Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja przy umawianiu po prostu podałam, w którym tygodniu jestem i zarejestrowano mnie tak, żeby być w widełkach. USG genetyczne robi się między 11. a 14.tc, więc jesteś umówiona OK i wcześniejszy termin też powinien być OK. Ja bym się jednak zdała na opinię lekarza/rejestratora, bo oni się jednak lepiej znają. Możesz zadzwonić/pójść, przedstawić sytuację i poprosić, żeby lekarz powiedział, co o tym myśli. Wiem, że to trudne, ale wyluzuj! Mimo wszystko, jeden tydzień czekania dłużej na nic nie wpłynie... Co ma być to będzie. Z wynikami z tego usg i tak nic nie zrobisz, to po prostu informacja, czy dalsza diagnostyka jest potrzebna.Ja mam w 12 tyg i 3 dniu. Jednak chciałabym pójść wczesniej w 11 tyg i 2 dniu. Poprzednia ciąża zakończyła się z powodu wad genetycznych i odchodzę od zmysłów ze strachu. A to jeszcze dwa tgodnie czekania... myślicie, że 11 tyg 2 dni to za wczesnie?
Dzięki za mądre rady. Chyba brakuje mi takiego trzezwego spojrzenia kogoś z boku. Mąż daleko, przyjedzie dopiero w czerwcu i to na tylko tydzień. Jestem z tym wszystkim sama. Niby jest rodzina, ale nikt tak naprawdę mnie nie rozumie. Poczekam już ten tydzień dłużej. Masz rację. To i tak niczego nie zmieni.Ja przy umawianiu po prostu podałam, w którym tygodniu jestem i zarejestrowano mnie tak, żeby być w widełkach. USG genetyczne robi się między 11. a 14.tc, więc jesteś umówiona OK i wcześniejszy termin też powinien być OK. Ja bym się jednak zdała na opinię lekarza/rejestratora, bo oni się jednak lepiej znają. Możesz zadzwonić/pójść, przedstawić sytuację i poprosić, żeby lekarz powiedział, co o tym myśli. Wiem, że to trudne, ale wyluzuj! Mimo wszystko, jeden tydzień czekania dłużej na nic nie wpłynie... Co ma być to będzie. Z wynikami z tego usg i tak nic nie zrobisz, to po prostu informacja, czy dalsza diagnostyka jest potrzebna.
Ja Cię rozumiem. Na początku ciąży chodziłam po ścianach z nerwów, miałam ochotę biec codziennie na usg, każde ukłucie to powód do paniki. Ja jestem wymagająca, a tutejsza służba zdrowia ma nastawienie "co ma być, to będzie, na razie nie ma powodów do paniki, proszę odpoczywać". Lekarz na mnie marudzi, że za dużo wiem. Teraz w 19tc trochę odpuściłam, bo co innego mam robić? Za to wiem, że jakby naprawdę coś się działo, mam świetną opiekę. Niektórzy z bliskich też nie rozumieją moich obaw, tylko machają ręką "eee, po co łazisz do lekarza co miesiąc, po co to usg, ciąża to nic specjalnego"...Dzięki za mądre rady. Chyba brakuje mi takiego trzezwego spojrzenia kogoś z boku. Mąż daleko, przyjedzie dopiero w czerwcu i to na tylko tydzień. Jestem z tym wszystkim sama. Niby jest rodzina, ale nikt tak naprawdę mnie nie rozumie. Poczekam już ten tydzień dłużej. Masz rację. To i tak niczego nie zmieni.


Trzymam mocno kciuki[emoji8]Dziś poszłam na wizytę do ginekologa i lepiej , aby dziś szpital, bo szew w polowie "zerwał szyjkę". No to torba w dłoń i przyjechałam do szpitala. Czekam od 2 godzin na badanie przez lekarza, a żeby było śmiesznie moja ginekolog ma rękę w gipsie [emoji22]
Może jutro będę więcej wiedzieć po obchodzie [emoji53] podobno 3w1 nie wyjde
Czekamy na wieści... Ciekawe kiedy wyjmą tę twoje maluch... Ale do niedzieli napewno już będziecie się tulić.Dziś poszłam na wizytę do ginekologa i lepiej , aby dziś szpital, bo szew w polowie "zerwał szyjkę". No to torba w dłoń i przyjechałam do szpitala. Czekam od 2 godzin na badanie przez lekarza, a żeby było śmiesznie moja ginekolog ma rękę w gipsie [emoji22]
Może jutro będę więcej wiedzieć po obchodzie [emoji53] podobno 3w1 nie wyjde
