reklama

Ciąża po 40

Aniu moze kiedys wykaraskamy sie z tych chorob, szczegolnie u Mii sobie tego zycze bo jednak najbardziej sie meczy.
Nafaszerowalam ja lekami ( antybol i Ibum Forte) i spi, ale ciekawe jak dlugo, mam nadzieje ze bedzie sie jej lepiej spalo.

Nie moge sie doczekac jak pokazesz Wandzie!
No i ma dopiero 9 miesiecy (wszystkiego naaaaaaaaaaaaj!) wiec ma czas na chodzenie! :-) Patryk ruszyl w wieku 13, Mia na bank szybsza nie bedzie:) Czuje ze bedzie gadac szybciej jak chodzic.
 
reklama
Dobry wieczór , bo piątkowy :-D

My już po kąpieli.
Jula zjadła na kolację jajecznice z 1 jajka i kromkę chlebka z masełkiem. Kurczę, moze już nie dawać słoiczków .

Aniu chyba nie zmusisz. Każde dziecko ma swój rytm. Julka np moim zdaniem mało mówi. Albo inaczej. Ona gada ale mówi tylko tata , da. (to chyba daj) a reszta niewyraźne gli gli gli.

Zobacz załącznik 527847 tak czekamy na kąpiel
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka ja sloiczek daje srednio raz w tygodniu z obiadkiem bo Mia nie lubi, wole gotowane. Ale jesli sloiczki to tylko zupkowe bo obiadkow nie chce, wiec place 2 eu z hakiem:/
desery sloiczkowe jeszcze daje.
 
Zoyka ja mam zwykle ze dwa, trzy słoiki w szafce tak na wszelki zwyczaj, jakbym nie miała czasu ugotować ( przeważnie z rybą, bo jednak nie ufam tym sklepowym ) ale Packa je głównie gotowane przeze mnie, a jak idzie do żłobka to ma w żłobku dwu daniowy obiad ( katering) a i tak jeszcze potem cos podziubie z nami domowego. Gotuje jej zwykle tylko oddzielną zupę, mam ją na 2, 3 dni, mięsko + warzywa pokrojone, niemiksowane. Na drugie zawsze dostaje to co my jemy, czli dzis np. risotto, wczoraj ziemniaki+ kalafior,+paluszki rybne z piekarnika bez panierki+ surówka z marchewki i jabłka, zje tez pierogi bez problemu, wszelkie dania makaronowe, zapiekanki, byle nie było to bardzo przyprawione, staram się wiecej podduszac niż smażyć i spokojnie daje się tym bachor karmić:-D, tak dobieram żarcie, żeby mogła jeść, myślę, że Jula pomimo, że troszkę młodsza to spokojnie może się tak stołować, kwestia tylko jak sobie poradzi z pogryzieniem

Aniu plisssssss....jeszcze się Wandzia nastoi, daj jej żyyyć :-D Zdrówka malutka na tę okrągłą rocznicę:-)

A no to Azula bez ekscesów widzę było...ale pieluchę na stole wyłowiłaś:-p:-D

Ollena spokojnej nocy Ci życzę:tak:
 
O, Azula się znalazła! Amelka chyba do taty podobna.
Anko, a co Ci się tak spieszy z tym wstawaniem? Ja w tej chwili nic już nie mogę zrobić, mimo że Maksa trzymamy w kojcu. Cały czas go muszę asekurować, żeby sobie łebka nie poobijał. Wstaje uparciuch i albo wali nosem w barierkę, albo się przewraca do tyłu, a ja tylko za nim raczkuję i łapię...
Zoyka - czytałam kiedyś o takim eksperymencie, że dzieciom pozwolono jeść co chciały i ile chciały. Były takie co jadły dużo, były takie co skubały troszkę, jedne jadły różne rzeczy, drugie były monotematyczne. A okazało się, że w dłuższym okresie czasu wszystko się wyrównywało. To znaczy są dzieci które jedzą w taki sposób, że dzienna dawka jest +- zbilansowanym posiłkiem, a inne też "bilansują" tylko w okresie tygodnia, albo miesiąca. Pamiętam moją siostrę, która miała fazę na pomidory i jajecznice z żółtym serem - chyba przez kilka tygodni nie dało się w nią wmusić nic innego. Potem żarła tylko kaszę gryczaną i masło przez jakiś czas. Potem była faza naleśników ( pustych)... Ja prawdę mówiąc w ogóle się nie zastanawiam, ile Maks ma jeść. Je ile je - rośnie prawidłowo, rozwija się dobrze, nie jest ani za gruby ani za chudy, to nie będę za nim latać z tabelką i sprawdzać. On jak już nie ma ochoty jeść to "sznuruje" usta. Julka śliczna, zdrowa, apetyt ma - nie martw się, to znaczy że je jak trzeba i ile trzeba.
Ollena - biedna Mia, znów ją coś dopadło... Życzę spokojnie przespanej nocy Wam obu.
 
Właśnie po cudnym kąpaniu miałam ponad godzinną jazdę panny Julki.

Po tym jak zjadła jajecznicę o 19, to o 20:30 tatuś dał jej butlę kaszki , potem tatuś jadł śledziki to dał chlebka, a potem tatuś jadł piernik to dał kawałek. I już z piernikiem w dziobie się rozdarła. darła się co minutę do teraz . Nie wiadomo o co chodziło. Spi nareszcie.

Co do karmienia to się martwię ze Juli je za mało wartościowych rzeczy.

MM wrócił o 20 z pracy i po pól godzinie walnął tekst " Marzy mi się taki plan. Wrócić z pracy , wziąć prysznic, walnąć się na kanapie i w spokoju i ciszy obejrzeć film"

Pobożne życzenie. Phi... a mi się marzy mieć wieczór dla siebie a nie co wieczór kąpać, karmić , ubierać w pajaca na noc (o zgrozo to koszmar bo dziecko jakby wiadro prądu połknęła i wierzga i kopie i podskakuje)

Majusko a jaki zupy gotujesz Pacce ?

miałyście kiedyś tego typu szafę ?

http://www.aletofajne.pl/pl/p/Szafa-Smart-wardrobe-brazowa-L-GROUPON/771
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Przerzuciłam z aparatu zdjęcia, to wrzucę mojego pełzaka. Ollena - filmiku mi się nie udało zrobić, ale na zdjęciach mniej więcej widać co facet wyczynia:
DSC_0133.jpgDSC_0141.jpgDSC_0160.jpgDSC_0167.jpg
 
reklama
Cześć,

U nas wieczorno-nocny koszmar. Julka obudziła się o 1 w nocy i darła się nie wiadomo o co godzinę. To był Ryk na przemian z zabawą. Jestem niewyspana, obolała i do tego pokłóciłam się ze snobem czyli MM. Juz poleciał do swojej Pracki...a ja znowu z ta jęczołą cały dzień.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry