reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Tigla - już kiedyś pisałaś o swoich synusiach. Ale teraz do mnie dotarło, że Ktoś chciał Wam to cierpienie wynagrodzić i zesłał 2 córeczki. Jesteś przykładem cudu nad cudami. I 3mam kciuki za 36 tc albo i 37 ;-)

Sade - kamień z serca że już z Wami lepiej. Niech choróbska mijają jak najszybciej, bo już niedługo będą z Wami maluszki:tak:

Dziewczynki - macie jakieś wieści od Bojki? Jak tam jej maluszki?
 
Dzięki dziewczyny za wsparcie.

Bibiana lekarze nie doszli jaka była przyczyna : to nie zaśniad, TTTS bo różnica w wadze była niewielka. Przeszliśmy tez badania genetyczne i nic.
 
Tigla- to co przeszłaś jest straszne i niewyobrażalne:/ teraz musi być już tylko dobrze. Chłopcy z góry pilnują swoje siostrzyczki :happy2: i mamusię też żeby sie nie zamartwiała. Twój przypadek utkwił mi w głowie mocno i przed każda wizytą mam stracha czy wszystko ok i dopiero jak wychodzę od lekarza jestem w stanie się cieszyć. Nie wiem czy to ja tak tylko mam czy wy również? A wszędzie krąży plotka ze ciąża to taki świetny stan:/ dla mnie to dużo stresu niestety o dzieciaczki i czy wszystko bedzie ok jakoś nie do końca potrafię wyluzować.

Sade- cieszę się że synuś już lepiej się czuje i ty również dochodzisz do siebie. 37 tydzień to piękny wynik:)

mamusie które już rodziły przez cc czy przy operacji albo zaraz po macie na sobie swoje koszulki czy te szpitalne?
 
Tigla współczuję :-( ale myślę, że teraz będziesz miała to wynagrodzone dwoma wspaniałymi córkami :tak:

ja też mam takie obawy :-( Ostatnio bardzo często... bo jedno dziecko już dosyć długo czułam... a od kilku dni cisza i chodzą mi głupie myśli po głowie :-( byle do czwartku do wizyty.... :-(:-(:-(
 
Tigla-
[*]
[*]
maz mowi ze nie zna przypadkow z blizniakami, ale ogolne postepowanie z cwiczeniami dzieci sa takie, ze chodzisz na rehabilitacje, tam ciebie przede wszystkim ucza co możesz wykonywac w domu i mowia jak często to masz robic i ty ‘jedziesz’ z dzieciakami sama w domu. To przynosi najwieksze korzysci, bo wiadomo, ze duza czestotliwosc pracy z jednostka chorobowa przynosi najlepsze rezultaty.
Lilonka- pewnie ze chce zdjecie na na priva ;)))) pokaz się pączusiu ;))))

Sade- uff, dobrze ze coraz lepiej z wami. Pieknie ciagniesz ta swoja ciaze!

Dziewczyny, może już u was w miastach albo w okolicy były te warsztaty, i dlatego ich nie ma w kalendarzu. Zagapilam się, moglam linka wczesniej wrzucic, eh, ten ciazowy umysl- brak polotu…
Bardzo często brak mi na forum przycisku ‘lubie to’ jak ktoras z was podsyla smieszny link, albo napisze cos smiesznego ;)
 
Wieści od Bojki :) czują się dobrze,Tomek od niedzieli jest już przy mamusi a Lenka jeszcze na oiomie dochodzi do siebie, ale już dzieciaczki same oddychaja więc pewnie za niedługo wrócą do domku:)

Kretowinko- mi również brakuje tego przycisku Lubię to:happy2:
 
Tigla - jest kilka historii na tym forum, które dość mocno się wbiły w moją pamięć. Między innymi jest to Twoja i mogę sobie tylko wyobrazić ból...ale masz teraz kolejną podwójną siłę w sobie, które, tak jak napisały dziewczyny, mają swoich dodatkowych aniołów! Jestem przekonana, że urodzisz piękne, zdrowe dziewczyny.

Bojka - pięknie!!!!!! Jeszcze tylko Lenka nabierze sił i możecie szaleć:-)

Ja się czuję jakbym siedziała na bombie. Z jednej strony wierzę, że dotrwam, a z drugiej dochodzą mi coraz to nowe objawy. Dzisiaj boli mnie siedzenie...:baffled:
Chyba jednak, dla spokoju, spakuję torbę dla siebie. Albo zrobię dzień leżenia, bo mimo że nigdzie dzisiaj nie wyszłam to jakoś nosiło mnie po mieszkaniu. Nawet wysterylizowałam butelki:-)
Czy u Was też się tak nagle znowu zima zrobiła? Przecież my mamy rodzić na wiosnę!!!!!
 
Bojka - no to dużo zdrówka dla Lenki. Niech szybciutko dołącza do Mamusi i braciszka:-)
Miss
- czyżby sławetny syndrom moszczenia gniazda Ci się włączył?
Mi mąż dziś też torbę ściągnął - chyba jutro wezmę się za pakowanie. Tylko rano czeka mnie wycieczka do laboratorium.
Koleżanka z pracy stwierdziła, że brzuch mi się obniżył :szok: A widziała mnie 2 tygodnie temu. Ale mnie się też tak zdawało, że jakby niżej.

Oj u nas zimno i ponuro - ale śnieg nas na szczęście jakoś ominął.
 
reklama
Tigla bardzo współczuję....nie umiem nic mądrzejszego napisać, a córeczki nie zastąpią Twoich synusiów...ale wierzę, że będzie dobrze i po mimo tego że ich tutaj nie ma, to są przy Was....

Bojka kciuki za Lenka, dobrze sobie radzi.

Zenia ja tez od kilku dni nie czuję maluszków....zamartwiam się, wiem, że to początki ruchów i mogę nie czuć ich...ale strach jest wielki...wczoraj "prawek" troszkę pogilgał, a "lewek" się obija :crazy:

Lilonka prosimy zdjęcia i dla nas :-)

A z moich objawów to ostatnio bolą mnie plecy....no i drzemka w ciągu dnia musi być.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry