Marcysiowa ja kupiłam po prostu największe koszule. Niby podwójny XX, a tak naprawdę dużej różnicy z Xl nie było. Jestem zdania, że nawet lepiej żeby wisiała niz obciskała-bo wiadomo rana po cc, czy wrażliwe piersi-nawet w staniku. ja kupiłam takie podobne do żyrafek co Zenia wstawiła-polecam
Bibiana musisz być dobrej mysli. Zamartwianie się nic nie daje, a jedynie pogłębia te wszystkie depresyjne stany. A to nie za dobrze dla Ciebie i maleństw Niestety wiem co mówię. Straciłam juz jedne bliźnięta-na badaniach połówkowych w 20 tc okazałao się, że chłopcy nie żyją... Każda wizyta u lekarza to dla mnie i męża potworny stres. Dopóki nie czułam dziewczynek to podczas usg pierwsze pytanie zawsze było, czy żyją. Teraz jest już troszke łatwiej, jak czuję ruchy dzieciaków. Oczywiście trafiłam raz na debila, który stwierdził, że też miał pacjentkę, której wydawało się, że czuje ruchy, a dziecko było martwe. Nie jest łatwo, ale jest coraz lepiej. Staram się myśleć tylko pozytywnie, czego i Tobie życzę.
Kretowinka zapytaj męża jak to jest z rehabilitacją bliźniaków. Wyczytałam, że często zdarza sie asymetria i wtedy wlaśnie potrzebne są ćwiczenia-jak to sie załatwia ? Cwiczy sie samemu, czy chodzi do specjalisty ?