reklama

Ciąża bliźniacza

Ja na początku też mniejszego musiałam karmić butlą bo nieraz od samej próby chwycenia sutka strasznie się męczył i usypiał. Nie przybierał na wadze ponad tydzień, a teraz taki się z niego smok zrobił, że tylko przy cycusiu by leżał :-)
 
reklama
Papagena - ja w sziptalu tez dokarmialam mm z takich samych powodow czyli chlopcy usypiali przy jedzeniu i prawie nic nie jedli, tracii na wadze i mi polozne zalecily dokarmianie. W domu juz po swojemu sobie wszystko ulozylam i bylo ok. poza tym chlopcy coraz ladniej jedli wiec bylo "latwiej"/. Pisze w cudzyslowie, bo niby lepiej ssali ale pojawily sie inne problemy bo sie krztusili, wiercili, sutek im caly czas wypadal. W domu maialm pomoc rpzychodzila do mnie na kilka godzin tesciowa i chwala jej za to bo nie wiem jak bym ich wykarmila gdyby nie dodatkowe 2 rece do pomocy:)
 
Jjka, ja mam luksusowo, bo mąż do września ma urlop - uroki pracy w szkolnictwie, a przypadkiem wycelowalismy idealnie z porodem na początek wakacji :) A że jest mocno zaangażowany i nawet w szpitalu pomaga ile może, to na razie po pierwszym moim kryzysie udało się ogarnąć i uspokoić sytuację.
Samemu cięzko, ja zaczynam od piersi u jednego, wymieniam dzieci w zaleznosci ile mają cierpliwości, jak zaczyna się ryk to jeden dostaje butlę, drugi przy piersi, a potem zamiana. Na razie razem z przewijaniem zajmuje to dwie godziny, w nocy miałam jedną trzygodzinna turę, i tak co 2-3 godziny. Na początku karmilam na lezaco, ale teraz szwy ciągną i nie mogę się wygodnie ułożyć, muszę na siedząco, a na łóżku szpitalnym ciężko o dobre podparcie dla kręgosłupa...
 
Emma, ja mogłam wzywać położne, ale nie odczuwalam takiej potrzeby. Od samego początku rodzilam sobie sama, bo i w domu musiałam.

Wysłane z mojego C6903 przy użyciu Tapatalka
 
Ja miałam pomoc położnych - bo przychodziły u budziły na karmienia choć i tak budziła się sama ;) ale jak miałam problemy ze wstawanie przez ból głowy to karmiłam maluchy i nawet nie pozwalaly mi wstawać
 
reklama
Pamiętam jak urodziłam córkę przez cc, to traumą były te noce przy jednym dziecku a co dopiero przy dwójce, a w domu już jest całkiem inaczej, lepiej :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry