Gosiu, no właśnie, czy walizka już spakowana? ;-)
Kurczę, miałam wczoraj pisać posta, nawet zaczęłam i komputer mi się skiepścił, stanęło wszystko i już. No to poszłam spać i dzisiaj wypoczął i działa. Dziadek on jest, ale mamy bardziej priorytetowe wydatki a ponadto na okres szukania pracy przez mojego P potrzebna jest pewna rezerwa.
Indyk to zdaje się już zjedzony, więc raczej go nie uwidzimy

Ale co tam, 7 kilo, no może 6 to u mojej babci po podwórku chadzało stadem niewielkim, więc mam wyobrażenie

Dziewczyny, zainspirowałyście mnie pomysłami a
Kłaczkową zapiekankę zaraz po niedzieli zrobię. Nawet to piwo zaryzykuję, a co mi tam

Dzięki

Dzisiaj dorsza robię w folii z jakimiś warzywami. A w najbliższą niedzielę chrzcimy dzidziusia, mam ambicję upiec tort, kupiłam już ozdoby, jak mi wyjdzie to Wam pokażę.
Zrobiłam muchę dla małej w kolorze ciemnogranatowym, bo na własnej skórze a raczej na oczach małej

doświadczyłam, że dzieciaczki malutkie preferują ciemne kolory. Nabazgrałam właśnie muchę na kartce z czarnym brzuszkiem i mała wodzi za tym wzrokiem jak za niczym do tej pory. Nawet miałam wrażenie, że wczoraj próbowała rączki wyciągnąć do ten już wydzierganej przeze mnie. Dziewczyny, możliwe to?
Życzę Wam miłego dnia i lecę trochę dom ogarnąć bo dziecko mi się suszy
