Powiem Wam, że przeraża mnie dzisiejsze podejście niektórych lekarzy do ciężarnej i do nowego życia, które nosi w sobie. Niektórym powinni odebrać prawo wykonywania zawodu, albo przenieść do prosektorium ze względu na ich obojętność i brak empatii. Czasami odnoszę wrażenie, że ci młodsi wiekiem lekarze mieli nadzieję za przeproszeniem, że sobie " pooglądają" a tu nie wszystko jest tak piękne jakby się mogło wydawać, bo jedna ma grzybice, jedna marudzi, że ma skurcze i że martwi się o dziecko itp. W dzisiejszych czasach w komórce trzeba mieć chyba zapisany nr do różnych stacji tv aby iść spokojnie rodzić.Oczywiście nie każdy lekarz taki jest, ale jest wiele dziwnych przypadków, gdzie rozminęli się z powołaniem i nie wiedzą co to jest przysięga Hipokratesa. Ja sama miałam niemiły przypadek, gdzie wylądowałam w szpitalu na samym początku 13 tygodnia z plamieniem i ciągłym dość silnym bólem podbrzusza. Lekarz na obchodzie zapytał się mnie co mnie tu sprowadza. Gdy mu powiedziałam dlaczego leże w szpitalu usłyszałam odp., że w 13 tygodniu to normalne i obrócił się na pięcie z uśmiechem na twarzy. Koleżance inny lekarz rzucił przed nos jej wyniki aby sama sobie zobaczyła i zinterpretowała ,bo on miał zapalenie gardła i nie mówił i zapytał drwiąco czy coś jeszcze. Później na dyżurze zamykał drzwi aby nikt mu głowy nie zawracał i nikomu nie otwierał. Wiele przypadków mogę przytoczyć z mojego dwukrotnego pobytu w szpitalu... Ręce opadają ...
