Dziewczyny, nie uwierzycie, ale jestem już w domku. Dziś mnie wypisano. Przy badaniu lekarz potwierdził ze szew spełnił swoje zadanie. Szynka trzyma, macica jest rozluźniona a leki dodatkowo maja spowodować by nie pojawiały sie skórcze. Dziękuje Opatrzności ze trafiłam na tego docenta. Z tego co sie dowiedziałam w tej klinice nie praktykuje sie krążków, szwy okrężne rutynowo w takich sytuacjach zakłada sie ciężarnym, rownież w ciazy bliźniaczej.
Stwierdzona cholestaza prócz podwyższenia prób watrobowych nie daje u mnie innych objawów. Dostałam leki na jej regenerację , mam trzymać dietę watrobową. Psychicznie czuje sie lepiej - co w domku to w domku. Wierze ze ponosze dzieciaczki jeszcze kilka tygodni.
Jeśli chodzi o objawy skracajavej sie szynki, u mnie nie było najmniejszych objawów. W szpitalu dokładna jej długość oceniano przy pomocy usg. Przy standardowym badaniu lekarz tylko stwierdzał ze jest zamknięta, ale krótka. Długość w centymetrach można było ocenić dzięki aparaturze.
Onlyone, tak miło mi sie czyta ze spicie z dzieciaczkami :-) tez bym już chciała mieć swoje przy sobie.
A te szynki to widzę ze bardzo są niezdycsyplinowane. Tłumaczono mi w szpitalu, ze przy ciazy bliźniaczej trzeba je często kontrolować. Ciąża bliźniacza to poniekąd anomalia i organizm nie jest przygotowany na taki ciężar. Dlatego jak dzieciaczki osiągną odpowiednie rozmiary dochodzi do jej niewydolności. Grozi to ptzdwczesnym porodem.