Ojej dziewczyny znów chwile mnie nie było a tu takie rzeczy.
Ewka trzymam kciuki będzie dobrze :-) na dzien matki będziemy obie w powiększonym składzie.
Przeczytałam parę stron do tyłu takie miałam opóźnienie ale tak to jest po "rozpakowaniu" :-)
Moje chłopaki dzielnie się sprawują właśnie mają ostatnią kroplówke. Jeszcze chodzą na "solarium" na 2h ale juz jest coraz lepiej zwłaszcza ze coraz więcej jedzą :-) może niedługo nas wypuszczą. Ja walcze z pokarmem już sporo odciągam ale nie daje rady ich przystawiać zbytnio bo małe dziubki nie mogą chwycić brodawki bo mam strasznie krótkie, ale odciągam i daję butlę. Miałam przedwczoraj na noc taki nawał pokarmu że ani się ruszyć dopiero jak przyszła do mnie połozna i pomogla mi to od tej pory jest lepiej, wyściskała rozmasowała, mało materaca nie rozerwałam. Najważniejsze ze pomogło, no i liście kapusty

Troszke się obawiam pierwszej wspólnej nocy ale jakoś dam radę, w dzien to maż wpadnie i karmimy razem a i przy okazji mogę spokojnie drzemkę uciąć jak on jest.
Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny jak wróce do domu to dodam zdjęcia ;-)
Nietupska mój Filip (większy) tez miał ten CPAP chyba ze 3 doby i miał mniejszy apetyt ale teraz się wyrównują powoli, choc różnica wagowa dalej jest widoczna między nim a Antkiem. Co do pokarmu to nosiłam nawet po kilka kropelek na początku.
Pozdrawiam was wszystkie. :-)