Olusia- madison bardzo ladnie to napisala i tez potwierdzam, ze bedzie latwiej i latwiej. Choc jeszcze duzo trudnych chwil. Szczegolnie, ze to pierwsze dzieci, wiec my mamy trudniej bo wszystko jest nowe a to jeszcze pracy x2. Dobrze, ze bedziesz miala tyle pomocy. To bardzo wazne. jesty tylko jedno ale- tak jak madison pisala- nie mozesz sie w tym pogubic i nie moze byc tak, ze jetes jedna z...do opieki. To ty decydujesz, to ty kierujesz i ma byc tak jak ty chcesz. Mowie to troche z wlasnego doswiadczenia. JA mialam przez pierwsze miesiace pomoc tesciowej i byla to pomoc nieoceniona ale tez dalam sie wkrecic i troche za bardzo "skakalam" przy dzieciach. A to sie zemscilo pozniej na mnie bo jak zostalam sama to juz tak latwo nie bylo a oni nie przyzwyczajeni, ze musza poczekac na sniadanie, na obiad, ze jak jednego przewijam to drugi musi sie zajac soba itd. A no i zaufaj intuicji!
Dominika- ja bum nie bagatelizowala slabych ruchow! MArsz do szpitala! Dzieci maja juz tam naprawde ciasno i nie mozna niedopilnowac czegos tylko dlatego, ze ise boisz co personel szpitala pomysli. Nic sobie nie pomysla. W ciazy blizniaczej trzeba dmuchac na zimne!