reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
patrzalek ja jestem z Czeladzi to niedaleko....:) ja chodzę do dr Migacza i będę rodzić w katowicach w szpitalu Leszczyńskiego na ul.Raciborskiej....ma bardzo dobre opinie....do tego sale 2-osobowe z łazienkami...opieka super...no i oddział neonatologiczy...co jest b.ważne.....

lenna teraz coraz częściej się zdarzają cukrzyce i nadciśnienie w czasię ciąży....ważne żeby tego niezbagatelizować...i dbać o siebie...będzie dobrze
 
może ktoraś z Was ma taki problem co ja...tzn. cukrzyca ciążowa:-( jak byłam w ciąży z corką też mialam cukrzycę ale myślalam że tym razem bedzie lepiej-niestety po glukozie było ponad 180 ....staram się trzymać diete tak juz od ponad miesiąca ale widze ze to nic nie da.(sprawdzam cukier prawie po każdym posilku). Lekarz straszy insuliną i wizytą w szpitalu ...no coż ...oby tylko maluszki byly zdrowe....

Lena ja miałam cukrzyce ciążową, która udawało sie regulować dietą. I teraz mogę stwierdzić że ta cukrzyca to nie było nic takiego a dzieki niej uwazałam z jedzeniem (tez codziennie mierzyłam cukier od ok 20tc) i dzieciaczki zdrowe a ja przytyłam tylko 6kg.
Ale wiadomo ze z tym zartów nie m bo trzeba uwazac i byc pod opieka diabetologa.
Trzymam kciuki.
 
#rabbit# Napewno przy następnej wizycie (za 3 tyg) u lekarza poruszę temat porodu i szpitala jaki poleca. Będę rodzić pierwszy raz więc nie bardzo wiem jak to się odbywa wszystko. Należy wcześniej zadeklarować się w danym szpitalu, że tam chce się rodzić itd...?
 
wiesz co u mnie jest tak że to mój lekarz kieruje mnie do tego szpitala... bo jest bardzo ciężko o miejsce w nim....aa że on tam pracuję....a ja chodzę do niego prywatnie.... to tam będę rodzić
 
rainmanka-dzieki ja też mało przytyłam jak na razie 7 kg i widze, że waga albo stoi w miejscu albo spada.... ale apetyt mam straszny ......niestety chamuje sie ....jak byłam w pierwszej ciąży to nie byłam pod opieką diabetologa tylko moj gin po stwierdzeniu cukrzycy skierował mnie do szpitala na patologie ciąży i tak do kńca ciąży byłam pod opieką "szpitala" leżałam dwa razy po 5 dni- ale niestety sama dieta nie pomogla musiałam wstrzykiwać insulinę ...i tak do końca ciązy ale córcia urodziła sie zdrowa....
 
Naprawdę standardem powinno być, by sale były jedno-, dwuosobowe. Mieć do dyspozycji pomoc położnej, łazienkę w sali no i oczywiści zaplecze dla noworodków rodzących się z problemami. A nawet tego ostatniego nie każdy szpital potrafi zapewnić. Smutne to, że kobiety często muszą poprostu zagryźć zęby i jakoś przetrwać te parę dni do powrotu do domu. Do tej pory spotykam się z opiniami, że to właśnie parę dni, nic takiego. A tak naprawdę od tych paru dni zależy dalsze nasze macierzyństwo. Nie każda kobieta potrafi zacząć karmić piersią czy zająć się dobrze dzieckiem w tych pierwszych dniach gdy na sali jest 8 kobiet a położna przechodząc rzuca kąśliwą uwagą. Moim zdaniem stąd się biora potem nagłaśniane sprawy depresji poporodowej itd... Ale zboczyłam z tematu trochę....

Chyba ktoś mówiąc to zapomniał wspomnieć o porannych mdłościach, senności, zaparciach, przedwczesnych skurczach, puchnięciu, zmianach skórnych itd..... :-)
 
i tym że nie można spać na prawy boku, brzuchu, plecach i się opalać....i jeść tego czy tamtego....

wiecie co jest najgorsze ...że mam ochotę na czerwone winko półsłodkie....ii coo dopiero się skuszę za rok...wrtrrrr
 
reklama
aa mówią że ciąża to najpiękniejszy okres życia kobiety....

bo jest najpiekniejszy, przynajmniej dla mnie i to mimo róznych problemów, mdłosci porannych, pobytów w szpitalu, cukrzycy, zatrucia ciazowego, twardnien brzucha itp..... ale to stwierdziłam dopiero po wszystkim gdy nie trzeba było sie juz stresowac zeby wszystko było dobrze z małymi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry