reklama

Ciąża po 40

Majuska wiesz ile TO się kosztowało mnie wysiłku :-D
Misia podejrzewam;-):-)..a ja to głupia jestem, bo raz ,że cyc mnie uwiązał, a dwa to mi się wydaje, że ja wszystko robię najlepiej i jakbym czegoś nie dopilnowała i nie sprawdziła namacalnie, czy dziecko dobrze ubrane, czy pielucha nieprzelana , czy nie ma gila w nosie to bym się nie potrafiła poza domem wyluzować, no taki durny mam charakter, ale postaram się to zmienić:sorry: Starego to raczej urobiłabym sobie, on dobra chłopina:)
wiem, że na katar to se można....ale chociaż żeby w nocy oddychać jako tako , żeby mnie nie budził zatkany nos, bo kropli żadnych to chyba nie mogę:no:
Basiu rób Karolcię w avatarek, a jakże. Twoja łysolek, moja też nie ma bujnych loków, a z tyłu ma wytarte jak od linijki, bo to się wiecznie wierci jak na plecach leży:no:

No właśnie Gosiu?? Żyjesz?? My tęsknimy.....

Idę nynać dziewczynki , kolorowych snów Wam życzę:-)
 
reklama
To już mam łysolka :) Moja też ma wytarte z tyłu, z tym, że ona ma taka małą wypukłość i ta wypukłość jest kompletnie łysa, a poniżej są włoski i powyżej oczywiście też. Hehe, włoski, a to mi się powiedziało.
A jutro piwkujemy? :-D Która tam może oczywiście :)

Też idę lulu, wieczór mi się skrócił przez tą małą marudkę :)
 
Słodkie te Wasze łysolki :-)
Młodemu obcięłam futrzaka :-D tył ma wytarty a przód przeze mnie wycięty - nie wiem co gorsze :-D
Basiu Młody sie tak wierci i przewraca na boki, na brzuch i znów na plecy, że strach go na sekundę z oka spuścić, najgorzej jest na przewijaku jak np. zapomnę wyciągnać coś z dołu ... albo widzę kątem oka, że bazylia próbuje się przetoczyć przez lapka ... wtedy to jest "zabawnie".
Majuska ja jestem zwyczajnie leniwa i jak mam do wyboru odpocząć i się lenić a urobić się jak głupia to wybieram lenistwo... jak m. gara nie domyje (bo nie wszystkie da rade wrzucić do zmywarki) to nie. Nie rzucam się i nie szoruje, jak nie widzi to najwyżej umyje 2 raz dokładnie :-) jak przewija to mówię, że jest OK, jak sprząta tak samo ... cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych i tego się trzymam. Ja lubie gotować, piec chociaż jak mówie, że mam depresje i trzeba kupić pierogi to potrafi je ugotować i okrasić albo mnie zaprosić na obiad (ale to było w poprzednim wcieleniu).
No i chyba popełniłam błąd i po ponad 11 latach małżeństwa pokazałam, że wiem jak działa odkurzacz :baffled:
 
Heloł o poranku :-D
Nocka tak sobie, zwiększyła się ilość wizyt w toalecie, srednia przyjemność łazić po chałupce w poszukiwaniu miejsca odosobnienia :))) Dziś calutki dzień będę sama, chłopisko wróci o wiele później niż zazwyczaj i trochę mi źle na świecie z tego powodu :baffled:
Basiu super łysolek:))) Jestem ciekawa czy miałaś zgagę w ciązy, bo podobno dziecko z kudełkami wróży się na podstawie nieustającej zgagi a łysolki nie dokuczaja tak bardzo;)) Karolcia wygląda ślicznie :-D
Katrina wróciłam na swoje Psie Pole... w rejony Kiełczowa a szpital wybrałam w końcu na Kamieńskiego. Wahałam się między nową Borowską a 40leciem, ale Borowska jest obłożona nieustannie i dostanie tam miejsca graniczy z cudem. To stara Dyrekcyjna w nowych budynkach i kompleksie szpitalnym. Kamieńskiego jest stosunkowo blisko od nas, w miarę nowy i jest szansa że już drugi raz bomby nie podłożą :-D Ostatnio ewakuowali cały szpital, bo żartowniś zadzwonił z alarmem bombowym, skończyło się tragicznie bo jedna osoba podczas ewaukacji zmarła, ale kretyna policja juz złapała.
Kłaczek wybacz szczerość, ale uważam że lekarz miał dużo racji odnośnie rodzeństwa dla Karola. Rozumiem, że dziecko powinno mieć braciszka czy siostrzyczkę ale trzeba brać pod uwagę Twój wiek, ilość przebytych ciąż, zużycie organizmu i różne choroby, które tykają nas kobiety w wieku lekko starszym... Zawsze istnieje groźba choroby genetycznej, letalnej i co wtedy? To, że wszystkie dzieci są zdrowe to łaska boża ale czasami i cierpliwość Boga się kończy i maleństwo może urodzić się bardzo chore. Nie życzę Ci żebyś przechodziła przez taką drogę krzyżowa jak ja podejmując decyzję co jest lepsze, bardziej humanitarne i rozsądne gdy wybierać trzeba między życiem chorego, cierpiącego i w końcu umierającego dziecka a przyszłością co najmniej czterech osób... Poza tym ja zawsze oczami wyobraźni widzę siebie, gdy podpierając się balkonikiem prowadzę Wandę na bal maturalny... a jestem młodsza o 5 lat od Ciebie. Możesz strzelić focha w moim kierunku, ale od dawna gryzła mnie myśl że koniecznie chcecie z Rajmundem jeszcze jedno dziecko i zebrałam się na odwagę i wyrzuciłam z siebie wątpliwości.
Misia mam nadzieję, że uda mi się równie podobnie ułożyć rozkład zajęc dnia codziennego :-D Co prawda nie liczę na ugotowany obiad ale gotowa pizza do domu jest realna :))
Pozostałe dwupaki jak minęła nocka?
 
Hełoł słonecznie :-)
Anko_d :-D mój m. jest mistrzem w zamawianiu i wciąganiu pizzy, także z głodu nie zginiemy. Szczerze powiedziawszy to wiele zawdzięczam teściowej - także ja tylko kontynuje dzieło, chociaż i tak jestem lepsza kulinarnie... bo patrząc na kuchnie mej teściowej to ona miała i ma nieustającą depresję :-D
Młody nie będzie miał rodzeństwa, jakoś nie wpadłam na to, żeby dorabiać mu brata bądź siostrę. Ciąże znosiłam dobrze, żeby nie powiedzieć że bardzo dobrze. Nawet cukrzyca wyskoczyła mi pod koniec ciąży dopiero (33-34 tydzień) i obyło się bez insuliny. Nie chce kusić losu i jeśli chodzi o moje zdrowie jak i potencjalnego dziecka... chociaż nie powiem - ja o balkoniku prowadząca dziecko na bal maturalny :-D działa na wyobraźnie :-D zapominamy, że medycyna czyni cuda :-D
Mój gin. nie mówił nic nt. rodzeństwa dla Młodego ale znając mnie ponad 35 lat wie, że moje szaleństwo ma granice :-D
 
Witajcie,

Padłam po 21 . Kręgosłup tak mi siadł (dysk) ,że prawie na czworaka do łóżka dotarłam. Spaliśmy wszyscy do 9 z trzema przerwami na karmienie.

Katrina: teoria nic nie am do praktyki. Wczoraj Julka jadła co 2 godz po 30 ml a dzisiaj co 4 godz po 60 mi a rano zjadła 120 ml. Niemniej przydatne.

Majuska
: a zwykła ciepła woda w misce i zanurzenie nosa i pociagneiecie ? Albo olejki eteryczne ? Moze sól fizjologiczna ?

Moj Jarek cieszy sie ze wychodzi do pracy . Faceci sa beznadziejni.

Dziewczyny jak podajecie wit D3 ? Tez powinnam podawac dziecku.
 
Cześć :)
Ja od P nie wymagam gotowania, bo on sam, z własnej i nieprzymuszonej woli zmywa, zapełnia zmywarkę (wstyd powiedzieć, ale ja chyba nigdy zmywarki nie włączyłam), odkurza, myje okna kiedy trzeba. Chociaż kiedy jest konieczność to stanie na wysokości zadania i kotlet usmaży, i jajecznicę :) Uważam, że mam dobrze :)
Aniu, wiesz, że nie miałam zgagi? W ogóle nie wiem co to jest zgaga, czyli ta teoria może coś w sobie mieć ;) Nie pamiętam czy Majuska miała, bo Pati ma włoski ;)
Też mi się wydaje, że ja utknęłam trochę w domu "dzięki" karmieniu. Nigdy tyle nie odciągnę pokarmu, żeby starczyło swobodnie na wyjście kiedykolwiek, a chcę mieć zapas, w razie gdybym musiała iść np do lekarza, czy coś. Ale teraz mam nadzieję, że już coraz lepiej będzie.
Misiu, moja na razie kręci się w kółko naniewidzialnej szpilce wbitej w brzuszek :)
Zoyka, ja podawałam razem z wit K, w takich kapsułkach, wyciskałam do buzi, teraz samą D3 podaję
 
Ja zgagi nie miała a Młody futrzaka miał i to sporego - czyli u mnie ta teoria sie nie sprawdziła :-p
Zoyka jak jest Julka na mleku modyfikowanym to dostaje witaminy w tym mleku, ponieważ młody jest mało mleczny to ja daję mu witaminę co dwa - trzy dni. Zapytaj lekarza - ja przez pewien czas bardzo dokładnie liczyła ile młody mleka wciąga i przeliczałam jednostki :baffled:
Basiu u Młodego jest "problem" z leżeniem prawidłowo na brzuchu - a jak pani reh rzekła - lepiej nie teraz zareagować niż za czas jakiś... zobaczymy na kolejnej wizycie jak bedzie. A dziś po porannym mleku tak się świetnie bawił leżąc na brzuchu że mu się fachowo ulało na nasze łóżko :-D
 
reklama
Majuska, Inhalol sobie kup - u mnie dzialal.

Anka, nie bedzie focha - chcialabys.;-) Ruszylas temat bardzo ciezki... Coz... Co do ilosci przebytych ciaz to akurat bym sie klocila bo poprzednio rodzilam wieki temu i po tym organizm spokojnie mial czas sie zregenerowac. Tak, w ostatnim czasie to juz byla 3 ciaza, ale 2 poprzednie trwaly po kilka tygodni wiec nie sadze zeby moj organizm sie tak bardzo wysilil. No, ostatnia ciaa owszem, ale to jakby biologia. Co do wieku... Wiem, swiezynka nie zalatuje, ale przeciez starsze kobiety rodza (mowie o naturalnych ciazach, nie geriatrycznych poje...ch), wychowuja i jest ok. Mysle ze natura wiedziala co robi, dajac nam menopauze w okreslonym wieku... A dzieci zdrowe, dzieci chore... Kiedy 20 lat temu urodzilam bliznieta, to byla parka zdrowych, fajnych dzieci. co prawda szybko okazalo sie ze Wojtek ma dysplazje bioder, ale to przeciez drobiazg. W 5 roku zycia zaczelo sie cos dziac nie tak - potykal sie, przewracal, szybko sie meczyl... Zaczelismy jezdzic po lekarzach. Nim dostalismy diagnoze, maly przestal chodzic samodzielnie po schodach - zaczal wchodzic na czworakach, schodzic na pupie. Diagnoza po pol roku szlajania sie po calej Polsce: Zanik miesni na podlozu mieszanym, czyli zarowno pierwotnie miesniowym jak i neurogennym. Przyczyna? Nie wiadomo. Genetycznie ok. Czemu to pisze? Bo to nie jest tak ze starszej babce zachce sie dzieci to moze urodzic "kaleki" - mlodym kobietom tez rodza sie dzieci chore. Gorzej - czasem rodzi sie zdrowe dziecko, a potem lekarz Ci mowi jak ono bedzie umieralo i patrzy czy zaczniesz histeryzowac czy nie... Mysle ze to jest bez wiekszego znaczenia. Natomiast wizja balkoniku... W sumie to juz moze dotyczyc Karola. Anka, nie sadze zeby duza roznica byla czy ja mam teraz 1 dziecko czy 2 - dla mnie w sensie biologicznym i "technicznym", a dla dzieci zasadnicza. Zdaje sobie sprawe, ze kiedy one dorosna, to ja bede mniej wiecej w wieku w jakim jest teraz moja mama, ale mam nadzieje ze nie bede mniej aktywna niz ona, a jesli tak bedzie, to bedzie naprawde ok.

A nasz "boski" przespal znow w nocy 6h, potem zjadl i dospal 4 (szkoda ze rano), obudzil sie potwornie glodny, wiec zapodalam te 150, zjadl i kweka. Dorobilam 90 i... zjadl.:szok: Myslalam ze ze 30 doje moze, moze ze 2 lyki dociagnie, a on wsunal do dna... I spi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry