reklama

Ciąża po 40

idę spać.

Majuska - rosołku z lanymi kluseczkami panienka nie chciała (był w Nowy rok u mamy na obiad).
Zupkę jej jutro ugotuję. Mam nowy blender :)
Fajnie być prawdziwą ciocią. Gratuluję. Ja nigdy ei będę bo nie mam rodzeństwa rodzonego tylko samo cioteczne.

Najbardziej Julencji smakuje chlebek ze świeżym masełkiem i jabłko.
Dzisiaj wcinała jogobelę z malinami działkowymi ( rozmroziłam) . Kwaśne ale smakowało.
 
reklama
No ale u mnie to tez takie ciociowanie na odległośc, bo przecież widujemy się albo raz na rok, albo raz na trzy, w zalezności jak przyjadą do Polski.
No to widzę, że Jula lubi powybrzydzać, ja nie mam tego problemu z Paćką, je wszystko, ale nie przejmuj sie broń Boże, dawaj do smakowania, nie je to nie,nie martw się, że będzie głodować;-) a może BLW zastosuj ? sadzasz bachorka w krzesełko, dajesz na blat żarełko i niech je sama, najwyżej tylko potem zgliszcza Ci przyjdzie ogarnąć, ale może chętniej będzie samodzielnie próbować róznych rzeczy;-)
 
Witam się chyba smutno:eek:Amelianka nie chce cyca:-(wczoraj z ledwością pociućkała ,a dziś już głowa w drugą stronę.No cóż udam się do gina po zmianę tabsów bo te tak mi się zdaje powodują zawroty głow no i mam ochotę spaść z wagi z 5 kg ważę teraz 67 i te 62 do wiosny by się przydało,a jak nie cycujemy to już nic na przeszkodzie stać nie będzie by te 5 kg słoniny spuścić:tak:.Trochę mi żal ,że to już ale dziecko tak zdecydowało zaliczonego zęba na brodawce brak bo zębów do nadal nie posiadamy.:crazy:
 
Hej,
Majuska jak sie domyslasz rozmawiam z nim o tym od lat, ale jak grochem o sciane wlasnie, wczoraj mi powiedzial ze mam racje, chce wiecej czasu ze mna spedzac, bedzie pomagal ze bede z niego dumna i w ogole bla bla, zobaczymy jak dlugo.
My niby dla niego wazni ale zawsze kogos spotkac moze przeciez jak idzie do sklepu i to jest normalne zycie i o co mi w ogole chodzi..
Ciagle tesknie za domem swoim, tam sie czuje bezpiecznie i w ogole naj, tu czuje sie samotna i jak odlutek.

Zoyka
moglabym isc do pracy ale narazie nie ma jak bo z kim jak Mie zostawie? zreszta juz kiedys szukalam pracy po Patryku i dupa, nikt nie chce do pracy osoby z taka przerwa, juz 4,5 roku nie pracuje.
Druga sprawa, ze ja nie zarobie tyle ile dostaje teraz dodatku i ile na nianie wydam, poza tym nie chce niani.


U nas koszmaru ciag dalszy, noc troszke lepsza bo tylko wielki placz przed 12, Ibum i spala dalej ale od rana straszny placz, wielkie lzy i nawet na rekach nie bylo lepiej. dalam znowu przeciwbolowe i poszla spac, biedna:(
3 dzien lykania antybola sie zaczal, nie powinno juz troche ulzyc??
 
Ollena biedna ta Mia:tak: && by już zaczęła się poprawa.U nas odwiedziny kolendowe we wtorek i mam nadzieję w środę zrobić pożegnanie z choinką .Zoyka mnie też jakoś w tym roku to drzewo wkurza no do trzech króli to się niby choinkę trzymać powinno ale jakby już było po kolędzie pewnie też to ustrojstwo bym już spakowała:tak:dobrze ,że jeszcze tylko 2 dni.Kurzy się i tyle może to z powodu braku śniegu mam do choinki w tym roku takie odczucia nie wiem:eek:
 
Cześć,

Wyspałam się za wszystkie czasy. Jula spala ładnie a mi mm dal pospać do 10 i zajmował się od 8 córką.
Majuska - oj ze daleko i rzadko - ważne ze będziesz ciocią.

Oficjalnie ogłaszam. Julia stoi samodzielnie.

Czuję,ze lada dzień ruszy do przodu. Już rusza ale na tę chwilę i udaje jej się zrobić jeden krok i leci na pupę albo na kolana albo od razu rezygnuje i przysiada. Próbuje non stop. Stoi na srodku pokoju co chwilę sama.
 
Hejka


Ollena bidulka Mia tak mi jej szkoda oby to dziadostwo odpusciło
Azula Niunka kochana i sliczna , małe pieknosci
Zoyka ten płacz w nocy to moze był ból brzuszka moze z czyms przesadziła w jedzonku , i rób dokładnie jak Majuska mówi nie chce to niech sama popróbuje w krzesełku i nie bój sie napewno mała je tyle ile potrzebuje

A moja niunia dokazuje na całego szkudni i bałagani ile wlezie ja dopiero wieczorem odgruzowuje po niej mieszkanie w dzien nie ma co bo jak pozbieram zaraz spowrotem laduje na ziemi , trzeba sie nauczyc szurac nogami nie ma innego wyjscia , u nas nocki niuni sa rewelacyjne mala spi całe nocki i nawet do 9 rano a czasem dłuzej , od kiedy zeszlismy do swojego mieszkania niunia spi przepieknie i w dzien i w nocy , odpukac zdrowa i niech tak zostanie

Zobacz załącznik 528322

Tatus z córcia
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wow... Uparta Jula!:-) Mowilam ze zacznie wczesniej niz Karol chodzic? Mowilam?? Karol poki co tylko jak na rece idzie, to 2 kroczki zrobi puszczajac sie oparcia, ale jak widzi ze odleglosc jest wieksza, to paca na tylek. Stoi sam jak sie zapomni.

Pytalas, Zoyka, o co wqrw... A ktoz potrafi nas lepiej wpirzyc niz nasi faceci? Rajmund... Cholera wszystko jest wazniejsze niz dom. Przedwczoraj on MUSI jechac z kolega po auto, fajne volvo kolega kupil do rozebrania, ale jakby sie okazalo ze sensowne, to by go Rajmund kupil do jazdy, a lagune sprzedal. Po powrocie powiedzial ze volvo lipa bo nie dosc ze kategoria C (czyli wymaga dodatkowych przegladow po "biciu" i zostaje to w papierach auta) - po mojemu wiedzial o tym jadac po auto, bo takie rzeczy sie pisze w ogloszeniu, ale pojechal "bo kolega potrzebowal pomocy". Albo i nie potrzebowal, ale tematyka zdecydowanie byla ciekawsza niz zajmowanie sie placzacym, dzieckiem. Wieczorem powiedzialam co o tym sadze... Rano... Okazalo sie ze on znow jest umowiony z tym kolega na wyjazd po kolejne auto. Dowiedzialam sie o tym, kiedy widzac ze wklada buty, spytalam gdzie idzie. Dostalam piany. Powiedzial ze w takim razie dobrze, bedzie w domu kolo 12 i juz DRUGI RAZ Z MICHALEM NIE POJEDZIE. Zaczelam rozumiec, dlaczego jak sie umawialismy ze znajomymi na sobotnie popoludnie, powiedzial ze raczej poznym popoludniem, pod wieczor - juz wtedy byl umowiony z Michalem. Zaliczylam takiego wqrwa, ze max - wyrzygalam mu, ze jak kolega potrzebuje czy nie potrzebuje, to on leci, ze sie za pacholka darmowego najal, albo moze za asystenta, ale ja mam sobie ze wszystkim radzic i jeszcze sluchac ze w domu syf. Ze mam dosc zapierdalania po domu z dzieckiem wiszacym u nogawki spodni, ze jak probuje cos dorobic to tez ma pretensje bo cierpi na tym utrzymanie domu. "Bede w domu kolo 12..." Ok. Mialam wyslac 2 paczki, poczta do 12:30, stwierdzilam ze poczekam az wroci i nie bede z dzieckiem na poczte leciec, zwlaszcza ze maly niezbyt zdrowy. Klienci wiedzieli ze wysle w sobpote, malo tego, jedna z tych przesylek zawiera prezent urodzinowy i MUSIALA byc wyslana w sobote zeby doszla na czas. I co? I lypa. Dostalam sms, ze kupil ladna lagune, ze musi ja dzis odebrac. Nie chodzi o to, ze kupil auto bo nosil sie z tym zamiarem - nasza laguna zaczela fiksowac, pora by ja ozenic, z reszta Rajmund dawno mowil o dieslu - ok, ale wlasnie mnie zalatwil na cacy. Zadzwonilam, powiedzialam co mysle - poczta jeszcze tylko w miescie, do 17:30, ja nie mam czym dojechac, nawet wozka nie mam bo on go ma w bagazniku auta, autobusy w weekendy nie jezdza. I co? Wpadnie wracajac z autem, wiezmie paczki i nada - praktycznie po drodze mial. I powtorka z rozrywki - wrocil po 7:00. Tymczasem Karol rzesko wybieral jaja - co prawda goraczka ustapila pozostawiajac wysypke, ale za to wylazi dolna czworka i maly uraza sobie dziaslo, wiec co chwile jest rozpaczliwy placz, z zanoszeniem sie wlacznie. Czyli znow kolana, miotanie sie na rekach... Ja wiem, brakuje mi cierpliwosci moze, ale od kilku tygodni funkcjonuje z cholernym bolem, do tego 3 "upojne" noce nad goraczkujacym ostro dzieckiem i - sorry - poczucie humoru mi wyje...o w kosmos. Mam dosc. Mam cholernego dola i nie chce mi sie nawet z nim gadac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry