reklama

Ciąża po 40

Cześć Dziewczynki.

Histerię to i mi dzisiaj Jula zrobiła. J obiecał ze będzie na 16 ta. Wczoraj wrócił o 21 a miał być o 19...
Położyłam małą na macie na brzuszku i poszłam do kuchni trzeć buraki. Nagle ryk... okazało się ze mleko wyleciało w ilości ogromnej a ona pacnęła w to mleko buzią . Zanim umyłam ręce mleko wlało się do oczu i noska. Wyglądała komicznie , zesztywniała a ja spanikowałam. Ryk niemiłosierny. Była 17 ta a Tatusia nie było. Zadzwoniłam z wyjącą Julka na rekach ... za 15 min wpadł i awantura,że wszystko rzucił, ze panikuję etc... Wiecie co ? Nie tknę dziecka do jutra. Wyła mu wieczorem od 19 do 20:30 a on nie wiedział czemu. Ja wiedziałam ale nie zobaczy jak to jest bo chyba nie zdaje sobie sprawy i myśli ze jak potrzyma za raczki 10 minut, wykapie i buziakami obsypie to jest to jego wkład w opiekę. Gu..cio. Dość.


Olena - trzymaj się.

Co u azuli. Czemu nie daje znaku?

Majuska skorpionki dają sobie rade w życiu i to jest najważniejsze :blink: U nas tez chodziło o przytulanki na kołyskę ale tego Tatuś wiedzieć nie moze bo co on tam wie.Zanim ja do tego doszłam musiałam przejść przez mękę , heh.

U nas na porodówce jakaś krowa od noworodków złamała przy kąpieli noworodkowi rękę. Już prokuratura wkroczyła. Moze się zainteresują poziomem personelu od noworodków nareszcie!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Majuska dziekuje Ci bardzo bardzo! :-))
Teraz.. 3 skurcze co 10 min i cisza. Sluz z krwia nadal.
Nie wiem, nie wiem licze ze bedzie tak jak u Ciebie Majuska albo, ze wreszcie bedzie regularnie.
Ale ja juz z bolu kwicze a co dopiero bedzie pozniej...

Jakby sie zaczelo w nocy...jak urodze to wejde i napisze z tel.
 
Ollena, tak po mojemu to juz dosc dlugo trwa... Ja wiem ze co porod to tempo i jak do tej pory czestosc skurczow nie swiadczy o zaawansowanej akcji, ale... Jak pamietam moj ostatni porod, to przez dzien tak sie utrzymywaly skrcze co kilkanascie minut, ale w miare regularne, z roznica moze 2 minut, potem wieczorem sie podkrecily i zaczely zageszczac, z tym ze utrzymywaly sie regularne i nasilaly sie. Ide polozyc potwora, mam nadzieje ze jutro znajde tu wiesci typu o godzinie ... urodzil sie... z waga ... mama i dziecko czuja sie swietnie.:tak:
 
Klaczku dzownilam wlasnie do szpoitala, kazali czekac na regularne bo to moje sa za malo regularne.
Pozyjemy zobaczymy...
Dobrej nocy, ja chyba powinnam sie przespac.
 
Masz racje Zoyka, faceci nie maja bladego pojęcia jak to jest cały dzień z maluszkiem w domu, mi dzisiaj młoda się obrzygała chyba ze 4 razy pod rząd na pomarańczowo ( ona tylko na brzuchu leży, a wtedy żarełko sie ulewa ), więc cała do przebiórki , a ciuszki do przeprania , myślałam, że wyjdę z siebie, bo nic nie mogłam w domu zrobić, wogóle wszystko robię w biegu, nie moge nic dokończyć, ona jest już ruchliwa i mobilna, więc trzeba ganiać sprawdzać co robi, a i sama to wcale długo nie poleży, a mój stary jak z nią siedzi, to woła o wszystko, przynieś mi pieluchę, przynieś mi smoka i tak cały czas...a sam se kurna przynieś:no:, a jakby jeszcze musiał posprzatać, ugotować, wyprać, zrobic zakupy to by się zes..ał:-p...a dziś rano "płakał", że nie mógl w nocy spać i spał tylko 4 godziny i jak on dojedzie gdzieś tam w deszczu...no to go zgasiłam, że ja nie spałam całą ciążę ( przez zgagę i niewygode) oraz od pół roku wstaję do dziecka po kilka razy w nocy i jakoś żyję ) więc się zamknął...chłopy to porażka:baffled:

Ollena jak tylko dasz radę to dawaj znać co u Ciebie...powiem Ci, że poniekąd zazdroszczę tych emocji, to jednak piękne chwile:sorry2:
 
Ollena - jak nie masz daleko do szpitala, to możesz ich odwiedzić, podłączą Cię do Ktg i sprawdzą co i jak. Koleżance tez powiedzieli, zeby przyjechała, jak jej wody odejdą.... hello!! mi nie odeszły same, tylko przebijali pęcherz płodowy, więc to żadne wyznaczniki.
 
Majuska - jak to dobrze,że chociaż Ty mnie rozumiesz bo J to na pewno nie (przynajmniej w kwestii bycia z dzieckiem):)
Mam podobnie jak Ty. Czas mi przecieka przez palce, coś zaczynam i nie kończę, ciągle mam wyrzuty sumienia bo planowałam coś zrobić a nie dałam rady.
 
Mam podobnie jak Ty. Czas mi przecieka przez palce, coś zaczynam i nie kończę, ciągle mam wyrzuty sumienia bo planowałam coś zrobić a nie dałam rady.

Zoyka ja tez tak mam i to nie chodzi tylko o prozaiczne czynności typu pranie, gotowanie, ale też o inne sprawy, takie dla siebie, takie na które zawsze mialam czas i siły, a teraz kicha...nie narzekam jednak jakoś strasznie, wiem, że czas zleci i jakoś się to wszystko unormuje, ważne, że dzidzi jest zdrowe, a dzieciaków z problemami zdrowotnymi jest mnóstwo i co ich mamy mają powiedzieć:sorry2:
Dobrej nocki, idę coś pospać, nieśmiało liczę na kilka dobrych godzin snu :-D
 
reklama
Ollena najserdeczniejsze życzenia urodzinowe i chyba dostaniesz najpiękniejszy prezent w tym dniu. Za chwilkę urodzisz bo jak widzę pojechałaś do szpitala. Za kilka godzin możemy spodziewać się wpisu od Ciebie jaki to maluch jest przy Tobie. Życzę Ci szybkiego porodu, dużo szczęścia i miłości w życiu :-D

Od Azuli nie było żadnych wiadomości. Jeżeli się nie odezwie, to do niej zadzwonię około południa i dowiem się czemu milczy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry