W pierwszych tygodniach miałam mnóstwo pokarmu, nadwyżkę mroziłam w specjalnych woreczkach, jak musiałam gdzies wyjść to do mikrofali i gotowe.
Ściągałam Medela mini electric jakies 15 minut. Piersią karmiłam do roku, ale laktatora używałam tak do pól roku. W nocy karmiłam osobno, ale za dnia jednocześnie. Początkowo na poduszce dla bliźniąt, ale jak dzieci byly malutkie to sie z niej zsuwaly. potem na zwyklej kołdrze i poduszkach. Te bliźniaczą sprzedałam w końcu.
W nocy przy łóżku miałam podgrzewacz w razie W i przygotowane mm, nie wiem czemu, ale miałam wizje nagle kończącego sie pokarmu w nocy heh rzadko używałam podgrzewacza, zawsze pierś byla wygodniejsza. Lubiłam karmić, nie miałam żadnych problemów, nic nie bolalo, choc na poczatku dzieci nie przybierały na wadze i trzeba bylo je dokarmiać. Jak nauczyły się ładnie ssać i nie zasypiały przy cycu to potem bylo z gorki
Potem przerzuciłam się na mikrofale jak nie bylo wody w czajniku i mm. Moje do dzis pija 2x bebiko po 250ml, uwielbiają mleko
Takze w moim przypadku laktator byl bardzo potrzebny, ściągałam to, czego dzieci nie zjadły, pobudzałam tym samym laktacje.