Witam się wieczorem po weekendzie na wsi :-) Bardzo było milo, odpoczęłam, odmroziłam dziś tyłek i połowę palców na dwugodzinnym terenie na koniu - galop po łąkach to czysta przyjemność, nawet w śniegu

Otworzyłam sobie drugie okno i będę doczytywać :-)
anka_d - fajnie, że zostajesz, trzymam kciuki, żeby Wam się tam wszystko dobrze poukładało
Zoyka - Julka jest niesamowicie słodka

taka mała, rozkoszna psotnica ;-)
Ollena - super, że odnalazł się winowajca tych choróbsk Mii - słabo tylko, że jak każdego zęba będzie tak odchorowywać to wykończycie się obydwie :-(
Flor - współczuję problemów z piecem, na szczęście przy takiej ilości futrzastych paróweczek nie da rady zmarznąć ;-)
kłaczek - dużo się dzieje?

uchylisz rąbka tajemnicy? ;-)
majuska - dobrze, że przynajmniej na Kaśkę możesz liczyć :-) marsjanin... no cóż, ten jego cytat w sumie nie jest taki głupi ;-)
Na mojego nie mam nawet za bardzo co ponarzekać...

A nie - MAM !

piwnica, którą miał ogarnąć w tym tygodniu nadal leży i czeka...
Ciuszków na allegro i tablicy jest naprawdę sporo... Ja rozważałam sprzedaż na psich bazarkach na dogomanii (dochód na potrzebujące psy), ale ponieważ większość i tak dostaję za darmo po kimś, to ciuchy, z których Kacper wyrośnie puszczam dalej w obieg z opcją powrotu do mnie gdy obdarowane dziecko wyrośnie :-) dziś właśnie wybierałam najmniejsze ciuszki 50-56, w które nosił Kacper, potem córa mojej koleżanki z Łowicza, a jutro jadą do dwutygodniowego synka znajomych.
Odmeldowuję się spać, spokojnej nocy i jak najmniej pobudek
