reklama

Ciąża po 40

Marzena siemie pogotuj w wodzie ok. 10 min, odcedz i dolej mleka. Wypije dziecina:)

Zoyka ja z malym szybko na zakupy chodzilam do centrow, spal jesli akurat glodny nie byl. Ale fakt to rozbieranie, ubieranie w srodku jest upierdliwe.
 
reklama
U nas aktywnie dzisiaj, 2 spacery, teraz już padam,za dużo świeżego powietrza naraz:-) Trochę wiało, ale po porannych opadach deszczu i sniegu koło 13 się całkiem fajnie wypogodziło, więc grzechem było siedzieć w domu.
Aniu ja się porodu też nie bałam, wiedziałam jak to jest, wręcz wszystkie laski na Szkole Rodzenia pocieszałam, że to nie takie straszne, że do przeżycia, byłam wielką toczącą się hipopotamicą i strasznie chciałam iść rodzić, ale jak mnie te cholerne skurcze wzięły i się akcja rozkręciła, to na prawdę gwiazdy widziałam i pamiętam jak stałam w szpitalnej łazience oparta o umywalkę i patrzyłam na swoje odbicie w lustrze,a w głowie kołatała mi się jedna myśl : JAK JA SIĘ MOGŁAM DAĆ NA TO NAMÓWIĆ ??:-D:-D:-D Szczerze powioedziawszy wogóle tego bólu dziś nie pamiętam i w sumie to mogłabym pójść rodzić :-p:-D
Zoyka moja też smoka wypluwa, ale czasem jej się uda zassać na długo i pomaga nam to w "nerwowych " chwilach wyciszyć się :-) Twoja też załapie o co biega :tak:
Marzenko a czopki glicerynowe próbowałaś, wiem, że na listopadówkach dziewczyny dawały dzieciakom na zaparcia. Poz atym podobno kiwi działa rewelacyjnie na zaparcia oraz arbuz ( nie wiem czy mozna już te owoce podawać takim dzieciom jak Klaudusia Twoja )
Dziewczyny u mnie jest identycznie z porządkami i "ogarnięciem". Jak jestem sama to myk-myk wszystko gra, ewentualnie sama z córą, bo ona też szybciutko wszystko pozbiera, poskłada, mi pomoże i siedzimy sobie w czystym mieszkanku i się relaksujemy, a z chłopami to wiecznie burdel wszędzie, nie wpsomnę, że jak mamy gdzieś wyjść to wcale nie ja się 2 godziny ubieram, maluje i stroje tylko mój stary...musi wypic kawe , iść na kibel i dopiero wtedy możemy wyjść z domu...aha ,
no i jak gdzieś jesteśmy w sklepie dłużej, to wtedy się okazuje,. że on jest głodny:szok:..jak z dzieckiem:no:
 
Dziewczyny u mnie jest identycznie z porządkami i "ogarnięciem". Jak jestem sama to myk-myk wszystko gra, ewentualnie sama z córą, bo ona też szybciutko wszystko pozbiera, poskłada, mi pomoże i siedzimy sobie w czystym mieszkanku i się relaksujemy, a z chłopami to wiecznie burdel wszędzie, nie wpsomnę, że jak mamy gdzieś wyjść to wcale nie ja się 2 godziny ubieram, maluje i stroje tylko mój stary...musi wypic kawe , iść na kibel i dopiero wtedy możemy wyjść z domu...aha ,
no i jak gdzieś jesteśmy w sklepie dłużej, to wtedy się okazuje,. że on jest głodny:szok:..jak z dzieckiem:no:

Rozbawiłaś mnie do łez! Siedzę i śmieję się na głos. Znam to , znam :))))
 
Majuska czopki nie poskutkowaly juz prubowalam zaraz byly na zewnatrz mijalo sie to z celem a nie chce jej tak przyzwyczajac zobacze jak podziala sliwka i herbatka jutro jeszcze to siemie doloze
 
Rozbawiłaś mnie do łez! Siedzę i śmieję się na głos. Znam to , znam :))))

No to przybij piątkę:-D
Ale to jeszcze nie koniec możliwości mojego chłopa, niestety teraz siedzi obok mnie i nie mogę go obsmarowywać;-):-D
Np. notorycznie czegoś szuka, nic nie potrafi znaleźć:-D Stoi nad swoimi kapciami i się drze na cały dom: kto mi schował kapcie??
Kuźwa już obaczaił, że go obagduję:baffled::-D
 
Marzenko Młody miał kłopoty z kupiszonem i ... te śliwki słoiczkowe z gerbera wymieszane z tartym surowym jabłkiem, czasem gotuje mu suszone śliwki i miksuje i dodaję mu do kaszki. Ale od keidy zaczłą "normalnie" jeść to jednak jak nie wypije to ma nadal problemy. Może dawaj jej bardziej rozwodnione te potrawy ?
Zoyka i w H&M i C&A są działy dziecięce, tak samo kaphal, zara, cubus. Zresztą HM i CA są bardzo podobne.
Wczoraj byłam z endo na kawie. M. wyprawiony na spacer, miał naszykowany słoiczek obiadowy, obok jakiś słoik pt. deserek owocowy + banan, jabłko ... wracam i co słyszę :-D że Młody obiadek zjadł i w ogóle to jakiś taki marudny się zrobił ... okazało się że jest zwyczajnie głodny :-D wciągnął banana i słoiczek marchewki (której nie jadał). Pytam m. czy nie zauważył że młody po obiedzie dostaje jeszcze na podwieczorek jakiś deserek, owoc (sam się śmiał ostatnio z próby nakarmienia młodego pieczonym jabłkiem) ... M. popatrzył na mnie i mówi: nie pomyślałem :-D o mało sobie języka nie odgryzłam bo miałam ochotę na jakąś mało delikatną uwagę :-D
 
Dzien dobry,
my cała noc na nogach, narobiłam alarmu że chyba rodzę. Od wczoraj w południe mam bóle i skurcze, w nocy już wyłam. Kąpiele, chodzenie, siedzenie i nic nie pomagało. Odpuściło lekko o 4 nad ranem i zasnęłam, Robert czuwał. Pogoniłam go w końcu spać i co z tego? Bóle wróciły i jak dalej tak będzie to budzę go o 9.00 i smigamy na szpital.
Boli kłująco-rwąco. Nie jest to typowy porodowy ale na pewno coś się dzieje. Najwyżej odeslą mnie do domu i każą leżeć. Poza tym mam dziwne wrażenie, że mi kawałek wód odszedł :baffled: a tak jakiś literek... Wandzia kopie co miłe nie jest w takiej sytuacji gdyż wyraźnie napiera głową. Niech pośpi chwilę z tatusiem i będziemy sprawdzać co dalej...
 
Hełoł :-)
Anko_D ta Twoja Wandzia to jakas wyrywna, miała przecież siedzieć jeszcze z 10 dni ... ech ... rozumiem że ta 9 to uwarunkowania szpitalne ?
my tak samo czekamy na szczepienia, niech pierwsza fala się przetoczy :-)
A gdzie reszta ?
 
Misia dokładnie, niech się przetoczy fala zmiany w dyżurkach, obchody, narady... siedzieć na izbie i czekać godzinami? Wolę posiedzieć w domu w wygodnym fotelu :)))) Zresztą mam nadzieję że to fałszywy alarm i wrócę do domu:))
Sama zresztą wiesz jak to jest w polskich szpitalach...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry