reklama

Ciąża po 40

Niespodziewanie wyszło tuż przed 15.00 piekne słońce i od razu pobiegłysmy na spacer :-D tak ciepło że Wanda bez czapki jechała sobie w polarkowym kombinezonie, wiatr też minimalny. Ja się rozbierałam na ulicy z polaru i tylko w cienkiej kurtce szłam. Bosko... wreszcie ciepła słoneczna wiosna i tylko spiewu ptaków mi brakuje i zieleni w miejscu gdzie mieszkamy... może już niedługo uda nam się z tym domem i będzie prawie jak w Polsce :-D
 
reklama
Nie Wq mnie proszę :wściekła/y::angry:tu poda śnieg w ilości może nie obfitej ale coś tam spada:-(mam dość.Niby ma być cieplej ale kiedy:szok::szok:chcę luźniej sie ubierać i żyć ,a nie wegetować:no:.Zaraz Amelkę wykąpię i niech idzie spać ,a ja porozmyślam o lecie:-D
 
U nas tez wiosna, niby 7 st w cieniu ale w sloncu super :-) dzieciaki w bluzach biegaly (nie moje), ludzie w krotkich rekawkach. My wybralismy sie na plaze ale tam taki wiatr, ze po 10 min uciekalismy do samochodu.

Ja zurek robie prosciej. 4 lyzki grubej maki z pelnego przemialu, czosnek, lisc laurowy, skorka od chleba ciemnego, zalac ciepla woda, po 3 dniach wylewam wode po zamieszaniu i wlewam ciepla od nowa:)

Zoyka taa chrabia, w dupie mu sie poprzewracalo za przeproszeniem. Dzis caly dzien gebe drze, wczoraj to samo, mam dosc jego i jego humorow. Jejku jak dobrze, ze z tad wyjezdzam, oj jak dobrze!

Jutro zostaje sam z Mia i z Patrykiem moze tez a ja ide ubrania sprzedawac, niech sobie radzi.
 
Kłaczek, no nie mów, że coś Ci kwitnie, bo mnie szlag trafi! Mi się chce płakać od tego ubierania i rozbierania w kółko. Ubrać dziecko, ubrać siebie, rozebrać i za chwilę znów ubrać, bleee!!!!
Ja chcę wiosnę!
W kwestii jedzenia - Maks do grymaśnych nie należy. Owoce wszystkie są mniam. Jabłka, gruszki , banany dostaje w charakterze podwieczorku albo na drugie śniadanie , a wieczorem do kaszki obowiązkowo mus owocowy. Uwielbia jogurt z mango. Jogurt produkuje moja mama z ekologicznego mleka. A ja z tego jogurtu robię mu też twarożek, albo w wersji z owocami, albo z zieleniną. Jedno i drugie jest bardzo lubiane. Awokado dalej jest ok, pory też - w zupie i w postaci tarty porowej. Warzywa w zasadzie wszystkie, oprócz marchwi - absolutnie nie, w żadnej postaci. Ani gotowana, ani surowa, ani sok - nie i już.
A do picia Maks dostaje wodę. I odkąd przestałam zadręczać dziecko niekapkami, smoczkami i innymi wynalazkami, to okazało się, że woda da się wypić. Z plastikowego kubeczka albo z butelki, takiej z "cyckiem". Kupujemy "zdrojka" z żywca i Maks świetnie sobie radzi z tankowaniem " z gwinta".
 
Jutro zrobie zdjecia. Sa jeszcze przymrozki rano, ale dzis np. (Anka pisala) cieplutko bylo i nie bylo nawet wiatru, ktory w ostatnich dniach bardzo dawal sie we znaki. Jutro sie przelece po ogrodzie i wstawie fotki.
 
U nas zonkile od dawna! :-))
Dzis dzieciaki ubraly wiosenne kurtki!
Ale u Was w PL na dniach ma byc nawet 15 st a my ledwo 7 mamy wiec prosze nie ubolewac!

Aha, dzis przyszla sasiadka, kupila troche ciuchow po patryku i juz mam 28 czyli jutrzejszy stolik mi sie zwrocil :-) jutro wiec czysty zarobek!
Ale uznacie mnie za glupia...ja juz mam stresa przed rozstaniem z Mia... no matko z corka-glupota!

Flo wielka prosba! daj jakies fajne, zdrowe przepisy na dania wege dla dzieci chocby:-) twarozek z zielenina podpowiedzialas a ja na to nie wpadlam, dawalam sam. Dawaj wiecej :-)
Mia tez tylko wode pije (od kilku dni zaczela wreszcie troszke pic!), niekapka ma ale tez woli z butelki z dziubkiem :-)

Bede pierwsza, zdjecie z 9 lutego. Teraz juz przekwitaja powoli ale jest mnostwo takich malych fioletowych kwiatuszkow, pieknych.. ktoras kojarzy?

Zobacz załącznik 550431
 
Ostatnia edycja:
Chciałabym się stołować u Flo:-)
U mnie Paćka pije z kuba plastikowego wode jak ta lala, w dużych ilościach, tyle że odbywa się to w kąpieli, a woda jest z wanny:sorry2:
Ollena kurczę niefajnie mi sie czyta jak piszesz wciąz, że Cie Twój Mars tak wkurza, to chyba nie jest dobrze, nie powinno tak być, że cieszysz się, że go nie będziesz oglądać na oczy i wyjeżdżasz, o nim z kolei piszesz często, że uwielbia pod różnymi pretekstami wychodzic z domu n adłużej, czyli tak jakby tez nie cieszy go przebywanie z Tobą....pomyśl o tym wszystkim, może to tylko chwilowy kryzys, jak w praktycznie każdym małżeństwie bywaja, ale może dzieje się coś na prawdę niedobrego:no: Ja się po prostu martwię o Ciebie, nie odbieraj mnie źle...
 
reklama
Majuska nie odbieram.
On sie dusi caly dzien z nami i wiele razy to przyznal, musi wyjsc chociaz do sklepu, pozniej z psem i odetchnac. Ja oddycham jak dzieci spia, on musi wyjsc. Ja tu sie przyzwyczailam do siedzenia w domu, odzywam w PL dlatego uwielbiam jezdzic do domu, nie martwic sie tym, ze on wychodzi, ze bede sama bo tam zawsze ktos jest i zawsze mam z kim pogadac.
U nas zawsze tak bylo, chociaz nie...bylo o wiele gorzej, on sie bardzo zmienil ale jak sam mowi nie wszystko sie da.
Zastanowic sie? zastanawiam sie codziennie, ale coz zrobie? terapia? on nie chce..

Ja tez chce do Flo na jedzenie ale dzieki niej zdalam sobie sprawe, ze moge do twarozku wszystko Mii wkladac i ciapac, robic wszelakie pasty warzywne i w ogole cuda:-) nie wiem dlaczego wczesniej na to nie wpadlam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry