Ollena, pokaze.
Co do zebow, to Karol ma smiesznie - do tej pory woli jak mu sie do dzioba wtyka po kawalku, odgryzanie kesow wychodzi mu tak srednio, a ziemniaki, czy inne takie, probuje lykac w calosci. Kanapki rozdrabnia w buzi (podaje w kawalkach), miesko tez, ale jarzyny po prostu lyka, az mu nieraz oczy na wierzch wychodza.
A teraz ma jakas faze glupia i gryzie wszystko. Doslownie rzuca sie z krzykiem na przyklad na sofe, albo parapet okna i gryzie z calych sil, az sie trzesie. Pojecia nie mam o coc chodzi, jedyne co mi sie kojarzy, to ze moze bardzo go swedza dziasla, ale ma juz komplet siekaczy, wiec... "czworki" by juz szly??