AAAAAAAAAaaaaaaaa!!!!!!!!...szalone kochane baby.......martwiłam sie o Anie, ale juz jestem spokojna, teraz pomalutku będzie juz tylko coraz lepiej, kłaczku szacun wielki , szczerze powiedziawszy to często z rodziny nikt tak nie pomógłby jak te "durne" 40-tki forumowe, dziewczyny trzymam mocno kciuki, za wszystko, za to, żebyście sie nie pogubiły w tym rozgardiaszu, bo na pewno póki co jest "wesoło" i oby jak najszybciej udało sie wszystko uporządkować, stanąć na nogi i zacząc normalnie żyć. Całuję was obie mocno wirtualnie i dzieciaki oczywiście też !!!!!
U nas Zębolandia na całego, Paćka wciąz zawodzi, paluchy i smoki zagryza w dziąsłach, rzadkie kupy, woda z nosa, temperatura...no kosmos, aż się dziwię, że całą noc spała bez ani jęknięcia, teraz mi padla , ale nie wiem na jak długo, pewnie jak wstanie będzie ciąg dalszy, czwórki sa w natarciu cały czas.....