaków.
Wczoraj byłam na wizycie i niestety szynka wymięka. W poniedziałek idę na usg to okarze się czy równiez skróciła. No i przede wszystkim zobaczę dzieciaczki.
Siedzę i kompletuję listę wyprawkową (które łóżeczka, rożki, prześcieradła...). Zakupów dokonam po 26 lutym jak juz ostatecznie będę wiedziała na czym stoję.
 
reklama
Tigla - no ja chyba też w poniedziałek przesadziłam z aktywnością i we wtorek wynik szynkowy nieciekawy. A zakupy wyprawkowe robię z mężem dziś przez telefon.
A Ty leżakuj i odpoczywaj :-)

Info od Sodie - jest cały czas w 3paku, leży grzecznie w szpitalu i pani doktor najchętniej przetrzymała by ją do 40 tc, ale ma nadzieję, że w przyszłym tygodniu może się coś zacznie:-) 3mamy kciuki za kolejne forumowe maluszki
 
Lilonka ja również się melduję ale coś weny do niczego nie mam .Sprzątam na raty a jeszcze obiecałam małemu ,że ciasto ze mną upieczę.Ogólnie czuję się coś słabo a kłucia w kroczu mnie nie opuszczają w poniedziałek chyba odwiedzę mojego lekarza niech zerknie co się dzieje .

Sodie wytrzymaj tydzień i będzie ok
 
Lilonka- wielkie dziekuje za troskę!!!! Od całej trójki:)! Trochę milczalam,bo w przyszłym tygodniu mam "poważne" urodziny i organizowalam imprezę dla rodziny. Zawsze robimy takie spotkania w domu,ale teraz odpuszczam.
Anika - klucie krocze...znam. Ale dla wszelkiego spokoju sprawdź! Ja to zrobiłam i jestem spokojniejsza. I informuj nas! Albo zostaw na siebie namiar!
Tigla - trzymam za szynkę!!! Odpoczywaj trochę i daj jej czas! A zakupy wyprawkowe są cudnie,więc trochę luzu dla szynki,a potem zakupy dla przyjemności:).

Ja tez sie melduję! U lekarza właściwie dobre wieści, wyniki dobre, chłopaki ruchliwe na tyle,ze udało sie tylko zmierzyć im główki,a wagę i resztę zmierzymy w przyszła niedziele w szpitalu,bo tam lepszy sprzęt. Szynka twarda i zamknięta,tyle ze krótsza. Nie wiem o ile,ale lekarz stwierdził,ze już ma prawo sie skracac. No i jesli będę grzeczna to może uda sie dotrzymać do kwietnia:))). Musze tylko wiecej odpoczywać i mniej chodzić. Zdaniem lekarza zbyt dużo chodzę i mam zbyt aktywny tryb jak na ten etap. Ale ja leżeć średnio potrafię...i pytanie za 100 pkt: po zwazeniu okazało sie,ze nic nie przytylam i padło "ale nie głodni sie Pani?". Wtedy przypomniała mi sie kiełbasy,McDonald i inne rzeczy,których przed ciaza w usta bym nie włożyła...
 
Ostatnia edycja:
Lilonka melduję się również. Jutro wybieram się na zastrzyk na płucka, ale to dopiero wieczorem i bardzo to przeżywam bo ja panicznie boję się zastrzyków domięśniowo. Będę negocjować z położną i lekarzem czy mogą mi podać dożylnie, bo inaczej im tam ze stresu urodzę:-D Poza tym jestem nadal na wygnaniu u rodziców, ponieważ remont się przedłuża i jak im w tym tempie pójdzie to do wielkanocy nie skończą. Ubranka dla dzieciaczków mam poprane i poprasowane, pościel również. Foteliki i gondole w ciągu tygodnia do dwóch powinny być u mnie (używane). Pozostało zakupić wózek, ale to raczej będzie na ostatnią chwilę (czytaj jak babcia da kaskę obiecaną na ten cel:-)). Czas oczekiwania na wózek to 2 dni chyba że nie będzie koloru na magazynie to tydzień więc nie mam jakiegoś strasznego parcia że już teraz muszę kupić.
Wieczorami mam średnio 2-3 skurcze ale to normalne. Teraz czekam z niecierpliwością do 26 lutego do wizyty bo jestem ciekawa jak tam moje łożyska się mają.
Aha niech któraś z dziewczyn co jest parę tygodni za mną, żeby podała numer telefonu na wrazie W
 
Wiecie najśmieszniejsze jest to że boję się tylko igieł skierowanych w moją pupę. Dożylnie mogą mi się wkłuwać ile chcą, znieczulenie w kręgosłup jak dla mnie pikuś tylko moją pupę niech zostawią w spokoju:-D
 
W pupę to chyba muszą na stojąco robić te zastrzyki, albo na boku ;-) Bo ja nie widzę szans na położenie się na brzuchu ;-) Czekam na emka aż przywiezie wózek i zakupy dla maluchów. Parę rzeczy trzeba będzie jeszcze zamówić na allegro :-) Stelaż wózka jest tak duży, że do bagażnika w kombi nie wlezie nic innego :szok:

Bojka - 3 mam kciuki za dzielną mamę i za jak najdłuższy pobyt w 3paczku:-)

Cieszę się babuszki, że się odezwałyście, bo zaczynałam się o Was martwić:-)

Miss - to pochwal się ile te Twoje skarby już ważą? Ja zaciskam zęby i leże - dla maluchów wszystko. Jak człowiek pracuje po 16 godzin to wszystko by oddał za dzień lub dwa leżenia do góry brzuchem;-) A ja mam już dość leżenia:baffled:
 
reklama
Lilonka - zgadzam sie z Tobą,jak pracowałam to oddalabym krocie za takie nic nie robienie. Ale chyba właśnie przez ten tryb,ktory był w pracy,teraz tak nosi człowieka. A z wózkiem to sie zgadzam,bagażnik nie nasz:).
Co do wagi chłopaków to jak tylko będę ja znała dam znać. O ile znowu nie bedą sie tak wiercic...;)
Bojka - bedzie dobrze. Chociaż podziwiam,ze nie masz kłopotu z dozylnymi. Ja już
chyba wole w tyłek,przynajmniej wszystko dzieje sie za moimi plecami ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry