reklama

Ciąża po 40

Zoyka faceci tak maja niestety.... Ale Ty tez nie powinnas Was wiezic w domu tylko normalnie wychodzic z mala i jezdzic wszedzie gdzie sie da, przeciez dziecko nie musi nikogo w domu wiezic. A niestety facet czuje sie uwieziony..
Ja planuje pierwszy spacer na nastepny dzien po wyjsciu ze szpitala a jak nie ja to chlopa wysle.

Majuska skoro ja moge cala ciaze krople do nosa uzywac to i Ty mozesz w trakcie karmienia, nikomu to w niczym nie szkodzi.
 
reklama
Zoyka - dlatego pisałam, że to orientacyjnie, bo każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby. Akurat w przypadku mojej córci mniej-więcej sie sprawdziło, ale na początku, potem jadła za mało. Szybko musiałam jej wprowadzać kleik ryżowy podawany łyżeczką, bo byłoby nie fajnie.
 
Podłapałam coś, co mozna nazwać złą burzą hormonalną... siedzę w domu z nosem na kwintę i chce mi się ryczeć. Mam dość wszystkiego, nikt mnie kocha, nikt mnie nie lubi, nikomu nie jestem potrzebna i w ogóle... jakbym umiała ryczeć na zawołanie to bym sobie poryczała i zbiła zastawę rodową celem rozładowania emocji. A przecież słońce pięknie świeci, nadeszła wiosna i zrobiło się ciepło... marzyłam o takich dniach przez ostatnie tygodnie :(( Zdaję sobie sprawę z idiotyzmu tej sytuacji i nie mam ochoty walczyć z nastrojem. Nawet deska do prasowania mnie irytuje :(( Upić się i paść nietomnym to marzenie baby w ciąży:baffled: rewelacja... chcę już urodzić! Wrrrrr
 
Katrina, mam pytanie bo ja zawsze mam problem z umiejscowieniem w czasie. Co tam po kolei sie wprowadza to ja wiem, ale kiedy to juz zupelnie nie, tymczasem obawiam sie ze 240ml to za duzo jak na Karola, wiec moze pora zaczac ilosc zmieniac w jakosc. W jakim wieku zaczelas zageszczac jedzonko Alince? I dawalas kaszke na modyfikowane mleko, tak?
 
Kłaczku - jak tylko skończyła 3 mies. to zaraz następnego dnia kupiłam kleik ryżowy (takie suche płatki) i wsypywałam do tego mleczka, które piła. Łyżeczka to był cudny wynalazek...
Wiesz tu na Wyspach na wszystkich słoiczkach i kaszkach dla dzieci jest napisany wiek, od którego jest zalecane podawanie danych produktów.
Jedynie zasada (to na pewno wiesz), żeby wprowadzać po jednym nowym produkcie, żeby w razie alergii szybko móc wyeliminować alergen.
 
Azula w ramach rozpaczy ugotowałam rosołek... i przesoliłam go szkaradnie :baffled: Teraz trwa akcja ratowania zupy, ale humor mi się lekko poprawił bo zemściłam się na kurczaku i marchewce :-D
 
A cóż winien biedny kurczak,ą marchewka:no:.To Ci opowiem zdarzenie prawdziwe może się troche rozpogodzisz .Na wsi jak byłam mała został zabity młody kogutek (lata 80 ubiegłego wieku braki w zaopatrzeniu chyba pamiętasz) no i ten kogutek miał być na rosół.Rosołek się świetnie ugotował i babcia chciała go podać z grysikiem.Sypała ,sypała ten grysik ,a zupka wcale nie gęstniała.Grysik okazał się cukrem.Co odważniejsi jedli potem słodką zupkę ja nie.Więc co lepsze przesolić czy przesłodzić rosołek? Historia autentyczna mogę zeznawać pod przysięgą
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry