Ale miałam dzisiaj okropny dzien , upłakalam sie nad moim skarbem jak diabli nie wiedziałam jak mam jej pomoc , miała takie zaparcie jak cholera , nie mogła sie zalatwic , widziałam jak cierpiała , prezyła sie cała nie dała sie masowac i dotknac , nie wiedzialam co robic jak jej pomóc ,jednak na chama włozyłam jej czopka glicerynowego nie wypadał bo ona z bólu zaciskala tyłek i on tam siedział w tyłku , az cała spocona była z tego bólu i wysiłku trwało to ok godziny , w koncu połozyła sie w wygodnej pozycji i usneła , jak wstała to zaraz do niej leciałam zobaczyc co grane , dałam jej sliwki ze słoiczka i zaczeło ja dalej napierac sztywniała cała ale czopek pomógł i poszło , Matko kochana az sie rozpłakałam z radosci ze dziecko sie załatwiło ,najgorsze ze nie wiem co sie stało dlaczego takie mega zaparcie podejrzewam ze od goraczki sie zapiekło wszystko , nigdy wiecej nie chce takiej sytuacji bo to cos okropnego jak widzisz ze dziecko cierpi i nie mozna pomóc nawet teraz jak pisze to rycze , kurcze nie moge na cos takiego patrzec az mi serce rozrywa na drobne kawałki , teraz bede ja pilnowac przez pare dni z tymi kupkami sliwka codziennie na rozluznienie az sie unormuje i oby wiecej nic takiego sie nie powtórzyło
Zoyka twoja ponoc ma tez problemy matko nie dopusc do tak okropnego stanu jaki dzis był u nas , mala jak by sie nie załatwiła po spaniu napewno bym biegiem na pogotowie leciała A mała przesliczna jest