Raczej ufam swojemu lekarzowi, ma bardzo dobre opinie no i dzięki niemu jestem drugi raz w ciąży

Jednak przyznam ,że nie słyszałam wcześniej o tym zastrzyku dlatego też wzbudziło to mój niepokój... Zadzwoniłam dzisiaj do położnej ( koleżanki mojej mamy) ,która pracuje na oddziale patologii ciąży i ona uważa ,że lekarz podjął dobrą decyzję. Z doświadczenia dużo ciąż bliźniaczych kończy się przed terminem a ich płuca nie zawsze są gotowe do podjęcia prawidłowo pracy, co może zagrażać ich życiu.
3 dniowy pobyt wynika z tego ,że zastrzyk podaje się w odstępie 24 godzinnym. Oczywiście można go podać przed porodem, jeśli będzie czas, ale mówi ,że czasami może się coś wydarzyć nagle i tego czasu zabraknie. Myślę, że w moim przypadku lekarz bierze jeszcze pod uwagę fakt ,że jestem już jednak po cesarskim cięciu. Nie wiadomo na ile blizna wytrzyma... Więc mogę właśnie należeć do grupy u której ,,coś,, nieplanowanego wydarzy się szybciej. Oby jednak wszystko było dobrze!