Tez mialam dziwne koszmary, co dzien, ale od kilku dni cisza.
Wczoraj wrocilam z pracy, ugotowalam obiad, znaczy wrapy ale tez sie liczy, nie? ;-) No i jescze mnie moj synio namowil na mufinki- jesu jak mi brzuch stwardnial i ciezko bylo na koniec jakbym ze 2 porcje obiadowe na raz zjadla.
Straszne to co sie stalo z tymi dzieciatkami we Wloclawku, staram sie nie myslec o tym, chociaz o tym.
Teraz sie stresuje brakiem USG. Ostanie mialam w 13 tygodniu. Nastepna mam przewidziana na 10 marca

Zastanawiam sie czy nie isc do polaka prywatnie, ale czuje, ze to wyrzucanie pieniedzy bloto. Bylam u niego w 11 tygodniu, badanie trwalo 2 minuty, poprosilam aby zmierzyl przeziernosc, ale tego nie zrobil, po czym powiedzial, ze zaprasza za miesiac

Wlasciwie to niczego sie nie dowiedzialam, wszystkie pytania zbyl. I teraz juz nie wiem. Metlik mam w glowie. Umowilam sie juz na wizyte jak bede w Pl, na 12 luty, ale to nadal 3 tygodnie....
Emilek- ale porazka z tym szalikiem, no wiecie co
Milla- no to moje nie jest wcale takie zle, Ty to dopiero masz, ale skoro lekarze mowia, ze jest ok to znaczy ze ok, nie ma co sie stresowac, bo sie jeszcze powiekszy
Cannot- dobrze wiedziec, ze nie jestem sama studiujaca tutaj. Duzo Ci jeszcze zostalo? Co do tego mrowienia to nie wiem, nie pomoge. Siedze wlasciwie caly dzien, bo taka mam prace, choc co jakis czass sie przespaceruje, bo na szczescie nikt mnie nie kontorluje, ale nie mam takich objawow wcale.