reklama

Ciąża bliźniacza

Macysiowa, netka, asiek, eevlee - no dziewczynay bez straszenia nas tu:sorry2:. Przyjanmniej w szpitalu macie najlepsza opieka I w razie czego szybka pomoc. Ja ze swojej strony moge zaciskac potrojne kciukasy abu u was wszstko bylo dobrze. Zycze was aby kazda dotrwala jak najdluzej. Nova mama ty to taki Robocop - nie dosc ze w miedzyczasie jkiej wielkie przeprowadzki sobie urzadzasz to jeszcze z zamiarem do wytrwania do 40tc:szok:. Ja to chyba nie dalabym rady takiego ciezaru nosic:confused: w moich planach zaliczyc jest przynajmniej 36tc a potem niech sie dzieje wola nieba. gotadora niech czas bez emka leci szybciutko - I odliczaj dni do kolejnego spotkania. Rozumiem cie jezeli chodzi o strach brytyjska (a taczej pakolska) sluzba zdrowia, mam to samo - dlatego karzystamy z prywatnego ubezpieczenia medycznego ktore choc troche pozawla czuc sie pewniej w gabinecie lekarskim. No I nie musimy mieszkac na wynajmowanym bo mamy wlasne 4 katy - takze jets latwiej bez wilgoci I plesni na scianach. W kazdym badz razie jak tylko sie zdecydujecie wrocic do uk to daj znac bedziemy razem z onlyone na kawke sie umawiac I spacerki jezdzic ;-).
 
reklama
Elala już się cieszę ze spotkania :-) tak na prawdę to w UK brakowało mi bardzo koleżanek. Mieszkaliśmy trochę w Londynie, właśnie w wynajmowanym mieszkaniu, a potem przenieśliśmy się 50 mil od Londynu, gdzie bardzo mi się podobało, ale mieszkałam na terenach pozamiejskich, niemal w lesie, na bezludziu, no i nie w wynajmowanym, tylko wybudowanym przez mojego męża, wlaściwie przez jego firmę. No ale wszystko się kończy i po 3 latach, kiedy na prawdę przywiązałam się do tego miejsca trzeba było się wyprowadzić, bo dom jest już na sprzedaż ( nadal jest, bo drogi), a mąż zaczął kolejne projekty w Londynie, na Camden. Już przyzwyczaiłam się trochę do życia tutaj, ale czasem to tak tęsknie za UK, po wielu latach bycia na obczyźnie człowiek jest taki rozbity, nie wie gdzie mu najlepiej.

Lilonka cieszę się,że lepiej się czujesz :-) no i nie mogę doczekać się zdjęcia maluszków

Marcysiowa trzymaj się dzielnie w szpitalu, pewnie teraz jesteś z mężem - już niedługo wyjdziesz do domku :tak:
 
Dziewczynki,nie nadrobie wszystkiego w pisaniu,ale przeczytałam wszystko:)
Po pierwsze dziekuje za komplementy dla moich Krasnali!
Wszystkim dziewczynom w szpitalach życzę szybkiego wyjścia i odpoczynku. Patrzcie na to jako na fakt,ze będziecie pod obserwacja i to daje trochę spokoju. A dla dzieci wszystko!
Novama,Tigla,Kretowinka - trzymam za Was mocno kciuki!!!!wytrzymajcie,jak najdłużej sie da!!!!

My powoli sobie żyjemy pomiędzy karmieniem,drzemkami i przebieraniem pieluch. Krasnale sa spokojne,wiec i ja taka jestem. Teraz czekamy na poprawę pogody i pierwszy spacer:)
A tu podsylam Zuzie i Maciusia,szkraby Lilonki:
 

Załączniki

  • image.jpg
    image.jpg
    19,6 KB · Wyświetleń: 65
Ostatnia edycja:
lilonka-ale slicznosci! i tak spokojnie sobie spia :)))) lezka sie kreci!

tigla- jeszcze nie zastanawialam sie nad sterylizowaniem butelek, a co to za sposob z mikrofala? podaj, to chetnie wykorzystam.

mnie dzis w nocy odszedl kawaleczek czopa sluzowego :szok::szok::szok: co wy pisalyscie o czopach??? wlasciwie to bardzo sie ciesze ze juz jutro do szpitala ide, ten czop mi pomogl zapomniec o wszystkich watpliwosciach, bo nie chcialabym przezywac paniki i taksowka jechac na porod tak z zaskoczenia...
 
Miss :-) dziękuje za wstawienie fotek maluszków Lilonki :-) są cudne! mi też aż łezka się kręci, na wszystkie zdjęcia tak mi się robi :zawstydzona/y: dziudzie są prześliczne!

Kretowinka - więc to już tuż tuż! niedługo i Ty będziesz tulić swoje maleństwa!
 
Kretowinka trzymam kciukasy za pomyślne rozwiązanie!
Powodzenia Wam życzę. :tak::tak::tak::tak:


Dziewczyny w UK, niezłe miałyście spotkanie królewskie!

Szpitalne dziewczyny trzymajcie się dzielnie. Ja w następny weekend postaram się znowu dopaść kompa i nadrobić zaległości.
 
dzieki netka, ale mam nadzieje ze to jeszcze troche. wlasnie przeczytalam sobie o czopie i to moze jeszcze byc kilka tygodni. odszedl mi tylko kawalek, nie byl podbarwiony na czerwono czy brunatno, byl przezroczysty. tak sobie bede tlumaczyc, bo przeciez ja chce jeszcze troche potrzymac blizniaki w brzuszku :szok:
 
Kretowinka PRZESTAŃ :szok::szok::szok::szok:. No i udzieliła mi się panika :szok::szok:. Nie daj się !! Przecież ja do środowej wizyty to kory pchnę ze strachu.
No i szlag trafił słoneczną niedzielę.
A co do mikrofali to możesz sterylizować w specjalnych woreczkach lub pojemnikach-ustawiasz czas i finito. Zapytałam o to mamy na forum i jak się czegos dowiem to dam Ci znać. W szpitalu będziesz miała laptopa, czy komórkę ?
 
reklama
:confused:
Netka, Twoja historia podobna do mojej. Tez w podobnym czasie byłam w szpitalu, potem w domu i teraz na stałe w szpitalu. Powiedz mi tylko, czy lekarze Ci te szynkę jakoś zaopatrzyli - krążek lub szew? Ja miałam szynkę na 1 cm a po założeniu szwu wszystko trzyma jak ulał.

...
Kretowinko, nie chciałam Cię nastraszyć. U mnie odzszedł tego samego dnia co rodziłam. Ale trzymam kciuki, żebyś wytrzymała jak najdłużej.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry