reklama

Ciąża po 40

dobry z rana!

Ollena - Alinka jak była mała też jadła wszystko, potem nastąpił etap uwstecznienia. Najbardziej mi szkoda tego, że przedtem jadła prawie wszystkie owoce, teraz.... masakra. Czasami jabłko wmuszę i zje banana.
Ale i tak bardzo cieszy mnie, że z Kubą nie ma problemów jedzeniowych. Nawet jak mniej będzie wciągał to i tak będzie jadł (teraz jedzenie to jego hobby).

Wczoraj wieczorem urodziła się Kubusia i Alinki kuzynka (mieszkają kilka domów od nas) - waga 4430g.... nie wiemy jeszcze jaka długa, bo dziś pediatra będzie dopiero robił "pomiary".
 
reklama
Beppi Kubula ma kolejne kapcie z tej firmy - rozmiar 22 jest za mały, teraz śmiga w rozmiarze 24 bo okazało się 23 jest w wersji "letniej" jak 22 :baffled: Zoyka te butki są fajne ale płótno + Kuba i aura za oknem = choroba. Także odpadają. Jutro podjedziemy i wybierzemy jakieś mokasyny. Kubula kopytko ma spore, długie odnóża i stopy po swych pradziadkach bo ja mam 39.5 przy 172 cm a Pan Monsz 42 przy 180 także nic wielkiego :-D
 
Coś chłodno dzisiaj, gorzej niż wczoraj bo słońca nie ma. Nie mogę się zmobilizować z wyjściem na spacer z małą chociaż miałam dość ambitne plany, wstała niedawno i pożarła obiad. U nas często są różnego rodzaju gulasze mięsno-jarzynowe bo lubimy a obiad wtedy jest na dwa dni i mam mniej gotowania :-D Wanda uwielbia takie dania chociaż ciut się krzywi przy nadmiernej ilości marchwi i wybieram jej kawałki żeby było mniej.
Do tego nie pije soków owocowych bo nie wiem jakim cudem ma po nich ta koszmarne zatwardzenia, że brzuch jej rozdyma i jest płacz. Popija zatem herbatki owocowe.
Azula żurku nie daję bo sama zakwasu nie robię a ten z torebki winiar to wiesz... mnóstwo chemii i mało wartości odzywczych. Niech jej układ pokarmowy dorośnie do tych benzoesanów i glutaminianów:)) Każdą inną zupę robię sama z wyjątkiem żuru i zjada ze smakiem.
Aga bardzo fajne butki te sandałkowate, cena mniej fajna :baffled: ale ja chyba też już kupię sandały z usztywnianą piętą i nieco pełniejszym przodem, bo wiosna tutaj jest nieco inna i nie potrzeba pełnych trzewików. Do domu szukam kapci i albo odstrasze mnie cena albo Wandzi podbicie nie wchodzi. Na szczęście tupta niewiele przy meblach, więc pomyka po chałupce w skarpetach a na dwór ubieram jej buciki z miękką podeszwą, bo z wózka nie wychodzi.
Katrina gratulacje dla kuzynki :-D
 
Katrina no spora kuzyneczka niech zdrowo rośnie:tak:Misia kup jedne butki zakryte bo na złość może po wstrętnej zimie być równie upiorne lato (oby nie) takie zakryte w razie błotka i zimniejszych chwil się przydadzą sęk w tym ,że takim maluchom za szybko te kopytka rosną i na jesień mogą być za małe:-(Zupę kalafiorową zjadła ja zjadłam łazanki bo ona się zupą zapchała i już więcej nie chciała.Aniu zrób zakwas trochę mąki żytniej (moga być płatki owsiane) czosnek woda przegotowana potrzymac w cieple ze trzy dni i gotowe ,a smaczne i zdrowe
 
Ostatnia edycja:
U nas wiosna, zaraz jadymy na plaze :-)

Zurek juz umiem kisic sama, wyszedl mi w swieta idealny wiec bede robic i dzieci beda jesc :-)
Gulasze na 2 dni jak u Anki? Na jeden ok, ale na drugi dzien mm nie zje bo on jest francuski i jak mu daje cos z poprzedniego dnia to za duzo komentuje..

Buty Mia ma rozmiar 20 (haha) i w nich jezdzi bo wszelakie inne pogubila, nie kupuje juz dla niechoda, nie oplaca sie. Szukam sandalow, ale bez nerwow, sa piekne w Clarks ale ok 30 eu :/ narazie ma Crocsy na start, niech najpierw nauczy sie chodzic gnidulec ;)
 
Ostatnia edycja:
Aniu tu masz taki przepis możesz go potem modyfikować według upodobań i w sklepach można kupić mąkę na żur no przynajmniej w PL nie wiem jak w UK Do kamiennego garnka lub szklanego słoja wsypać mąkę. Wymieszać z taką ilością gorącej wody, aby powstała zawiesina o konsystencji ciasta naleśnikowego. Dodać czosnek, liść laurowy, ziele angielskie. Gdy zawiesina ostygnie wlać 4 szklanki chłodnej przegotowanej wody. Włożyć cebulę, chleb (ja daje razowca)lub drożdże. Wymieszać, przykryć ściereczką.
Po trzech dniach nadaje się do użycia.
 
Ostatnia edycja:
Ja to prosciej... Dosc ciepla, ale nie goraca woda, maka zytnia (jest dostepna), kilka zabkow czosnku, kawalek chleba, w spory sloik szklany i niech sie dzieje. Cala reszta juz podczas gotowanie.
 
Olena - hrabik z tego twojego M. Zawsze staram sie robić za jednym zamachem na dwa dni obiad (zmieniam tylko surówki.
Gulasz z indyka wyszedł super. Julce smakował.
U nas tez wiosna :)

Kurdę, termometr na podczerwień pokazuje mi ze Julka ma 38,6 -38,2- ja mam 36,6 i Jarek 37,2. Gdy mierzę termometrem elektronicznym Julka ma 37, 2. Zwariuję. Co robić ? Nic jej nie jest, rozrabia, ma apetyt, zero kaszlu i kataru,
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry