reklama

Ciąża po 40

O rany, ja chce do Słupska! ostatnio zapłaciłam za 4 plasterki 17 zł i wyszedł mi z tego jeden obiad.:szok: U Ciebie drogo to u mnie chyba kosmos cenowy:))
Przelicz teraz te 20 min gotowania na zużycie prądu i blender dolicz, wyjdzie Ci koszt no powiedzmy ciutkę większy.
 
reklama
Zoyka praca jest droga ja też po paru słoiczkach będę gotować ,a potem niech je to co my.Ja Amelce już trzeci dzień podaję te 2 gramy glutenu w formie kaszki i słowo daję nie mam pojęcia na czym by polegać miała nietolerancja bo przy np alergiach to wiem ,że może być wysypka.Zresztą na ten temat wiem tyle co nic bo nikt nie miał jakiś problemów.Więc na co mam zwracać uwagę?
 
dry :-)
Azula na wysypkę i kupiszony. Inny kolor, inna kostystencja. tak po każdym wprowadzonym produkcie.
Ja Kubie opócz buraczków nie gotowałam nic. Szkoda mego życia jednak. Znajoma ostatnio stwierdziła, że jej wnuki nie jadają owoców i warzyw bo były na słoikach - bzdura. I to totalna. Koleżanka z pracy nie dała dziecku nawet jednego słoiczka a jej córka jada jedynie buraki, marchew i banany.
Kuba który jest na słoiczkach potafi złapać w garść fasolkę i ja gryźć z namaszczeniem, podobnie każde inne warzywo czy owoc.
 
Ostatnia edycja:
Zoyka, dokladnie tak! U nas dzis plasterek schabu (1kg takich stekow kosztuje 4 funty), troszke marchewki, papryki i pasty pomidorowej, ziola, makaron i mam spaghetti dla mlodego na 2 porzadne obiady albo 3 slabsze. A sloiczek dla jegomoscia 70pi kosztuje i cholera wie co tam wsadzili. Ostatnio ze sloiczkow kupuje wylacznie deserki owocowe i ukochany Karola deserek waniliowo-czekoladowy. A i to owoce nie zawsze sloiczkowe bo jak wezme jablko, nektarynke czy gruszke i banana, dodam do tego odrobine kleiku ryzowego i nie zmiksuje na papke, to w sumie ma swieze, mniej rozpackane.
Gotuje bo nasze jedzonko nie zawsze jest (jak mi sie wydaje) dosc bogate i jednak nie zawsze sie dla mlodego nadaje. Dzis np. ja mialam kalafiorka na parze, Rajmund ziemniaki, panierowane pieczarki i surowke z czerwonej kapusty. Z tego kalafior i ziemniaki by sie dla malego nadawaly, z pieczarkami w panierce i kapusta by sobie po prostu zebami nie poradzil - cienki obiad jak dla dziecka. Podjadl kalafiora, ale wczesniej zjadl swoj obiad.
 
Ok to znaczy nie zauważyłam zmian.Ale ugotować więcej i zamrozić to nie głupi pomysł i wyjdzie taniej ale myślę w miarę szybko dziecię na dorosłe jedzenie nastawić wiadomo bez fasolki po bretońsku i grochówki ale normalny zmiksowany rosołek czy ziemniaki zmiksować z buraczkami i mięskiem .Mam trochę zakonserwowanych jabłuszek i soczków owocowych i jakoś myślę ze słoików też korzystać ale nie tak namiętnie bo pójdę z torbami .
 
u mnie Paćka je na 1 danie słoik, 190g, a na drugie BLW - to co my, dzis jadła ziemniaki, brokuła, paprykę surowa pokrojoną w słupki i mięso schabowe drobniutko pokrojone, pod Paćki krzesełkiem siedza psy i koty, więc podłoga czysta,a dziecię po takim obiadku jest całe do przebrania:-D
alez mam Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego....cos strasznego:no:, łeb mnie ćmi od rana, zawroty głowy i wszystko mnie wkurza
 
Maks uśpiony więc zaglądam na chwilkę.
Pampersy marki pampers to porażka, przynajmniej dla nas. Znowu kupa wyleziona na plecy. Znowu w sklepie, oczywiście... Ale obyło się bez upychania goowna w kartony po piwie ;-).
Zoyka - ja co prawda "ludzkiego" żarełka jeszcze nie mrożę, ale na mleko dla Maksa mam takie pojemniki z aventu ( pasują do laktatora, potem się tylko zakręca i do zamrażarki). Żeby ich nie blokować to jak już zamarznie przerzucam z pojemnika do zwykłego woreczka na mrożonki). Są też takie torebki foliowe do mrożenia pokarmu i zupek - poszukaj na allegro.
 
Majuska, ale jak Packa z zebami jest, skoro radzi sobie z papryka? Karol jeszcze twardych rzeczy nie potrafi zjesc, nie radzi sobie tez jak mu sie cos w kluche zbija - dzis dorwal sie do swiezej bulki i byl moment ze sie przydlawil kawalkiem srodka. Radzi sobie z makaronem, z fasolka szparagowa, nektarynkami, bananem, kalafiorem itp. - co sie da rozdziamgac w buzi. Jakies herbatniki, krakersy... Skore od chleba tez glamie. Jablko, gruszka, ogorek itp. nie.
Jedzenie mroze w pojemniczkach plastikowych - nie robie tego w ilosciach hurtowych, wiec kilkoma pojemniczkami obracam spokojnie. Takie na raz porcyjki.
 
Flo czytałam artykuł że zamrożony pokarm po rozmorżeniu ma mniej wartości odzywczych niż mm :-( Na 100% nie ma żadnych antyciał itp. bajerów.
Kuba w żłobie zjada oiadek i deserek ze słoja a w domu to co my w wersji lajt. Np dziś m. duży mielone, my pulpeciki + dorosłe ziemniaczki i fasolka.
Jedyne co mrożę to mieso, bo jednak panie w masarni nie mają ochoty mi sprzedawać po 15 dag cielęciny. Pomijam, że kg cielęciny 45 zł :-)
 
reklama
Kłaczku nie radzi sobie za bardzo z takimi akurat produktami jak papryka, ale pomemla w mordce, possie , pozna smak, a potem wyrzuci na ziemię:-D to co miękkie zjada w miarę. Np. na śniadanko pokrojony w kostkę chlebek z twarożkiem raczej w większości znika w jamie chłonąco-trawiącej:-D:-D, z góry już 2 ząbki tną i z dołu dwa, resztę dziąsłami miażdży:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry