reklama

Ciąża po 40

reklama
Oj tu znowu taki ruch ,a ja dostępu do kompa nie mam jak mój m ma wolne bo siedzi i gra.Ania posiedź jeszcze trochę w dwupaku .Wandzi te dwa tygodnie jeszcze się przedadzą już nigdy i nigdzie tak dobrze jak u Ciebie w brzusiu jej nie będzie.Czekam na wieści i trzymam &&.
 
Ania - trzymam kciuki za Was.

Witajcie poniedziałkowo :-)

Moja Jula od 7 rozrabia i w oczka mi zagląda.

W tym tygodniu wiosna ma przybyć. Czekamy :) Jak na razie trochę pochmurno ale nawet ciepło. Karuzela się kreci i gra a Jula śpiewa razem z nią. Oszaleje chyba :)
 
Azula, ja bym mojemu powiedziala ze bede go potrzebowac. W ten sposob - pogralabym na jego opiekunczosci. Ze nie chce byc sama, ze chcialabym zeby potrzymal mnie chocby za reke...

Ollena, ale dalas z tym cyganskim dzieckiem.:biggrin2: Moze cos wyjasnie... Oboje z Rajmundem jestesmy jezdzacymi motocyklistami. No, ja jestem motocyklista uziemionym, ale to inna bajka - ciaza i male dziecko jakos malo sprzyjaja dlugim prostym na dwoch kolkach - dosc ze taka akurat kurtawka pieknie sie komponuje z naszymi pasjami i.. ciuchami. W zyciu nie przyszlo mi do glowy ubierac dzieciaka w skore tylko dlatego ze to skora, malo tego, nawet nie wiedzialam ze kupilam skorzana kurteczke bo w opisie tego nie bylo, a na zdjecoiu nie bylo widac. Po prostu podobal mi sie styl i kolory.

Anka, trzymaj sie! Czy raczej pchaj to!:tak:

U nas... Maly przesypia mi w nocy 5h juz regularnie - od kiedy zmienilismy mleko. Rano sie obudzil, wiec pognalam na dol po flaszke, a ze z lodowki, to sie dluzej nieco grzeje. Wracam na gore, a tam cisza - mlody lezy i patrzy zamiast sie pruc. Pytam co tam, mowi ze "guuu". No ja wiem zze wszystko jest u niego "guu", ale zalecialo mi, wiec sie pytam czy sie obsralo moje sloneczko, a on w smiech. I taka konwersacja... W nocy odkkryl fakt posiadania prawej reki - myslalam ze sie posikam ze smiechu. Zauwazyl raczke, zaczal sie jej przygladac bardzo uwaznie, wrecz ze zdumieniem... Raczka opadla, wyrzucil ja z powrotem w gore i sie patrzy takim badawczym spojrzeniem... Coraz zabawniejszy jest.
 
kłaczek z moja mała też jest kabaret. Więcej sie śmiejemy niz wkurzamy w sumie.
Wczoraj jak zawsze wykapana, przebrana, nasmarowana, ubrana dostała jeść. Nagle w połowie jedzenie krzyk jakby za skory obdzierali. Myślimy- kolka. Tata nosi, buja, tuli. Mama gada, przytula, masuje brzuszek. Dziecku nogi zesztywniały. Mowie : to nie kolka bo nogi sztywne. Po 15 minutach kombinowania mowie: kurcze a moze ma kupę ? Sprawdzam a tam wielki kupiszon a dziecko obesrane po pas. No księżniczka ! Jak tylko zdjęłam portki i zaczęłam wycierać nastała cisza.... :D Ot, królewna , lubi czysto i już :))))
 
Wróciliśmy do domu, to skurcze przepowiadające a że takie silne to rozłożyli ręce. Mam czekać na właściwe porodowe bo skraca się szyjka i tyle... Poziom wód w porządku, nie ma potrzeby CC. Także dużo leżeć, czekać, odpoczywać, nie męczyć się. Raczej na pewno będzie to przed terminem, ale podobno przyroda lubi płatac figle... Pożyjemy zobaczymy a ważne, że Wandzia te kilka dni dłużej ze mną będzie bo to tylko dla jej dobra :)))
Idę zalegnąć leniwie na kanapie :))
 
A moja dziś odkryła, że ma nogi, łapie się za duży paluch i leży zadowolona, wogóle jest po prostu taka uchachana ostatnio, że zacałowałbym ją na śmierć, cały czas się chichra i to w głos, wydaje z siebie niesamowiet dźwięki, piszczy, krzyczy, jak my się z tego śmiejemy to ona to powtarza i czeka , żeby się znowu z niej śmiać, jednym słowem jest cyrk, no i uwielbia swojego braciszka jak tylko go widzi na horyzoncie to od razu się śmieje, a jak on się odezwie do niej to paszcza otwarta na całego w uśmiechu, boskie to jest, wybaczam natychmiastowo wszystkie nieprzespane chwile i darcie pyszczka mojej dzidzi. Jak to wspaniale ten stwórca skonstruował, że nie porafimy się złościć na takie maleństwo i kochamy je ponad życie, pomimo, że jeszcze tak ze dwa trzy lata wcześniej wzdrygało mnie na myśl o jeszcze jednym niemowlaku w moim życiu, to teraz nie mogę się nacieszyć:-D
Też mieliśmy iść dzisiaj na szczepienie, ale nie zarejestrowałam Paćki , w przychodni sajgon:szok:, jak sie w końcu dodzwoniłam to już nie było numerków, mrozy puściły, to od razu wirusy szaleją:no: Jutro będziemy próbować, też nie wiem co z tego wyniknie bo Patrycja ma jeszcze resztki gilów w nosie, praktycznie już nie ma tego katarku, ale jeszcze się nochal oczyszcza i coś tam świszczy po nocce. Wybierzemy się za to na spacer bo jest piękna pogoda:-)

Edit : doczytałam Anię...dobrze, że jesteście w domku, no cóż takie to są uroki tego 9 miesiąca, Aniu u mnie też macica szalała z przepowiadającymi, co mi to nerwów napsuło:no:, odpoczywaj ile wlezie i tyle, co można innego w tej sytuacji zrobić...dobrze że wszystkie badania wyszły prawidłowe, Wandziu posiedź jeszcze w brzusiu!!!
 
Ostatnia edycja:
Zoyka, to cos jak u nas - jak ryczy to albo glodny, albo obsr...y, albo dziura w nerce. I jakos tak jest, ze jak sie skupczy to jest rozmowny i czarujacy, poki nie dojdzie do wniosku ze jego urok i chec komunikacji do niczego nie prowadza. Wtedy uruchamia syrene.

Anka, to masz cos jak ja mialam - tez wydawalo mi sie chwilami ze to juz...

Majuska, one sa do zacalowania, zolziki kochane. Karol wlasnie kazal sobie dac jesc i to strasznym glosem, po czym zjadl 60ml, wyplul smoczek i poszedl spac. Ja wiem, ze jadl 2h temu, ale okazuje sie ze potrzebowal tylko zapelnic pustke po kupalu. Drugim dzis.
 
reklama
wiecie co zaczęło mnie zastanawiać czy dziecię w brzuchu też np płacze no coś w tym stylu czy dopiero tej złośliwej maniery dostaje po tej stronie:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry