reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Netka - rowniez mam nadzieję że to błąd pomiaru I wszystko będzie dobrze. W ciąży bliźniaczej często ciężko jest wszystko dokładnie zmierzyć I błędy wychodzą. Nie martw się na zapas chociaż wiem że ciężko ci o tym nie myśleć.
Elala - mnie bardzo pomogły te skarpety uciskowe I nie rozumiem dlaczego dali mi je na porodowce. Najlepiej spytaj lekarza to ci przepisze. W aptekach takich nie mają. Mają inne ale tamte tak nie sciskaly I mnie nie bardzo pomogly. Ale zawsze mozesz sprobowac moze tobie pomogą. A jak nie to spytaj lekarza. Nie wiem jaka firma. Byly biale a te gumki u gory z jakimis rozowymi napisami chyba
 
Czsc dziewczyny ja tak was sobie sentymentalnie podczytuje czasem. Netko wspoczuje bardzo zmartwienia, ale moze powinnas wybrac sie do innego specjalisty najlepiej jakiegos dobrego profesora?? Ja mysle ze to by Cie uspokoilo, mojej siostrze chcieli ciaze usunac bo stwierdzili wodoglowie, ale ona sie nie zgodzila i urodzila zdrowego syna z drobnymi torbielikami ktore niebawem sie wchlonely i widzisz pol ciazy chodzila i plakala i na darmo. Tak ze jestem przekonana ze ze bedzie wszystko w porzadku!!
 
Marcysiowa, nie jestem przekonana, że to już, bo oprócz długiego suwaczka objawów brak.... Będę informować co i jak:tak:

Asiek, mój gin szefuje temu szpitalowi, ale porodów nie odbiera już od dawna. Jestem zdana na "ekipę dyżurną":eek:

Eevlee, ja bym chciała tak do 28-30go kwietnia, bo plany różne miałam i czekam na przyjazd teściowej:-)

Netka, i ja trzymam kciuki za Ciebie i Twoje córcie, wiem, co przeżywasz, bo to niefajne wieści, ale tak jak piszą dziewczyny - może być błąd pomiaru.
Mnie też zatruwają myśli o zdrowiu chłopaków :crazy:Na usg u jednego z moich synków wyszła powiększona nerka (co może wiązać się z jej dysfunkcją i komplikacjami), ale mam cichą nadzieję, że przy badaniu po porodzie wyjdzie co innego. Tak, jak mówi Różyczka - trzeba myśleć pozytywnie, choć wiem, że to niełatwe....


Mnie (niestety) przyjęli do szpitala. :wściekła/y:Rano na wizycie miałam wysokie ciśnienie plus szynkę 1 cm. Tłumaczyłam lekarzowi, że jechałam do niego zdenerwowana, a jak zaczął gadkę o położeniu mnie to zrobiło się jeszcze gorzej, ale stwierdził,że na moim "etapie" lepiej się stawić. Więc leżę i zajmuję łóżko... Ciśnienie 120/80, chłopaki siedzą twardo z dobrymi tętnami i dużym zapasem wód. Niby wychodzą jakieś skurcze "pikusie" w zapisie, ale ja naprawdę nie czuję się "do porodu"... Wolałabym swoje łóżeczko.... Cóż, "poleżymy, zobaczymy".
Trzymajcie się mamuśki i spokojnej nocy.
 
NovaMama jeśli twój ambitny plan wypali to nie będzie mi dane nacieszyć sie pierwszym miejscem na liście porodowej. Choć z drugiej strony patrząc nasze dzieci beda rówieśnikami :-)
Ja nie mam co przedłużać ciazy. Cholestaza, sfatygowana szynka trzymająca już tylko dzięki szwowi. Poza tym w klinice gdzie leze ciężarnych z bliźnuakami nie trzyma sie do samego końca ciazy. Rozwiazanie następuje ok 38 tc. Moje nastąpi za 8 dni. Będę wtedy w 37 tc. Jestem podekscytowana, ale mam tez stracha.
 
Dziękuję dziewczyny.

NovaMama u mnie na ciąży powikłanej leży bliźniakowa mama w 38tc. Dziewczyny wymiatacie po prostu. A wcześniej leżała kobieta, która kilkanaście lat temu rodziła bliźniaczki na dwa dni przed terminem...

Eevlee, kompa dorwę dopiero w weekend a skoro to już niebawem, to i za Ciebie trzymam kciuki i dzieciaczki. Powodzenia Ci życzę.
 
Ostatnia edycja:
Hej kobietki. Ja dzisiaj pechowy dzień mam. Ledwo wyszłam z domu spadłam ze schodów. Tzn poślizgnęłam sie i "usiadłam" na schodach. Poza obitą kością ogonową ze mną i dziewczynami wszystko ok. Tylko pupa boli...
 
Ale tu pusto :)
Ale nie dziwię się - pogoda taka cudna była...że kto nie w szpitalu ten na spacerze :)
Jak tam weekend minął mamusie? Widzę że nikt się nie rozpakował w międzyczasie :)
NovaMama - no pięknie donosiłaś ciążę! Skoro już Cię położyli tzn.że pewnie do porodu potrzymają...? Jak będziesz rodziła? Coś mi się kojarzy z planujesz sn? czy mi się juz pomyliło coś??
Netka - kciuki nadal zaciśnięte mam za Was! &&&&
Marcysiowa - sierotko Ty...Dobrze że nic Ci się nie stało, uważaj... Domyślam się że strachu się najadłaś...
Lilionka - jak tam u Ciebie???? Jak sobie radzicie??? Pogoda taka ładna się zrobiła...pewnie już pierwszy spacerek zaliczyliście, co?

Ja ciut lepiej spałam ostatnie dwie noce - chyba ze zmęczenia po poprzednich.
Waga mi spadła - dziś rano mam +9kg czyli o 1kg mniej niż ostatnio :) Był już moment że było plus 11,5 kg więc cieszę się mnie cieszy :-)
Obwód brzuszka rośnie - 105cm i chłopaki też rosną więc spadek wag
 
reklama
Na schodach nic nie było. Ja miałam nowe buty na nogach. Specjalnie kupiłam trampki. :sorry2:

Powiem szczerze, że po tym wypadku w nocy byliśmy w szpitalu. Jak w nocy wstałam na siku miałam mega mokrą wkładkę. Leciało coś ze mnie bezbarwnego i bezwonnego. Myślałam, że to wody. O stresie nie wspomne. Poczekałam chwilę z budzeniem męża ale jak zmierzyłam ciśnieni i wyszło 130/90 to obudziłam męża i pojechaliśmy. Na szczęście to nie były wody. Prawdopodobnie to od luteiny i natamacyny śluz się rozwodnił. Zrobili mi ktg, usg i wróciliśmy do domu. Od dzisiaj będę chodzić na czterech byle tylko znów się nie przewrócić. Muszę za to przyznać, że w szpitalu się mną dobrze zajęli. Najpierw położna magicznym patyczkiem sprawdziła czy to nie wody, potem zapis ktg obu dziewczyn a na koniec porządne usg. Po 1,5h byliśmy w domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry