reklama

Ciąża bliźniacza

Niestety nie. Nie potrafiłam dobrze rozkręcić laktacji, bo dziewczyny półtorej msc beze mnie w szpitalu były. Wiem, że wtedy byłoby na pewno ciężej jakbym karmiła [emoji6]
No właśnie aż mi się wydawało niewiarygodne że miałaś takie spokojne początki :D ja tak z perspektywy czasu myślę że najtrudniejsze było kp i u nas niestety mała liczba osób do pomocy. Jak jest jakieś dodatkowe wsparcie to jest wielka pomoc.
 
reklama
No właśnie aż mi się wydawało niewiarygodne że miałaś takie spokojne początki :D ja tak z perspektywy czasu myślę że najtrudniejsze było kp i u nas niestety mała liczba osób do pomocy. Jak jest jakieś dodatkowe wsparcie to jest wielka pomoc.

Ja myślę, że KP z bliźniętami to jest niesamowite poświęcenie i kłaniam się nisko każdemu kto dał radę nawet miesiąc. Moja córka jedna wisiała na mnie po 20h na dobę przez pierwsze pół roku albo nawet i dłużej więc dla mnie karmienie bliźniąt to kosmos. Mam wśród znajomych dwie mamy bliźniąt jedna od razu była na mm co oczywiście też jest okej, a druga karmiła 4 miesiące i powiedziała że ledwo dawała radę nocami ;)
 
Ja myślę, że KP z bliźniętami to jest niesamowite poświęcenie i kłaniam się nisko każdemu kto dał radę nawet miesiąc. Moja córka jedna wisiała na mnie po 20h na dobę przez pierwsze pół roku albo nawet i dłużej więc dla mnie karmienie bliźniąt to kosmos. Mam wśród znajomych dwie mamy bliźniąt jedna od razu była na mm co oczywiście też jest okej, a druga karmiła 4 miesiące i powiedziała że ledwo dawała radę nocami ;)
Tak to jest rzeczywiście kosmiczne przeżycie :) Dla mnie osobiście ponad siły,choć karmiłam ,,tylko" 6 miesięcy jednocześnie dokarmiając i kpi. Może też wpływ na to miało,że miałam jeszcze 3letnia córeczkę i miałam spore wyrzuty sumienia wobec niej. No ale wierzę że są kobiety które to ogarnęły/ogarniają ;)
 
No właśnie aż mi się wydawało niewiarygodne że miałaś takie spokojne początki :D ja tak z perspektywy czasu myślę że najtrudniejsze było kp i u nas niestety mała liczba osób do pomocy. Jak jest jakieś dodatkowe wsparcie to jest wielka pomoc.
Ale karmienie butelką zajmowało mi godzinę [emoji43]. A mąż był tylko dwa tygodnie w domu, później sama [emoji2296]. Na początku był taki strach [emoji33].
 
Tak straszycie, że karmienie piersią to masakra, ja karmiłam prawie dwa lata od 5 doby życia tylko swoim mlekiem wcale tego aż tak źle nie wspominam;) nie mówię, że było lekko początek był wymagający, dużo dało to,że są to moje pierwsze dzieci i mogłam poświęcić się tylko im. Z drugiej strony przez dwa miesiące był przy mnie mąż więc pomagał przy wkładaniu dzieci na poduszkę i przynosił mi kanapki, bo byłam cały czas głodna:). Ja znowu podziwiam mamy karmiące butelką te szykowanie mleka, wyparzanie butelek szczególnie w nocy, mnie to przeraża;) w piersi pokarm zawsze jest gotowy:)
 
Tak straszycie, że karmienie piersią to masakra, ja karmiłam prawie dwa lata od 5 doby życia tylko swoim mlekiem wcale tego aż tak źle nie wspominam;) nie mówię, że było lekko początek był wymagający, dużo dało to,że są to moje pierwsze dzieci i mogłam poświęcić się tylko im. Z drugiej strony przez dwa miesiące był przy mnie mąż więc pomagał przy wkładaniu dzieci na poduszkę i przynosił mi kanapki, bo byłam cały czas głodna:). Ja znowu podziwiam mamy karmiące butelką te szykowanie mleka, wyparzanie butelek szczególnie w nocy, mnie to przeraża;) w piersi pokarm zawsze jest gotowy:)
Ja się bardzo mocno zastanawiam nad laktatorem, i pewnie będę na tym jechac o ile mleka będzie starczyć dla maluchów 🙂
 
Tak straszycie, że karmienie piersią to masakra, ja karmiłam prawie dwa lata od 5 doby życia tylko swoim mlekiem wcale tego aż tak źle nie wspominam;) nie mówię, że było lekko początek był wymagający, dużo dało to,że są to moje pierwsze dzieci i mogłam poświęcić się tylko im. Z drugiej strony przez dwa miesiące był przy mnie mąż więc pomagał przy wkładaniu dzieci na poduszkę i przynosił mi kanapki, bo byłam cały czas głodna:). Ja znowu podziwiam mamy karmiące butelką te szykowanie mleka, wyparzanie butelek szczególnie w nocy, mnie to przeraża;) w piersi pokarm zawsze jest gotowy:)
Czyli jednak jest to możliwe :) Gratuluję:)
 
reklama
Tak straszycie, że karmienie piersią to masakra, ja karmiłam prawie dwa lata od 5 doby życia tylko swoim mlekiem wcale tego aż tak źle nie wspominam;) nie mówię, że było lekko początek był wymagający, dużo dało to,że są to moje pierwsze dzieci i mogłam poświęcić się tylko im. Z drugiej strony przez dwa miesiące był przy mnie mąż więc pomagał przy wkładaniu dzieci na poduszkę i przynosił mi kanapki, bo byłam cały czas głodna:). Ja znowu podziwiam mamy karmiące butelką te szykowanie mleka, wyparzanie butelek szczególnie w nocy, mnie to przeraża;) w piersi pokarm zawsze jest gotowy:)

Mega ukłon :)

U mnie w nocy ten plus butelki że ojciec by karmił bo i tak wstaje :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry