reklama

Ciąża bliźniacza

Oj coś nas przybylo w tych szpitalach. Tigla, dobrze ze z seruszkiem wszystko dobrze.

A ja czekam na badanie i decyzje co dalej. Mam nadzieje ze szynka trzyma na szwie. Liczę na wyjście do domku. Dzieciaczki zdrowe, ruchliwe. Ja czuje sie dobrze. Cholestaza nie daje żadnych objawów.
 
reklama
Miss- gratuluje!!!!

Wchodze na forum żeby sprawdzić jak sie trzymajcie kochane kobitki.
Mam nadzieje, ze wszystko u was wszystkich w porzadeczku - staram sie nadrobić, ale skracam trochę, bo strasznie tego dużo...
U nas jakoś leci. Nikoś już lepiej, czasem jeszcze harczy, ale często tez ładnie oddycha. Kupiłam mu monitor oddechu - taki przypinany do pieluszki, bo moje chłopaki śpią jeszcze razem i mata nie zdalaby egzaminu. Zle robię, ale niestety - chłopaki śpią z nami w dużym łóżku. O Nikosia sie boje, ze przestanie mi oddychać, a Samuel tak biednie wyglada sam w kojcu, więc spimy w czwórkę.
Straszne glodomory są, no i najgorsze: karmie chłopaków 2 różnymi mm... Nikoś dostaje antyrefluxowe, bo po normalnym strasznie ulewal a na koniec i tak wszystko zwymiotowal. Teraz spokój no i najada sie bardziej, bo to jest bardziej gęste.
Czasem są spokojni, a czasem szaleją jakby ADHD miały ;)
Ze spaniem nie najlepiej - Nikoś potrafi przespac w nocy 4-5 godz ale Sam budzi sie co 2-3...
Ale czas szybko leci, jeszcze trochę trzeba sie pomeczyc ;) Powoli zaczynaja gaworzyc, aż mi sie wierzyć nie chce - najlepiej im sie "gada" z moim 11-letnim siostrzencem ;)
Całuje was mocno i trzymajcie sie zdrowo i ciepło, bo widzę w Pl pogoda jaja sobie robi ;)
 
onlyone- ale masz fajnie! te nieprzespane noce zaraz odejda w zapomnienie, tak jak piszesz- czas szybko leci! &&&

hakima- ale ty masz dobrze z tymi spiochami malymi! oby nasze dzieciaczki tez tak mialy!

tigla- uff, juz sie balam bo nie ma cie i nie ma... ktos ma kontakt do ciebie, zebys tak nas juz w napieciu nie trzymala?

elala- fju, fju, ja nie pracuje od 6tc, szczerze mowiac nie wyobrazam sobie jak mozna wytrzymac, ale to chyba zalezy od komfortu pracy. ale jak juz sie czujesz gorzej, to nie czekaj az cie na serio cos dopadnie, tylko juz sie wymiksuj z pracy.

eevlee, lilonka i cala reszta szpitalowek- trzymajcie sie cieplutko w szpitalach!

marcysiowa- ale ci suwaczek zasuwa, dopiero co mialas caly czas 24 i wydawalo sie ze stoi w miejscu :-)

a mnie wczoraj znowu wypadl dysk, tym razem z drugiej strony, z tej, z ktorej nigdy nie wypadal, wiec troche nam czasu zajelo z mezem zdiagnozowanie zakresu ruchu leczniczego. otejpował mnie i juz dzis jest lepiej, ale jestem 'sztywna jolka' :-D
 
Witam wszystkie mamusie! Ja tak na chwilke. Myslalam, ze ''cyrk''z brakiem miejsc to tylko w Polsce, a jednak. Zadzwonilam z samego rana do szpitala,zeby zapytac na ktora mam sie wstawic. Dwa dni zylam z nadzieja, ze to juz blisko, cala rodzina zyla w tym przekonaniu. A tu nagle dowiaduje sie, ze maja mnostwo kobiet ciezarnych czekajacych na porod, na wywolanie. Kazali mi przyjechac na 13, zbadaja i jesli cos bedzie nie tak, to wtedy znajda miejsce. Nic nie zapowiada sie na to, aby mnie polozyli. Czuje sie dobrze, dzieciaczki tez zapewne maja sie dobrze, nie ma podstaw do rozwiazania... a ja juz taka zmeczona jestem, psychicznie i fizycznie...
 
Margaret- ty to razem z Sade pobijecie jakiś rekord w tc przy rozwiązaniu:) nie dziwię ci się że jesteś już zmęczona, w końcu maluchy swoje ważą do tego jeszcze fizycznie jest już ciężko toczyć się z tą kuleczką z przodu:) i psychicznie też ciężko bo tu się człowiek nastawia że to już tuż tuż i zobaczy swoje maleństwa a ci mówią że możliwe że jeszcze nie :( współczuję kochana ale najważniejsze żeby z dzieciaczkami było wszystko w porządku. Trzymam kciuki &&&&
Kretowinko- nie dobrze z tymi twoimi dyskami:( pewnie strasznie boli. Mi te tapy nawet pomogły na kręgosłup:) ufff mam jeszcze dwa razy do wykorzystania więc czekam cierpliwie na jakiś atak i mam nadzieję że jednak mnie kolejne klejenie ominie tfu tfu:)
Onlyone- super że Nikoś dochodzi już do siebie i jesteście wszyscy w domku:) spanie w czwórkę w łóżku :szok: mieścicie się wszyscy? hihi czy jak śledziki :) ja chyba bym też nie dała rady tak jednego dzieciaczka mieć przy sobie a drugiego w łóżeczku takiego samotnego:( ahhh już się nie mogę doczekać moich robaczków:)
 
Margaret - ja bym Ci z chęcią miejsce pożyczyła szpitalne :-) Jednak nie tylko w Polsce takie numery z odsyłaniem. Ciekawe co z Sade.

Onlyone - fajnie że u nas od się pojawiasz. Zawsze z chęcią czytam co tam podwójne maluchy wyprawiają. Dużo zdrówka dla Niko i Sama i sił dla ich dzielnej mamusi. Pewnie.cudnie jest mieć.w łóżku takie dwa skarby.
 
Hej dziewczyny! nie ma chyba szans żebym nadrobiła "lekturę"... W kazdym bądź razie spróbuję :-) Ja właśnie wczoraj wróciłam do domku, co za ulga!!! nawet nie było tak źle w tym szpitalu, byłam pozytywnie zaskoczona, trafiłam do 2-os pokoju i w ogóle łazieneczka w pokoju, miła współspaczka... Tyle że człowiek taki ubezwłasnowolniony. Chyba nie wiedzieli co z tym moim ciśnieniem zrobić, najpierw dali mi za małą dawkę, potem za dużą, na koniec zowu zmniejszyli...
Chłopaki rosną z dnia na dzień, czasem mam wrażenie, że zaraz rozsadzi mi brzuch taką mam napięta skórę. No i jakość snu zdecydowanie idzie w dół, tak więc podziwiam mamusie w trójpakach w 37-38 tygodniu, bo to musi być niesamowity wysiłek.
 
reklama
Wracam ze szpitala. Kazali mi dzwonic w piatek, podobno tyle porodow, ze sobie rady nie daja...:szok: Oby znalezli dla mnie miejsce, bo to jakas masakra jest. Jestem szalenie ciekawa jakie duze urodza sie moje krolewny po tak dlugim ''pobycie'' w brzuszku u mamy:) ojjjj jak mi ciezko dziewczyny:/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry