reklama

Ciąża po 40

Cześć.

Pogoda zgodnie z prognozami się skiepściła i pada. My wyspani :-)

Anka - przyznam,ze to co napisałaś mnie zszokowało. Jeszcze jakiś czas temu i u ans padł temat UK,zwłaszcza ,ze Jarek już tam był 2 lata, pracował, mieszkał i miałby do czego wracać. Jego siostra, matka, brat są tam od kilku lat i żyje im się naprawdę dobrze.Pracują, podostawali mieszkania i już.
Musi być u Was naprawdę nieciekawie. A patrząc z boku wydawałoby się ze jest całkiem dobrze. Ty urzędnik państwowy , Robert tez ma pracę i fuchy, remontujecie domek. Jednak jeśli tak czujecie nie ma co, życie jest jedno i warto je przeżyć na wysokim pziomie - trzymam za Was kciuki.

Wczoraj wcisnęłam się jednak do Pediatry. Wyniki moczu kazał powtórzyć i przysłać filmiki z zachowaniem Julki. Zasmucił mnie bo powiedział,że z mojego opisu wynika ze moze to być epilepsja.
 
reklama
Hej!
Aniu , wielkie zmiany :-) co tu dużo gadać, to za pewne bardzo dobre posunięcie:tak:ja tak robię, że jak nie do końca wydarzenia w moim życiu odpowiadają moim wcześniejszym wyobrażeniom, mówię sobie : widocznie tak jest dla mnie najlepiej i co? i po jakimś czasie, z perspektywy okazuje się że faktycznie tak było. Trzymam kciuki za Was &&& , a do Kłaczka to daleko będziesz miała ?

wyspanam średnio, Paćka tylko raz na króciutko sie przbudziła, ale stary za to mi zafundował "jazdę" o 4 bo wyjeżdżał do Wawy i szukał kluczyków do samochodu, wypruwając sobie i mnie żyły, okazało się że sam je przysypał stertą jakiś swoich ciuchów:wściekła/y:.....do ubicia jest:wściekła/y:
 
witajcie

Aniu - ja też za moim wyjechałam i nie narzekam. Co prawda mamy z tym tez trochę trosk, ale to inna bajka.

Zoyka - nie musi być na wysokim poziomie, byle normalnie i bez codziennego życia z kalkulatorem w ręku i liczeniem co kupić kosztem czego. A przeciez Polska to taki prorodzinny kraj...
 
Zoyka to nie jest tak do końca, mamy kredyty które wiszą nad nami jak mecz Damoklesa, kredyty których już w tej chwili spłacać nie będziemy mogli gdy ja przestanę brać pensje. W tym roku w domu nie zrobiliśmy kompletnie nic z powodu braku pieniędzy - kompletnie nic... stoi zabezpieczony na zimę i mogę się tylko modlić żeby go nie rozkradli.
Nie jesteśmy zamożni i pewnie nigdy nie będziemy, ale nie chcę się zastanawiać w grudniu czy mam zapłacić ratę czy kupić dziecku pampersy... a niestety przyszłość pokazuje, że tak będzie.
Robert siedział w Londynie pięć lat, co prawda większość znajomych wróciła do kraju i o ironio losu! teraz proszą Roberta by tam się rozejrzał bo chcą wracać... czyli nie jest za ciekawie w naszym kraju. Wielu z nich emigrowało do Kanady, Niemiec, Hiszpanii. On też wrócił i znowu emigracja...
Prasuję mu ubrania, przygotowuję torbę, zbieram w jedno miejsce jego elektroniczne graty które ze sobą zabiera bo będą mu tam potrzebne. Ech....
Nie wiem jak daleko będziemy mieli do Kłaczka, na mapie patrzyłam że jest kawałek, ale oni to podają w milach i za nic w świecie nie umiem tego przeliczyć na kilometry :-D Tak na oko ze 3 godziny jazdy???
Katrina a ja i tak myślę o IE za kilka lat :-D jednak lubię ten kraj, ale jego południe. Ty masz za zimno jak na mój gust :)))

Wandula ślini się jak buldog, na górze białe dziąsła i tylko czekam kiedy wyskoczą kolejne dwa zębolki. Na razie mam w domu glonojada drapieżnego, bo jak się przyssie do mojego policzka to zostają na nim odbite dwa zęby :-D
 
Ostatnia edycja:
Aniu byle Wandzia zdrowa była ;-) całą resztę ogarniecie:tak:

Zoyka, moze ja nie do końca siedzę w temacie, bo zalatana byłam w ostatnie dni....o co chodzi z ta epilepsją?:eek:, niech se lekarz nie wymyśla, plisssss
 
Cześć,
Anko - niełatwa to pewnie decyzja, ale skoro tam macie lepsze perspektywy - pozostaje życzyć Wam szczęścia.
Zresztą w tym kraju rzeczywiście coraz trudniej żyć. Rozmawiałam ostatnio ze znajomym, siedzi chłopak w Anglii i był zaskoczony ilością krewnych i znajomych którzy się do niego odezwali w ostatnich miesiącach z prośbą o znalezienie jakiejkolwiek roboty. I to ludzie wykształceni, chwilę temu robili tu kariery i pieniądze, a teraz są skłonni jeździć wózkiem widłowym... Co tu się dzieje, do cięzkiej cholery
Zoyka - nie daj się wkręcać, Julka na pewno jest zdrowa!

DSC_0248.jpg
a to Maks wczorajszy
 
Florka śliczny Maks :-D a Ty wiesz, że on jest troszkę podobny do Wandzi, albo Wandzia do Maksia:-D coś w rysach twarzy... może to słowiańska natura zdominowała nasze dzieci :)))

W naszym kraju skończył się czas szcześliwości "zielonej wyspy bez kryzysu". Polityka jest taka jaka jest, kolejne podwyżki cen żywności a przede wszystkim prądu powodują ubożenie społeczeństwa. Fala emigracji za czasów rządów PiS na chwilę się zatrzymała, ale teraz znowu powoli zaczyna płynąć. I jak przedtem warunki ekonomiczne i polityczne ludzi zmuszały do wyjazdu, to w tej chwili są to raczej warunki bytowe. I obawiam się, że takich ludzi jak my będzie coraz więcej, tak jak piszesz: wykształceni robiący kariery nie widzą przyszłości i wybierają wózek widłowy. Oczywiście przysłowiowy bo technicy i inzynierowie spokojnie znajdą pracę w swoim zawodzie. Nam humanistom przyjdzie praca fizyczna przy sprzątaniu, zmywaniu czy opiece nad ludźmi chorymi. No cóż, od czegoś trzeba zacząć nowe życie:)
 
hej,

kamień z serca.
Majuska, Flo - już dawno pisałam, wrzucałam filmik że Julka ma dziwne ruchy przy których krzyżuje nóżki, poci się, zgina , nóżkami robi takie tłoczące ruchy i sie napina strasznie jakby odpływała. Nie było mojego lekarza i byliśmy u innego. On widział filmik i powiedział,ze nie ma pojęcia co to. Dal skierowanie na wyniki moczu. Teraz wyniki zrobiliśmy i wyszło ze ma za dużo leukocytów. Nasz pediatra poprosił o kilka filmików i dał skierowanie na powtórzenie wyników moczu. Obejrzał srom i powiedział ze jest OK. Wieczorem obejrzał filmy i dzisiaj powiedział,e to nie padaczka i nie onanizm dziecięcy a wszystko mieści się w granicach fizjologicznych i ze mamy się nie przejmować bo ona tak juz ma i ze przejdzie, ze jedne dzieci rozładowują płaczem inne innymi zachowaniami i juz.

Dzisiaj ponownie zrobiłam swoje jedzonko dla Julki. Tym razem dałam mięska odrobinkę ( z jednego skrzydełka bez skorki). Julka zjadła :)
Na deserek zmiksuje jej gruszkę z bananem bo wczoraj wciagnela miksowana nektarynkę jak odkurzacz.:-)

Dzisiaj już tez były pierwsze efekty raczkowania. W ostatnim momencie złapałam doniczkę z draceną kosztem zupki która sie wylała wprost na dywan i poduszkę. :-):-):-)

Flo - Maks super juz jest. Dawaj częściej zdjęcia jego.

Ania - no tak, rozumiem. Kto wie czy i my w końcu nie dołączymy do emigrantów. Nigdy nie wiadomo co człowieka czeka.
O lepsze życie trzeba walczyć . U nas mimo ze zarabiamy całkiem niezłe to ledwo starcza przy obciążeniach które mamy.
 
Witam.Flo Maksiu to przystojniacha:tak::-D.Zoyka lepiej sprawdzić wszystko dokładnie epilepsja w dzisiejszych czasach jest leczona dobrymi lekami ale przecież jeszcze nic nie jest przesądzone lekarz tylko tak powiedział .Mam nadzieję ,że to tylko takie gdybania ,a Julcia jest zdrowiutka.Aniu fajnie masz ,że język znasz ,że mąż ma zaklepaną robotę i ,że trafisz do ciut lepszego świata.Ja jestem już chyba skazana na Polskę.Kocham ten kraj jego mieszkańców jego obyczaje :tak:ale głupota rządzących mnie przeraża .Ponoć w Wielkiej Brytanii w rodzeniu dzieci Polki prześcigneły nawet muzułmańskie Pakistanki:szok:.U nas dzietność jest już chyba poniżej 1 dziecka na kobietę .I np ja choć bym jeszcze urodzić Amelce chciała brata lub siostrę niestety z powodu widma głodu i skrajnego ubóstwa muszę z marzeń w tym kraju zrezygnować:-(.Teraz już żyjemy skromnie:tak:.Prawda jest taka ,że teraz mając komputer,telewizor i samochód można być bardzo biednym i Katrina ma rację lepiej żyć tam gdzie nie trzeba kupować z kalkulatorem.Aniu nie wiem czym się smucisz chyba tylko tym ,że R będzie daleko ale poza tym to się ciesz dzieciom lepszą przyszłość zapewnisz ,a z nami i tak chyba w kontakcie będziesz no nie:-D
 
reklama
Rano jedziemy do biura paszportowego wyrobić paszport dla Wandy. Trzeba to koniecznie załatwić, bo czeka się 30 dni na odbiór.
Znam angielski o tyle o ile... mając w nosie kompletnie posługiwanie czasem przysżłym i przeszłym dogaduję się doskonale. Na dodatek mówię z irlandzkim akcentem, co dla brytyjczyka jest świętokradztwem :-D Pracy będę szukać w swoim drugim zawodzie związanym z poligrafią i introligatorstwem, na szczęście jestem techniczno-humanistyczna i to mnie ratuje przed pracą na zmywaku...
Zoyka sama widzisz, że z Julką jest dobrze a wmawiałaś sobie jakieś dziwne choroby. Przejdzie jej, dzieci mają swoje dziwactwa o których potem zapominają :-D
Azula zostawiam dużego i średniego, zostawiam mamę i babunię, ojca... stąd smutek i rozterki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry