Zjolu, tak bardzo się cieszę :-) GRATULUJĘ!!! Ale jakoś dziwnie byłam spokojna ;-) No a za Ciebie cały czas trzymam kciuki.
Wiesz Gosiu, ja też zawsze wychodzę z założenia, że jeżeli czegoś potrzebuję (i w szpitalu i nie tylko) to mówię, bo nikt nie jest wszechwiedzący. to bardzo ułatwia życie. I przy moim P też stosuję tę metodę - działa, a skąd biedaczek ma wiedzieć o co mi chodzi czasem, skoro mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus
Alex - pogodę w sierpniu to chyba tylko górale mogą przepowiedzieć

Czyli albo będzie albo nie będzie - masz 50% szans. Ale może Gosia coś wie, Ona jest u źródeł

Głowa do góry Misiu - będzie dobrze, zobaczysz. A wiesz, ja też będę rodziła w szpitalu, w którym moja mama urodziła mnie i mojego brata
Dziewczyny, deszcz zniszczył moje kwiaty na balkonie - muszę je poobcinać i niech kwitną od nowa, na szczęście mają dużo pączków
A mnie kręgosłup boli w krzyżu - najbardziej po nocy, chodzę jak łamaga, dopiero jak trochę się "rozchodzę" to puści - wczoraj miałam podobnie.
No, wyżaliłam się, teraz będę odpoczywać po zakupach
