reklama

Ciąża po 40

jesteśmy po pierwszym dniu w żłobku, na razie jakies 3 godzinki zaliczone, Paćka się pięknie bawiła, potem sobie pojechałam na zakupy , nawet nie zauważyla że wyszłam, w międzyczasie katering przyjechał i wcięła 2 porcje zupy oraz się łobesrała, pierwszy kwęk wydała w momencie jak ja weszłam na salę ,a kto inny ją przwijał i trzeba było sie pożalić:-D tak więc jutro zawożę Godzillę na cały normalny pobyt ( kilka razy - bawiąc się w basenie kulkowym, wydała z siebie swój normalny Godzillowy dźwięk i panie się wszystkie obróciły pytając co sie stało???:-D )
 
reklama
Hahaha Mia tez tak robi!

MOje nerwy sa na krancu..
Mia dopiero padla, po nieprzespanej nocy, o 10 zrobila afere, bo lozeczko ja gryzlo, darla sie tak ze przeszlo to w histerie. Ja wyszlam z siebie, az sie poryczalam z bezsilnosci, wzielam do salonu, siedziala i doila smoka, polozylam o 12, znowu to samo ale juz na oczy nie widziala...wsadzilam mleko w dzioba i usnela.

Spala 20 min i wrzask... na rekach probowalam uspic znowu to mm idiota zadzwonil domofonem.....$%&#!!
 
Kubutek i Mia całuski z okazji ukończenia kolejnych miesięcy.Ja niestety muszę stwierdzić ,że u nas w domu jest człowiek demolka.Gdzie pojawi się Amelia wszystko staje się kompletnym nieładem potargała książkę,Dorwała chlebuś(ptaszki się ucieszyły:-))Zeżarła(no prawie:eek:) rachunek który przy przechodzeniu obok znalazł się na wysokości łapek.Więc dziewczyny podejrzewam niezbyt łatwego żywota jak zacznie się przemieszczać.Nie zazdraszczam wam ani trochę.Zwłaszcza ryku Godzilli:tak:
 
Azula moja Paćka dostała komplet książeczek używanych ale w stanie idealnym po jakims innym dziecku , połowa z nich jest juz porozrywana na strzępy, będe próbowała coś pokleić, z jednej książeczki potrafiła odseparowac taką cienką folie, którą papier był pokryty i ją oddarła, straszny niszczyciel...u moich znajomych te książeczki są niezniszczone praktycznie wogóle po 2 dzieci:no:...no taki typ mamy:-D
 
Melduje seie z Nottigham :)
Bardzo szybko i bardzo krotko bo korzystam goscinnie z komputera a opowiesci jest na 4 strony gazet:-D Podroz przebiegla nam bardzo spokojnie, Wandula przespala 20 godzin z 24 godzinnej jazdy takze dziecko ideal. Plakala dwa razy: gdy ponad godzine trzepali nas celnicy na niemieckiej granicy i drugi raz gdy musialam wyjsc z psem na dluzszy spacer i zostala w samochodzie. Ja bylam chyba bardziej zmeczona niz ona, bo spalam tylko 1,5 godziny z nerwow i niewygodnych siedzen. Do nowego domu dojechalismy o 16 poslkiego czasu i nawet nic nie rozpakowywalam tylko prostowalam obolale kosci i staralam sie wymoczyc w wannie :)
Oczywiscie najfajniejsze jest to, ze jestesmy wszyscy razem juz cala rodzina. Tutaj swieci przed poludniem piekne slonce i bylismy na spacerze wczoraj. Chodze w sweterku i mi cieplo:)
Nie wiem co jeszcze Wam opowiedziec... Tabi zniosl godnie cala droge w klatce i byl bardzo grzeczny. Nie zezarl celnikow podczas swojej odprawy :-D Ale on tez by, bardzo zmeczony i ciagle odsypia droge. Powoli urzadzam mieszkanko, ciagle jescze wiekszosc rzeczy mam w kartonach. Wszystko sie ulozy tylko potrzeba tych kilku dni zeby to ogarnac.
Postaram sie wpasc jutro, z tym ze nie mam czasu na czytanie bo nie chce naduzywac goscinnosci wlasciciela komputera. My chyba bedziemy mieli internet zaraz po swietach.
 
Robi bardzo głośno YYYYYyyyyyyyyyyy napinając żyły na szyi :-D:-D:-D
Acha! Karol ryczy inaczej w takim razie. On po prostu jakby mowil i ryczal jednoczesnie. Np. ojciec sie go pyta czy w nocy wybral mi jaja, a on na to "TAAAA" takim wlasnie rykiem Godzilli. Generalnie ryczy na "AAAAAAAA..." jakby straszyl.

ANKA!! Super ze jestes, super ze taka dobra droga. Niemcy Was trzepali?? Ja nawet nie zauwazylam granic az do Calais - Francuzi nas strzepali dokladnie. Najpierw nie kumali po polsku, potem okazalo sie ze nie tylko kumaja, ale i mowia - jak mi idiota jeden na gitarze w miekkim pokrowcu chcial polozyc ciezki karton i wydarlam sie qrwami, to zrozumial. "ne kuhwa, ne kuhwa!":-D

Kingusia popracowala dzis i mamy dzwonka:
 
Kłaczku brawa:-)za dzwonka:tak:.Niestety chciałam mieć dziecięcie siedzące:tak:nunu:no:śzybko raczkować próbuje ale rakiem czyli w tył:eek:obawiam się ,że kwestia dni (może tygodni to moje pobożne życzenie) i porządek domu oraz osobisty mój spokój zostanie zniszczony:crazy:.Aniu to przynajmniej pisz i obyś jak najszybciej została internetowana:tak:
 
reklama
no i 16 miesięcy z Kosmitą minęło jak jeden dzień :-D dziękuje za wszelakie życzenia w imieniu Kubuli i doąłczam się do całusów dla Mijki :-)
ech... jak ja nie lubie prasować...
jutro ostatnia transza ubranek na 86 do prasowania i czas ruszyć po świętach na wyprzedaże 92 :-D akurat na wiosnę będzie no i butki ... niestety ale buty ma na max 2 miesiące.
Kłaczku zazdroszczę, ze Karol daje się nabrać na pilota - Kuba jak Julka nie ma takiej możliwości żeby łykał atrapę :-D MUSI DZIAŁAĆ. Tylko nie wiem gdzie aktualnie jest pilocik ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry