reklama

Ciąża po 40

reklama
Tradycji staje się zadość i porannie witam jako pierwsza z kawą Dziewczynki:-D
Wandula rozrabia w łóżeczku, kolega mąż jeszcze chrapie, Tabiś zezuje na mnie:) Dzisiaj angole mają dzień świąteczny więc cisza i spokój na ulicach, my planujemy długi spacer do centrum chociaż tak daleko pewnie nie dojdziemy bo to kilka mil. Pójdziemy ile się da bo nie pada deszcz. W przyszłą niedzielę jak pogoda pozwoli pojedziemy autobusem pozwiedzać rynek Nottingham bo na zdjęciach wygląda rewelacyjnie:)
Zdjęcia są super, wszystkie bez wyjątku!
Zapraszam na kawę leniuszki świąteczne :-D
 
Zoyka dziekujemy, milo nam :-) Jedynie co zle jest w tym zdjeciu gdzie jestem ja i Mia to to, ze klamka i kawalek okna tam jest ale na nim wzglednie wygladalam wiec wstawilam... musze dorwac sasiada, ma mi pokazac program do przerabiania zdjec to bede wycinac takie klamki ;)w ogole pokaze mi cala reszte fajnych rzeczy i bedzie coraz lepiej mam nadzieje;)
A mamy Nikona D3100.

Majuska oj tam, oj tam...jedno futro w ta a ta.. ;)

Aniu ciesze sie, ze jestes szczesliwa :-))
 
Bylam na wyprzedazach, wystalam sie z Zarze w ogromnej kolejce po 2 pary portek dla Mii. Rozmiarowke maja beznadziejna bo 9-12 Zary to jak 6-9 H&M. Dla siebie nic nie kupilam bo mysle tylko o dzieciuchach.. Mm polecial teraz tu obok nas poszperac a ja ide zaraz po nim..bez dzieci :-)
 
Maly czlowiek i foki:

:-)

Sezon w Donna Nook w tym roku juz sie konczy. Juz niewiele fok zostalo na plazy, widzielismy tylko kilka maluchow, w tym tylko jedno mniej wiecej dwutygodniowe szczenie. Trzeba sie bylo wybrac poczatkiem grudnia. Spodziewalam sie calkowitej obojetnosci ze strony Karola, bo zwierzat nie mozna dotykac, sa minimum z metr od nas, ale okazalo sie ze on z nimi... rozmawia. Kilka osob mialo niezly ubaw, padaly komentarze o dziecku rozmawiajacym z fokami, bo kiedy foka wydala z siebie cos na ksztalt cichego ryku, Karol odpowiedzial "Godzilla" i tak sobie pare minut pogadali. Potem juz jak widzial foke blisko, to ryczal do niej radosnie.
 
Ostatnia edycja:
Bylismy latem w North Lincolnshire Wildlife Park, ale wtedy jeszcze bardziej byl zainteresowany flaszka z mlekiem niz zwierzakami. Mysle ze latem nastepnego roku przejedziemy sie znowu.:tak:
 
reklama
Dobry wieczór ,

I niestety po świętach.

Każdego roku czas swiateczny to dla mnei była udreka. Dusilam się w tych rodzinnych pieleszach. W tym roku bylo inaczej. To za sprawą Julii. Tak się cieszę ,ze jest z nami. Święta nabrały całkiem innego wymiaru. Było rodzinnie, ciepło, radośnie.

kłaczku - a mnie zachowanie Karola nie zaskoczyło. Dziecko dorasta i reaguje na otaczający świat, na dźwięki i inne stworzenia.
Gdy byliśmy wczoraj u mojego taty to był tam pies. Miły, radosny kundelek. Julka szalała za nim. Sama wyglądała jak radosny szczeniaczek zasuwając za nim i radośnie popiskując. On dawał nogę jak tylko miał okazję.

Jula nabyła nowych umiejętności. Gdy chce sie jej cos odebrac, to chowa to w raczce za siebie.

Misia i Azula zginęły w świątecznym ferworze ?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry