• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

Czesc, Laski! Melduje poslusznie ze zyjemy. Na "styczniowki" nie wchodze bo mi nie po drodze. Wole tu i na Kaciku Zadumy - wystarczy. Kiedys nie wchodzilam bo balam sie ze i tak gdzies po drodze odpadniemy, a teraz... dobrze mi tu.:-D Czytam Wasze wpisy i smieje sie z opisow zachowan maluszkow... Mowie Rajmundowi zeby sie uczyl a on sie nabija ze teraz studiuje bechawior mlodziezy. Ciekawa jestem co on ze seoja mlodzieza bedzie robil. :-DMilej niedzieli!
 
reklama
Basiu ... musze Cię zasmucić ... Młody jak miał 6 tygodni to spał. Pokrzywił się czyli mało skoordynowanie uśmiechał - do mnie albo do swego biało-czarnego kolegi i zasypiał ... nawet teraz leży na macie ... wywija kończynami i ma radochę :-D mnie widzi ... wydaję jakieś odgłosy paszczom w jego kierunku i już.
 
I ja wpadam na sekundę pewnie, młoda w sumie sporo śpi, tyle, że dużo z tego spania jest u mnie na rękach wtuloną w cyca, jak odkładam do łóżeczka to rzadko kiedy tam dłużej poleży, jak to u Was było??
 
ech ... różnie. mnie wszyscy mówili żeby jak przestaje ssać odkłądać go do łózeczka, "odrywać" do cyca, butelki... zresztą na samym początku potrafił wisieć na cycy kilka godzin: tak jak piszesz sen przy cycu, łóżeczko wycie ... Na samej butli też tak było ... ale byłam bestialska i ... do łózeczka a potem 3/5/7 :-D
Po 3 minutach zaglądaliśmy do niego, bez słowa ... potem po 5 ... potem po 7 ... jak po 7 dalej wył tzn. że ma mokro albi nadal jest głodny ... fakt trzeba się uodpornić na czasem 15 minut wycia ... ale faktycznie u ans to działa. najczęściej po 5 minutach zasypia...
 
aaaaa...no to kumam o co chodzi...ale to takie moje maleńkie kochane, wyniuniane, nie mam serca:-):-):-)....ale chyba pomalutku będę musiała pokazać kto tutaj rządzi;-):-D
A co z kichaniem dziewczyny, ona mi troche kicha, w nosku sucho, kaszlu nie ma, czy wasze bobasy też kichały na początku?? Jutro mam wizytę położnej środowiskowej to zresztą jeszcze ją popytam...
 
Kichał i kicha nadal :-D po mnie ma kichanie 2 razy. To ponoć normalne i nie jest objawem kataru ani przeziębienia :-)
No ja jestem gruboskórna z tego wniosek ... nie kołyszę, nie noszę, jak płacze to nie biegnę od razu ... :baffled:
 
Mnie już przez myśl przeszło, że to jakieś objawy alergii bo oczywiście zwierzęta się pałętają w pobliżu małej cały czas, chociaż już się troche uspokoiły po pierwszym szoku :)))))

Marzenko podziwiam i chylę czoła, że przebrnęłaś przez przeprowadzkę!!!
Buziaki dla Was wszystkich, chyba muszę iść...bo już mnie dochodzą dosyć "poważne"odgłosy z pokoju :)))))
 
Misia, nie jestes gruboskorna tylko konsekwentna. Tak ma byc! Male od poczatku probuja wymuszac i doskonale kombinuja - wrzask = wezma na rece, czyli trzeba sie drzec, prawda? Metoda zagladania do dziecka zeby wiedzialo ze ktos jest w poblizu (mozna sie cichutko odzywac, jak najbardziej, mozna dotknac, ale nie brac na rece) wystarcza zeby mlode nie poczulo sie porzucone, zagrozone. I dosc. Ja sobie rozpuscilam mlodego, nauczywszy go ze spimy razem, ze jak go klade to leze z nim. Nie takie glupie dziecie, juz dwumiesieczne macalo lapa czy jestem obok i jesli pomachalo lapa i nie wymacalo zaczynalo wyc. Efekt? Musialam z nim spac.
 
Majuska, nie martw się, moja też kicha, podobno płucka sobie czyszczą dzieciaczki. I ja też jakoś nie mam serca tego dzidziusia mojego zostawiać, ale mam plan - niestety muszę nauczyć ją samodzielnego zasypiania, bo inaczej kręgosłup odmówi mi posłuszeństwa. Ale na razie talię sobie wyrabiam obracając tułów wokół osi na nieruchomych nogach ;)) Przynajmniej taki pożytek jest z bujania.
Ja to w ogóle dałam doopy, bo bez rożka małej nie odłożę do łóżeczka, bo natychmiast się budzi. Widzisz Kłaczku, ja to dopiero rozpuściłam bejbika :)
Misiu, no toś mnie nie pocieszyła... No nic, każde dziecko jest inne a ja się pocieszam, że niektórzy mają gorzej ;)

Ha, a do nas wpadli moi rodzice i na chwilkę małą na spacer wzięli a my zjedliśmy obiad w spokoju. Dobrze mamy, nie?
 
reklama
Majuska spytaj o czkawkę :-D bo Młody czka znów. Jak był młodszy (ależ to brzmi :-D ) to się go otuliło albo cyc i po czkawce ... a teraz po jedzeniu mu się odbija a potem czka ... i nic nie pomaga :baffled: Ja też może bym serca nie miała gdybym je miała ;-)
A moja konsekwencja ma źródło we wszystkie błedach znajomych ... noszenie, kołysanie, "wózkowanie", tudzież hardcorowo: jazda samochodem ...
Basiu od czasu pojawienia się Młodego obiad jedliśmy razem kilka razy ale chyba ma sie ku lepszemu ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry