Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

.Nie wiem co im kupić u nas bieda niestety myślę o jakimś obrusie np z dedykacją ,że mam nadzieję kiedyś u nich spędzić jakieś święta;-).Ollena nie martw się ,że nie siedzi ja wcale nie chcę by mi zaczeła raczkować za szybko niech i ze 3 miesiące lepiej za bardzo się nigdzie czy na czworakach czy na nogach nie wybiera choć według mnie ona czworaki chce ominąć lub szybko z nich stawać na nogi łapie wszystko i chce wstawać.Dziecko mało mobilene to spokój dla mamy choć raczej pogoń za młodymi nas nie minie.Aniu pozdrowionka i wszystkiego dobrego na nowej bądź co bądź drodze życia.Karenka no to zobaczymy jak z tymi świętami.Dziewczyny ja nie chcę zimy ,a tym bardziej zimy stulecia już w zeszłym roku pękła nam rura od wody i szambo zamarzało

kupiłam te puzle piankowe z certyfikatami bo te dawniejsze były jakoś tam szkodliwe.Dywany przy zwierzach jakoś się nie sprawdzają
.Ollena to Ci się Patryk złote dziecko trafił
ja pamiętam puste półki w meblościankach bo już sił nie miałam kilkakrotnie układać ciuchów.Barykadę w dostępie do pieca.Zniszczone kaktusy.Cóż spodziewam się sajgonu i tym razem dlatego do mobilności mi nie spieszno choć przyznam ,że siedzenie dziecka samodzielne to duży plus bo sobie siedzi puszcza melodyjki głaska psy i rzuca piłeczkami


. No prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się grzecznego aniołka, ale to moje dziecko to jest takie licho straszliwe... Absolutnie bezbłędnie wyławia z otoczenia rzeczy niebezpieczne i zakazane i ciągnie do nich jak mucha do goowna, tylko z prędkością światła. Łapki ma zdumiewająco precyzyjne i pomysłowy jest jak nie wiem co. Jak coś się da urwać to trzeba urwać, jak coś jest płynne to trzeba wylać, jak coś sypkie - wysypać, słowo drukowane - opluć, zwierzę - zdepilować. Wczoraj bardzo chciał oglądać kota. Oglądał z rąk mojej mamy - kot siedział na parapecie. Potem okazało się, że Maks coś je - żuł zaciekle, zajrzałam do paszczy - zdradził go intensywny zapach - szałwia. Ot, urwał sobie ( kiedy?! wszyscy przy tym byliśmy, nikt nie zauważył) garść listków i sobie zjadał. W efekcie dziś ugotowałam mu na obiad ziemniaczki z szałwią i czosnkiem. Bardzo smakowały, wsparte dodatkiem avocado i papryki.