Heloł o poranku

Nocka tak sobie, zwiększyła się ilość wizyt w toalecie, srednia przyjemność łazić po chałupce w poszukiwaniu miejsca odosobnienia

)) Dziś calutki dzień będę sama, chłopisko wróci o wiele później niż zazwyczaj i trochę mi źle na świecie z tego powodu
Basiu super łysolek

)) Jestem ciekawa czy miałaś zgagę w ciązy, bo podobno dziecko z kudełkami wróży się na podstawie nieustającej zgagi a łysolki nie dokuczaja tak bardzo

) Karolcia wygląda ślicznie
Katrina wróciłam na swoje Psie Pole... w rejony Kiełczowa a szpital wybrałam w końcu na Kamieńskiego. Wahałam się między nową Borowską a 40leciem, ale Borowska jest obłożona nieustannie i dostanie tam miejsca graniczy z cudem. To stara Dyrekcyjna w nowych budynkach i kompleksie szpitalnym. Kamieńskiego jest stosunkowo blisko od nas, w miarę nowy i jest szansa że już drugi raz bomby nie podłożą

Ostatnio ewakuowali cały szpital, bo żartowniś zadzwonił z alarmem bombowym, skończyło się tragicznie bo jedna osoba podczas ewaukacji zmarła, ale kretyna policja juz złapała.
Kłaczek wybacz szczerość, ale uważam że lekarz miał dużo racji odnośnie rodzeństwa dla Karola. Rozumiem, że dziecko powinno mieć braciszka czy siostrzyczkę ale trzeba brać pod uwagę Twój wiek, ilość przebytych ciąż, zużycie organizmu i różne choroby, które tykają nas kobiety w wieku lekko starszym... Zawsze istnieje groźba choroby genetycznej, letalnej i co wtedy? To, że wszystkie dzieci są zdrowe to łaska boża ale czasami i cierpliwość Boga się kończy i maleństwo może urodzić się bardzo chore. Nie życzę Ci żebyś przechodziła przez taką drogę krzyżowa jak ja podejmując decyzję co jest lepsze, bardziej humanitarne i rozsądne gdy wybierać trzeba między życiem chorego, cierpiącego i w końcu umierającego dziecka a przyszłością co najmniej czterech osób... Poza tym ja zawsze oczami wyobraźni widzę siebie, gdy podpierając się balkonikiem prowadzę Wandę na bal maturalny... a jestem młodsza o 5 lat od Ciebie. Możesz strzelić focha w moim kierunku, ale od dawna gryzła mnie myśl że koniecznie chcecie z Rajmundem jeszcze jedno dziecko i zebrałam się na odwagę i wyrzuciłam z siebie wątpliwości.
Misia mam nadzieję, że uda mi się równie podobnie ułożyć rozkład zajęc dnia codziennego

Co prawda nie liczę na ugotowany obiad ale gotowa pizza do domu jest realna

)
Pozostałe dwupaki jak minęła nocka?