reklama

Ciąża po 40

axa - witaj po raz drugi!

Kłaczku - ja tez mojego już uczulam na picie, bo synuś pojutrze przylatuje i pewnie będą mieli ochotę na jakieś piwka i takie tam, a jakby coś się działo???? do szpitala mamy 40km...
 
reklama
Katrina a no witam serdecznie:-)
Zoyka witam również serdecznie:-)
Ja nie pije alkoholu, bardzo sporadycznie jakiegoś drinka, najlepiej z likierem, a nie wódką bleee. I nie uwierzycie Kochane, ale mój M nie pije, nielubi, nie smakuje mu, nawet piwo:szok: Jesteście w szoku co:-) Ja też byłam jak Go poznałam, bo myślałam, że wszyscy piją, a i nie pali też:-)
Nienawidzę pijanych więc rozumiem dlaczego Kłaczek się wściekła:wściekła/y:


Dobranoc Kobitki:-) Życzę Wam miłych snów i spokojnej nocy:-)
 
Ostatnia edycja:
Witaj Axarai :-)
Mój m. pije, pali ... i mnie tylko wkurza tym paleniem ...
Najgorsze jest to że mam konkurencje w piciu :-D gdy sie poznaliśmy wina omijał szerokim łukiem a teraz chętnie się przyłącza ... echhhh lodów i ptasiego mleczka też nie jadał ... wychodowałam żmiję na mem łonie ;-)
Ostatnie upojenie miał już jakiś czas temu ... spotkanie z kolegami ze szkoły - zrobiłam dokumentacje filmową i jakoś po obejrzeniu owej przeszła mu ochota na aż takie spotkania ... i niestety mój m. ma jedną przypadłość on myśli że ma mocną głowę a prawda taka że każdy go przepije łacznie ze mną :-D
Młody nadal piszczy ... nie wiem czy się werbalizuje czy nie ale jedno jest pewne ... mam myśli moerdercze i aż mnie zadziwinie ogarnia że bestia jeszcze nie zachrypła :baffled:
 
Witaj axarai!Ty wiesz ze tu sie nie wchodzi ot, tak po prostu, ze tu nalezy dopelnic pewnych formalnosci? Jak rozumiem ratusz w Twym miescie jest? (Bo niektore musialy dookola kosciola latac...) Repertuar sie ustali.:-D
No, jestem w szoku bo taki kompletny abstynent to naprawde nietypowe zjawisko, ale mojego tez nie uwazam za okaz do omijania. Te 3-4 piwka w tygodniu, pite po jednym wieczorkiem... Mozna zyc. Sama jestem malopijaszcza, czasem mam ochote na drinka, ale nie do tego stopnia zeby w domu byl alkohol. Wina wylacznie czerwone i slodkie, likierki itp. wynalazki.

Misia,
mlodzian sie bawi po prostu. Nie wiem jak to u dzieci, ale Miyuki trzeba bylo ponad 30h ciaglego darcia ryja zeby ochrypla.:-D Mlodemu tez to moze chwile zajac.

Wczoraj, w ramach rehabilitacji, tatus zakupil komplet sliniakow.:-D Bo sobie przypomnial ze nie mamy jeszcze a chcialam kupic.
 
Ostatnia edycja:
Dzieńdoberek :)
Witaj Axari - dziewczyny się martwiły, że wszystkie urodzą i będą tylko mamuśku po czterdziestce a tu proszę - ktoś nowy :)
Moja dziewczynka chyba znowu skok rozwojowy miała (czas by się zgadzał), bo zasypiałaby tylko na rękach, ale mam wrażenie, że jej przechodzi. Krótko, tylko kilka dni było.
Misiu, moja poza cycem w nocy to jeszcze musi pobrykać z godzinkę, na szczęście przeważnie raz w nocy, więc da się wytrzymać. A Tobie współczuję, ale skoro mały w łóżeczku leży to może faktycznie sam by poleżał.
Kłaczku, też bym się o procenty wkurzyła, nawet upijać by się nie musiał, wystarczy, że niezdatny do auta. Na szczęście mi się nie przytrafiło, mój się pilnował.

Miłego dnia życzę i buziaki
 
Dzień dobry moje Drogie:-)
Że tak powiem Kłaczku oczywiście jestem w temacie z tym bieganiem, i w najbliższym czasie, udam sie na Stary Bydgoski Ryneczek, co by formalności stało się zadość i zrobię rundkę honorową:-)
Moje drogie, ja w tym cyklu starałam się po raz pierwszy, ale cały czas targają mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony bardzo chcę jeszcze jedno dzieciątko, mój najmłodszy chce towarzysza do zabaw i chce zdążyć przed ostatnim gwizdkiem, że tak powiem:-) Z drugiej strony strrrasznie się boję, że stara już jestem, czy dzieciątko będzie zdrowe, że w najlepszym przypadku umrę jak będzie miało dopiero 40 lat i takie tam:-(
Ale jak Was czytam wieje takim optymizmem, takim szczęściem, że muszę chyba czytać non-stop i będzie super:-) Proszę mi przesłać mnóstwo tych pozytywnych fluidków ciążowych:tak: W końcu jestem tu jedyną sierotką starającą się
 
Barbara, zeby bylo smieszniej, to on sie znietrzezwil pierwszy raz od kiedy sie znamy! Rajmund nie pijewyczynowo, nawet popijaniem bym tych piwek saczonych pojedynczo nie nazwala. Eh... "Dobry dzien" + "dobrzy koledzy"...
Axarai, czekaj... Ilez Ty masz lat, ze takie mysli Ci chodza po glowie? Wiem, ze spora czesc ludzkosci uwaza ze trzeba miec kuku na muniu zeby chciec rodzic w okolicach 40, ale... Jak dla mnie kuku na muniu to miala rekordzistak Guinessa, ktora rodzila majac lat 78 - ta urodzila sierote. Po to natura dala babie menopauze, zeby rodzila tak dlugo, jak dlugo bedzie w stanie odchowac dziecko do jego samodzielnosci. Z zachowaniem marginesu na owo odchowanie.

http://www.joemonster.org/art/18990/My_dzieci_tamtych_rodzicow
 
Kłaczku, mój parę razy się znietrzeźwił, ale są plusy takiego stanu. Normalnie, po trzeźwemu to miłość mi wyznaje jedynie od czasu do czasu, jak to chłop, a po pijanemu - ło matko, co chwilę tak mnie kocha!:-D Wkurza mnie tylko jak mi mówi jak mam jechać (np. ten samochód ma piąty bieg) - przypominam mu wtedy kto tu się ululał, ale starcza na krótko ;) A Rajmund pewnie ma takie poczucie winy, że nieprędko powtórzy wyczyn, o ile w ogóle ;)
Axari - przesyłam fluidy, całą masę :)
 
Barbara witam serdecznie, i łapie szybko te Twoje fluidki, bo nie dość, że jesteś mamą "po czterdziestce" no to jeszcze z CÓRECZKĄ:-)
A już po prostu wielkiego pałera to daje mi Misia :-)
 
reklama
Kłaczku - no cóż u nas tez wczoraj bez interwencji Gardy sie nie obeszło. Małolaty pod nieobecność rodziców zrobili sobie imprezę w domu. Wszystko byłoby OK, gdyby nie ich ciekawy pomysł, żeby parkiet do tańczenia był na dworze. Otworzyli zatem okno na cała szerokość, muza na full i na dworze tańce, krzyki, piski.... ok. 2-giej w nocy przyjechała Garda i zrobiła porządek z towarzystwem. Dzięki Bogu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry