reklama

Ciąża bliźniacza

rozstępów nie usuniesz....możesz tylko zapobiegać....albo spowodować żeby nie były czerwone...ja się smaruję po kąpieli oliwką...a co drugi dzień kremem na rozstępy z Gerbera dla mam w ciąży....ale wydaje mi się że jak brzuchol urośnie to nic nie pomorze :(
 
reklama
no właśnie w tym problem, mi też się wydaje że te smarowanie to też nie pomaga, bo jak komuś mają się zrobić to i tak się zrobią, tym bardziej że nasze brzuszki będą bardziej okazałe niż w pojedynczej ciąży,

a pytanie do mam które już urodziły i miały rozstępy w ciąży czy później w jakiś sposób zanikają czy raczej nie?

dziękuję
 
na brzuchu na razie nie mam rostepow, na piersiach pojawilo mi sie kilka bialych niteczek widocznych w dobrym swietle.

2razy dziennie smaruje sie Foliacti Pharmaceris, polecone mi przez kolezanki ktore to stosowaly.
 
Nie wiem, ale mi się wydaje z moich obserwacji że rozstępy jak mają byc to i tak będą. Całą ciąże sie smarowałam i nie miałam, aż jak juz byłam w szpitalu na dwa czy trzy dni przed cc nagle mi wyszły, chyba dlatego że nagle brzuch mi "wyskoczył" wiekszy i skóra nie zdążyła się naciągnąć. Ale na szczęście teraz zbytnio nie widać.
Nie mniej jednak warto smarować bo na pewno uelastycznia to skóre i chyba mniej swędzi.
 
Odnośnie rozstępów mnie swędzi skóra na brzuchu już od 1,5 miesiąca ale żaden jeszcze się nie pojawił. Smaruję się po każdą kąpielą właśnie oliwką i od czasu do czasu kremem ujędrniającym. Moja mama po ciąży ze mną miałam sporo rozstępów. Dosyć szybko jej zeszły ale smarowała się kremem (wtedy była tylko Nivea:-) ) a mój tata obwiązywał ją bandażem elastycznym. To takie babcine metody. Teraz mamy więcej możliwości, rynek jest bogaty w kremy na rozstępy itd...

Wracając do tematu karmienia - nie potrafię się zdecydować. Słyszę różne opinie. Jedna, że przy dwójce dzieci karmienie się nie opłaca, bo pokarm matki nie jest aż tak pożywny jak sztuczny i częściej trzeba wstawać i karmić. A z drugiej strony słyszę, że warto karmić piersią, bo wygoda, aspekt bliskości z dzieckiem i jak to mój partner powiedział - naukowcy udowodnili, że dzieci karmione przynajmniej około 6 miesięcy piersią są inteligentniejsze i bardziej podatne na wchłanianie wiedzy ;-)
Ale to już pół żartem pół serio...
 
mi się wydaje że jak bedziemy karmic nasze maluchy to samo życie pokaże, może się okazać że te co chcą naturalnie nie będą mogły a te co nie chcą właśnie będą karmić piersią, ja jak na razie nie myślę o tym, bo bym już zgłupiała od natłoku myśli:)
 
patrzałek a ja wyczytałam że kobieta jest tak skonstruowana , że jak masz pokarm to jestes w stanie wykarmic 2 dzieci - wytworzy sie tyle pokarmu ile potrzeba, ja nie mam doswiadczenia i nie wiem jak bedzie ze mna, ale chciałabym w najgorszym przypadku karmic na zmiane: pokarm naturalny a sztucznym ewentualnie w miare potrzeby do karmiac:-), a tak wogole to nastawiam sie na karmienie tylko moim pokarmem....:zawstydzona/y: mam nadzieje ze bedzie na tyle mleczka

wydaje mi sie ze skoro natura obdarzyla nas taka mozliwoscia jak karmieniem wlasnym mlekiem to jest to najzdrowsze i najlepsze dla dziecka ,
 
karola 2112 nawet tak nie pisz "może się okazać że te co chcą naturalnie nie będą mogły a te co nie chcą właśnie będą karmić piersią" :-p niech te co chco to karmia, a te co nie chca niech maja wybór:-D
 
manila29 ale taka jest prawda że czasem zdarza się że kobiety które chcą karmić piersią nie mogą, i powodów może być tysiąc. to nie znaczy że ja komuś życzę źle, tylko stwierdzam ze niektórych rzeczy nie da się w życiu przewidzieć.
ale jak najbardziej uważam ze jest to wybór każdej kobiety i nikt inny nie ma prawa tego podważać. Poza tym każdej z nas życzę aby karmiła swoje maluchy tak jak chce:)
 
reklama
Dokładnie, zgadzam się z karola2112. Różnie bywa czasami chcemy a nie możemy. Jak mówiłam też nie zdecydowałam - wszystko spontanicznie. Jak wyjdzie tak będzie :-) Najważniejsze, żeby się nie stresować...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry