reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena - nie ma za co. Ja tę kapustę robię dopiero 3 raz. U nas w domu mama nie robiła, ale mama mojego Bossa tak, więc zrobiłam raz i nam posmakowało.
A co do szpików... mój dziadziuś Ś.P. tez tak mówił - właśnie sobie uświadomiłam, że 5 stycznia minie 2 lata jak zmarł. Wiecie on czekał na wnuka (moja bratowa była w ciąży i wiedzieli, że to chłopczyk), na pierwszego wnuka, przedłużającego trwanie naszego nazwiska. Mały urodził się 2 stycznia, dziadek zobaczył jego fotki 3 stycznia i stwierdził podobno, ze jest już następca i może odejść... zmarł 2 dni później. Brat dał synkowi imię po dziadku.
 
Mało mnie, ale jestem jakby nieco uwiązana w kuchni. Na Wigilię oczywiście tradycyjnie bez mięsa będzie, ale w tym roku nie kupowaliśmy wędlin, tylko piekłam schab (ze śliwką i drugi bez), karkówkę, zrobiłam bigos, podgotowałam kapustę słodką do grzybków, karp sie już marynuje w cebuli, łosoś tez już "przechodzi" marynatą, jarzyny na sałatkę ugotowane... ale jeszcze trochę pracy przede mną. Z tym, że zrobiłam sobie harmonogram co kiedy mam do zrobienia i chyba uda się o niczym nie zapomnieć.
Mąż ma bojowe zadanie posprzątać i przygotować stół na Wigilię, a kolega, który przyjedzie zajmie się "udekorowaniem" potraw, żebym nie traciła na to czasu, tylko zajęła się tym, co najważniejsze.

Jutro jeszcze muszę sobie odrosty farbnąć.
 
Witajcie.
Widzę ,że świąteczne przygotowania pełną parą.Ja dziś zacznę powoli jedzonko przyzykowywać ,najpierw rano upiekę ciasta.
Karpia mam w jarzynach i przyprawach zamrożonego ,więc już jedno z głowy.Wyzwaniem będą bezmięsne białe gołabki-u R je się je polane wiejskim olejem ,ja kupię chyba truflowy-jak myślicie będzie do tego zdatny?
zarobiłam kruche weselne na podstawy ciast,więc tylko mak ,ser muszę zrobić,katar mnie dobija.
Miłego dnia
 
Ollena no ja jakoś wyniosłam z domu "szpiki":-D
kaszel jakby stanął w miejscu, tylko gęsty zielony śpik wyciągam Fridą:no:
przy garach szaleję, barszcz, gołąbki, warzywka na sałatkę ( jarzynówka zwykła będzie bo uwielbiam, taka, żeby selerem "waliła" ) potem jeszcze troszke bigosiku zrobię, sernik na zimno i galaretki z owocami,stary sie zaoferował że zrobi drugą sałatke , oraz rybe po grecku na jutro, przyniósł zakupy, jak zobaczyłam ile produtów kupił aby sporządzić tą rybe po grecku to stwierdziłam, że do Trzech Króli ją jeść będziemy, miszcz:sorry2::-D.....aha i opłatek kupił, ale wsadzil go do kieszeni, wiecie jak teraz wygląda?? :-D:-D:-D..Wesołe te święta:-D Pierogi i uszka kupilismy gotowe, ze sprawdzonej pierożarni:tak: Kasia ma upiec piernik i ubrać z Patrycja choinkę wieczorkiem, po całym pracowitym dniu wychylimy browarka:-D no i co , fajne te święta się zapowiadają, nie będę narzekać:-D
 
A ja poskubalam pierniczkow i rogalika i zoladke mnie boli ze czuje ze promieniuje do reki...hahaha..nie no dziwne to to, ale juz mnie kichy bola i rura i ja nie wiem co to jutro bedzie...
Barszcz bede gotrowac jutro dzis grzyby namocze tylko do niego.
Rybe po grecku tez jutro, smazona tez i salatke jakas ale to moze mm bo ja nie nadazam.
Dziecko przynajmniej pospalo ponad 2h wiec juz dzis nie bedzie spac wiecej. Musze jeszcze po prezent isc...
 
Dzień dobry.

U nas już świątecznie. Boczek zapakowany wg Misi przepisu i czeka sobie w lodówce do jutra. Warzywa na sałatkę pogotowane.
MM to jednak leser. Od rana nieogolony byczy sie z pilotem w dłoni. Przekleństwem jest nowy TV samsung smart z dostępem do netu. a tam wypożyczalnia filmów. I tak sobie mm od rana ogląda filmy wojenne. I jego opieka nad Julka polega na wyciągniecie wszystkich możliwych zabawek a jak Jula marudzi to do bujaczka i nogą kiwa bujaczek.

Nic więcej nie robię z żarcia. Wigilia u mamy a pierwszy dzień świąt chyba pojedziemy do mego taty.Zależy od pogody. Wczoraj było w dzień minus 8 a w nocy minus 15. Dzisiaj tak samo,ale jutro am być odwilż.

Majuska no to kuruj Paćkę. Oby nie poszło dalej i skończyło sie na katarku.Ja podaję do każdej kaszki łyżeczkę żurawin domowej roboty albo róży .

Dzisiaj pierwszy raz Jula dostała jajecznicę z całego jaja na masełku :) Smakowało dziecku.

Jak patrze na ten schemat żywienia to się pogubiłam. Dziecko w 11 miesiącu powinno jeść 3 mleczne posiłki, 3-4 razy w tygodniu całe jajo, 3-4 razy w tygodniu serek, jogurt i obiadek z miesa , wrzyw +zupka. Do tego owoce, soczki itd.

Majuska, Misia - jak robicie jajecznice albo dajecie twarożek to kaszki już nie dajecie na drugie śniadanko ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Zoyka z tego co wiem to od dziecka zalezy i jego apetytu. U nas bylo zawsze rano mleko z kaszka w butli a pozniej normalne sniadanie czyli jajko itd. Pozniej juz obiad.

Jejku jak mnie rura boli caly dzien, mam wrazenie ze serce tez i ze zaraz zawalu dostane..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry