Agnieszkaaa1
Aktywna w BB
Ale fajnie, już prawie meta!Hejka
U mnie jutro zaczyna się 35tc. Jestem zapisana do szpitala na za tydzieńmają zdjąć mi krążek i po tym poród. Zatem będzie to 36/37tc
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ale fajnie, już prawie meta!Hejka
U mnie jutro zaczyna się 35tc. Jestem zapisana do szpitala na za tydzieńmają zdjąć mi krążek i po tym poród. Zatem będzie to 36/37tc
Ja mam teraz 35+3 a termin cc mam na 37+2 i trzymamy kciuki by nic się nie wydarzyło wcześniej. Kółeczko z szyjki będą zdejmowali mi po cięciu (taki jest plan). Moja lekarka w kwestii bezpieczeństwa porodu bliźniaków uznaje ... - to zależy. Od masy rzeczy. Od stanu dzieciaczków, od stanu mamy. Generalnie im później tym lepiej. Ten termin, u mnie, wybrała dlatego, że to już jest ciąża donoszona a nic złego, oprócz skracającej szyjki, się nie dzieje. Gdybym nie miała wskazań na cc, to pewnie nosiłabym tak długo jakby można było. Mówiła, że po prostu dzieciom w mnogich ciążach jest już ciasno i może to doprowadzać do przyduszeń, problemów z przepływami pępowinowymi itd. Każda ciąża mnoga jest inna i raczej indywidualnie się do tego podchodziHej dziewczyny, co tam u Was? Jak się czujecie? Ja zaczynam 29 tydzień... Czuje się ok. Lekarz tylko mówił , że szyjka jest mięciutka ,no ale dobrze że się nie skraca...
Jak Wasi lekarze oceniają bezpieczny termin porodu bliźniaków? Tak pytam z ciekawości. Mi mówił, że jak dotrwam do 37 tygodnia to będzie super. Buziaki dla Was
Cześć wszystkim. Dawno mnie tutaj nie byłoMy jesteśmy już po, dzieciaczki urodziły się w 37 + 4 tyg. były mniejsze niż wykazywało USG. Teraz ładnie przybierają na wadze a ja doszłam do siebie po cc.
To też już bliziutko mety!Ja mam teraz 35+3 a termin cc mam na 37+2 i trzymamy kciuki by nic się nie wydarzyło wcześniej. Kółeczko z szyjki będą zdejmowali mi po cięciu (taki jest plan). Moja lekarka w kwestii bezpieczeństwa porodu bliźniaków uznaje ... - to zależy. Od masy rzeczy. Od stanu dzieciaczków, od stanu mamy. Generalnie im później tym lepiej. Ten termin, u mnie, wybrała dlatego, że to już jest ciąża donoszona a nic złego, oprócz skracającej szyjki, się nie dzieje. Gdybym nie miała wskazań na cc, to pewnie nosiłabym tak długo jakby można było. Mówiła, że po prostu dzieciom w mnogich ciążach jest już ciasno i może to doprowadzać do przyduszeń, problemów z przepływami pępowinowymi itd. Każda ciąża mnoga jest inna i raczej indywidualnie się do tego podchodzi
A jak się czuję? Ciężko. W sensie ciężko wagowo, nie że coś mi dolega. Noce nie za fajne, bo chrząstki zaczęły mięknąć i bolą mnie w nocy biodra i kolana plus zaczęły boleć plecy (dobrze, że dopiero teraz). Ale to tylko w nocy. W dzień jest ok. Psychicznie jest różnie. Zaczęły pojawiać się koszmary i choć nie boję się we śnie z nimi walczyć, to niestety walczę przy okazji na jawieMąż na początku z lekką konsternacją do tego podchodził słysząc, że zaczynam gadać "wynocha! Wynocha!!!", albo mamroczę coś pod nosem zawodząc coraz głośniej a on nie może mnie dobudzić
Ale już wie, że ma budzić chociażby nie wiem co. Więc luz. No i brak ruchu mi siada na psychikę. Ale po prostu nastawiłam się na przetrwanie. Jeszcze 2 tyg. A potem jeszcze trochę zanim wyjdę na pierwszy spacer wśród zieleni i drzew. Dobrze, że za oknem drzewa i zielono to czasem na balkonie posiedzę
W nocy budzę się za każdym razem jak potrzebuję zmienić pozycję. Za. Każdym. Razem. I zmiana musi być etapami, bo śpię na materacu z gąbki zdjętej z fotela, abym miała "miękciej" ze względu na biodra i staram się z niego nie spaść.
Wczoraj miałam wizytę kontrolną. Chłopiec waży jakieś 2,800, dziewczynka 2,500, ale dr powiedziała, że na tym etapie ciąży bardzo ciężko jest z dużym prawdopodobieństwem wyznaczyć wagę. Granica błędu to aż 15%. Dzieci się tak poukładały, że nawet nie była w stanie ocenić płci. Mogłyśmy się tylko domyślić, bo wiemy, które z dzieci gdzie jest podpięte w macicy i po tym wiem, że chłopiec większy. Przepływy pępowinowe są w normie, płynu owodniowego w normie.
A jakiej wagi są twoje dzieci? Jeśli wagowo sporawe, to nie forsuj się, bo moja szyjka była długa i twarda. Wszystko było super, ale w okolicach 32tc najwyraźniej było o jeden spacer za dużo, o jedno wejście i zejście z krzesła za daleko, i jedno wyjście na sekundkę do pobliskiego sklepu po jedną lekką rzecz za mocno (schody), bo dostałam skurczy (myślałam, że to normalne, że to te skurcze przepowiadające, więc nie panikowałam) i leciutkiego plamienia na brązowo przez jeden dzień i okazało się tydzień później, że szyjka ma już tylko 10mm. Stań na rzęsach i jeśli możesz to postaraj się dotrwać do tego 37 tc. Niech dzieciaczki się rozwijają w bezpiecznym brzuszku <3
Chcialabym spróbować. Jakiś czas temu powiedzieli mi że mogę, a tydzień temu jak się zapisywałam na termin to powiedzieli że tylko CC mnie czeka :/ więc już nie wiem czego się spodziewać..Ale fajnie, już prawie meta!Ale będziesz miała CC czy próbujesz siłami natury?
![]()
hm. Znajoma z nadciśnieniem, która była ze mną na patologii brała dwie tabletki dziennie, aby zbić. Kiedy już ciśnienie było w normie, ale bliżej dolnej granicy też spała cały dzień. Ale lekarz nie kazał zmieniać u niej dawki. Wiesz co? Nie znam się. Dzwoń do lekarza i powiedz o swoich wątpliwościach. Lepiej mieć spokojną głowę.Dziewczyny a jak u Was z ciśnieniem?
U mnie ostatnio lekarz postawił diagnozę nadciśnienia. Miałam na dwóch wizytach podwyższone. Ale w weekendy dla przykładu zawsze mam książkowe
Lekarz dał mi leki, powiedział co i jak, zakupiłam ciśnieniomierz. I co ciekawego zauważyłam... Jak siedzę, to zawsze mam ciśnienie lekko podwyższone. Jak mierzę ciśnienie leżąc na boku nieważne którym - książkowe.
Jak wezmę rano tabletkę na to ciśnienie, to później śpię cały dzień..
Jutro zadzwonię do lekarza i zapytam co robić. Dziwi mnie bardzo ta sytuacja. Miała tak któraś z Was może ? Może to dzieci gdzieś uciskają już tak na układ krążenia gdy się siedzi... Głupia już jestem
Mnie bardziej chodzi o to, że czuję jakbym niepotrzebnie brała te leki... Ale biorę je póki co tak jak dr każe. Jutro do niego zadzwonię, bo to naprawdę dla mnie dziwna sytuacjahm. Znajoma z nadciśnieniem, która była ze mną na patologii brała dwie tabletki dziennie, aby zbić. Kiedy już ciśnienie było w normie, ale bliżej dolnej granicy też spała cały dzień. Ale lekarz nie kazał zmieniać u niej dawki. Wiesz co? Nie znam się. Dzwoń do lekarza i powiedz o swoich wątpliwościach. Lepiej mieć spokojną głowę.
Na wizycie w piątek moja gina powiedziała o tym co powinno mnie zaniepokoić i od razu jechać do szpitala oraz najważniejsze: jeśli będzie pani miała jakąkolwiek wątpliwość, lęk, niepewność, cokolwiek wzbudzi pani niepokój - od razu szpital. U mnie dzwonienie do lekarza już będzie zbędne, bo będzie to oznaczało przedwczesny poródale chodzi mi o to, że jeśli masz wątpliwość, coś ci nie gra, nie jesteś pewna - dzwoń do lekarza. Może to być normalne i wtedy lekarz uspokoi - może normalne nie być, a wtedy podejmie inne kroki.
tak tak! Ja to rozumiem! I one mogą ci obniżyć za bardzo i to też jest niebezpieczne. Jak miałam wątpliwości w kwestii brania insuliny, bo coś nie ufam pomiarom gleukometru, to też dzwoniłam, pytałam, itd., bo zwyczajnie coś mi nie grało, a biorąc za wysokie dawki insuliny, zamiast sobie pomóc, zaszkodzę. Więc dzwoń, dopytuj się i rozwiej swoje wątpliwościMnie bardziej chodzi o to, że czuję jakbym niepotrzebnie brała te leki... Ale biorę je póki co tak jak dr każe. Jutro do niego zadzwonię, bo to naprawdę dla mnie dziwna sytuacja