• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

Wiem ,że znów sie narażę.Zoyka dobrze czynisz Julka za chwilę na ploty z koleżankami poleci po nocach do chłopaka będzie wzdychać ,klubyi puby i tyle będzie :tak:Ja korzystam póki me dziecię urocze.I Ty i ja chyba dość zawodowo utyrane przez tyle lat.Daj się Jarkowi wykazać Ty pracuj na swoje kolczyki i kosmetyki tak z doskoku ciesz się Julcią jest kochana i trzymam za nią kciuki w konkursie (jeśli nawet nie miss to chociaż wyróżnienie:tak::-D:-D zasługuje na koronę słodka malutka:-))O pracy około wieku przedszkolnego bede myślała bo i małej i mnie inne towarzystwo wtedy się bardzo przyda na razie tulam ,całuję ,a czasem słucham jęków i stęków ale jestem przeszczęśliwa (szkoda,że nie ma z tego kasy;-))
 
reklama
witajcie z rana - tuz przed południem

Mój dzieć położony na wykładzinie jest tak mobilny, ze nie moge go spuscic z oczu. Nie raczkuje, ale obraca się pełza, szok.... kupiłam mu wczoraj pierwsze buciki z Clarks-a, ale jeszcze nie takie do chodzenia typowe, tylko z elastyczna podeszwą. Niech sie przyzwyczaja.

Od rana pada deszcz, ale spacer nas nie ominie, bo muszę kupić chleb, serki na śniadanie dla dzieciaków itd.


Zoyka - podasz nam numer na jaki wysłać sms-y i będziemy wysyłać na naszą miss.

Odkryłam następny ząbek w paszczy Kubusia (wczoraj go jeszcze nie było) - juz mamy 8 zabków!!
 
Ostatnia edycja:
Azula i masz rację i nie masz. Czasami nie ma wyjścia i do żłobka trzeba dać dziecię. Mi wystarczyłoby 6 godzin dziennie. Załatwię ta sprawę. Daję sobie czas do poniedziałku i rozmówię się z Mamą. Albo w jedną albo w druga. Najwyżej poszukam niani.
Mnie do żłobka nie dawali. Mieliśmy siostrę mojego dziadka która całe życie mieszkała z dziadkami , nigdy za mąż nie wyszła i dzieci swoich nie miała. Zajmowała się domem, ogrodem.Wychowywała moja mamę i jej rodzeństwo a potem do 3 latek zajmowała się mną. Kochana Ciocia Ludwika.

Olena - a co robi Mijka jak Ty kulinarnie się udzielasz i robisz te wszystkie pyszności ? To pracochłonne i potrzeba czasu.

U mnie dzisiaj pieczarkowy dzień. Zupkę pieczarkową zrobiłam i sosik do zrazów pieczarkowy się robi.

ciekawe czy Julce zasmakuje.
 
Zoyka szkoda,ze bliżej nie mieszkasz ja bym się Julą zajęła i jeszcze jakiś grosik z tego miała .Rozumiem ,że też na razie nie macie z kasa lekko i trza zarabiać .W twoim przypadku ja bym na nianię się zdecydowała bez uprawnien kogoś kogo znasz komu coś zarobić się przyda ,a nie będzie skóry zdzierał bo widzę ,że mama miewa humorki.Ollena no właśnie ja to obecnie moge tylko czasem w kuchni zaszaleć jak jest M bo tak to Amelia albo wisi na nodze albo robi tysiące innych rzeczy by mamie chwili spokoju nie dać;-):-)
 
Dziewczyny drogie ja mam Patryka! Wy macie tylko maluchy a Mia potrafi pol dnia szalec z Patrykiem, on ja bierze do pokoju i tam siedza i grzebia w zabawkach. Ona juz nauczyla sie jezdzic autami po podlodze, pcha auta i jedzie razem z nimi;-) Kapia sie razem, ja w tym czasie robie flache i kolacje, bardzo dobrze jest miec starsze dziecko w takim wieku zeby jeszcze interesowalo sie mlodszym ;-)
Bywa, ze wisi na nogawce jak sie nie wyspi ale wtedy flipsy dostaje lub herbatniki i ja moge spokojnie robic obiad.
Poza tym Mia najbardziej jeczy jak ja na kompie siedze i mnie wyczai haha w kuchni to sobie moge siedziec, pralka czasami wystarczy jak Patryka nie ma..wtedy siedzi i gapi :-)
 
Ostatnia edycja:
Hej, padam n apysk
Niedospanie i harówa całodniowa mnie wypompowały..

Kłaczku moje to głównie suchą RC jedzą, a te whiskasy to im daje po trochu tak, żeby myślały że jestem taka zajebista, przyzwyczaiły sie do tego i proszą o choćby łyżke , no i ja daję, taką jedną puszke to mam dla nich na parę dobrych dni....

Paćka w żłobku podobno robi codziennie awanturę, że jej miskę po zupce zabierają, bo szybko wyjada to co jest, pani zabiera , a ta w ryk, no i repetę dokładają, podobno je najwięcej zupki ze wszystkich dzieci:-D Wreszcie jest ciepło i trochę wyschło koło chałupy, sporo dziś połazikowała po ogródku, jutro sie muszę zebrać i iśc psie gówna po zimie pozbierać:sorry2:

Ide spać, bo nie żyję....
 
Majuska psie gowna sa boskie! ;-) po zimie czy bez zimy ;-)
Co do zarcia kociego. Moja kota w PL nie zje mokrego wiskasa, suchy pochrupie od wielkiego dzwonu, codziennie za to musi miec swieza watrobeczke..jak brakuje to kot gloduje.
 
Hej! a moje dziecię ma już ok 2660g!!!:-) zastawka serduszka niestety ciągle przepuszcza..ale dr mówi, że to nie wada..po porodzie muszą zrobić małemu echo serca..zobaczymy...
Ja ciągle jeszcze smarczę, ale już ogólnie lepiej:-D, w następnym tygodniu widzę się z położną, która będzie prowadziła poród- bo to blisko coraz bliżej...A że ja mam po Ani i Kubie złe doświadczenia to się teraz obstawiam..
Wasze wszystkie maluszki są super. Ja już zapomniałam,że ząbkowanie to taki koszmar:baffled:
 
Majuska, to mokry Whiskas! Moje jada na Sanabelle teraz, lub na Feline Porta (bezzbozowa) + swieze miesko, rybka jak nam gotuje to tez dostaja. Klak na RC Urinary. Ze swiezym musze uwazac bo Hino zaraz dostaje sraki i to krwawej, wiec trzymam wszystkie na suchym, ale Whiskasa kochaja debile.
Ollena, z watrobka nie wolno przeginac. Nie za duzo.
Malfilka, to sie jeszcze moze wyrownac, a waga calkiem calkiem...

Moje dziecko drwi sobie ze mnie. Posprzatalam parter, poodkurzalam, schowalam odkurzacz, a on wyciagnal z trudem swoj odkurzacz (miniatura naszego) wlaczyl i mamroczac cos pod nosem poprawial po mnie odkurzanie.:baffled:
 
reklama
Kłaczku twój Karolek jest cudny:-)przecie wiadomo,że baby to flejtuchy i zawsze niedokładnie wszystko robią one robia po kilka rzeczy na raz więc trzeba po nich poprawiać ,a że to ne fajne to se trza ponarzekac pod nosem;-).Malfi no Jaśko całkiem ,całkiem Amelka nawet przy urodzeniu tyle nie miała ,a serducho jeszcze może się samo naprawić:tak:Co do wiskasów ponoć producent dodaje jakieś środki uzależniające moje koty jadały z biedrony pokarm(puszki bardzo im podchodziły)suchy zawsze miały nasypany i to co psy czyli jakieś podroby,kurczaki itp.Teraz kotów nie mam ale chyba nic nowego w kwestii ich żywienia i menu ze sklepów się nie zmieniło.Majuska akurat M to samo dziś robił co Ty czyli odkufniał ogródek ja byłam u gina na cytologii(bo już 3 lata minęły od ostatniej) ,Amelina dręczyła Galę (mastifkę ) ciągając ją za fafle ale już duży ozorek chętny do lizania mało jej się podobał:-D:tak:Ollena no fakt ja też chłopaków miałam rok po roku i potem to faktycznie w większości sami się sobą zajmowali ale i tak pierwsze było upierdliwe ,a teraz to do upierdliwości trza się będzie przyzwyczaić;-):-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry