Witam dziewczynki,
Juz wczoraj do Was pisalam, ale mi tel zjadl caly tekst..
Od wczoraj wieczora jestesmy w domku.
Mala jest jak narazie grzeczna, raczej nie placze, jak jest glodna to doli rekaw
Poza tym probowalam i probuje karmic piersia, wczoraj nawet caly dzien dalo rade, ale i tak poprosilam o butelke bo juz byla tak zla i usnac nie mogla, ze szkoda mi jej bylo. BYla dzis u nas polozna, sprawdzala i pokarm mi nie leci zaden, siara tez. Kazala przystawiac co 2-3h ale nie daje rady bo mam strupy i skreca mnie z bolu. Zobaczymy co z tego wyjdzie, narazie bez butli ani rusz, bo cos musi jesc.
W sumie ona dopiero uczy sie jesc, bo bardziej sie bawi butelka jak je..
Porod krotki niby, bo o 2 wody mi odeszly, o 4 bylismy w szpitalu, gdzie mi powiedzieli, ze nic sie nie dzieje, a bole byly straszne. Dostalam zastrzyk niby przeciwbolowy po ktorym bylam nacpana, zaraz bylo 3,6 i 8cm rozwarcia, wiec nie podali mi zzo. Bol nie do opisania, blagalam o znieczulenie, no ale..
Bardzo zle wspominam, ale jak zobaczylam co moje dziecko ma miedzy nogami to oczy mi wyszly na wierzch
Do teraz nie wierze!
Po wielkich bojach i rozmyslaniach dzis padla decyzja...Mia Anna
Ja obolala, mam zakwasy na calym ciele i jestem mega zmeczona ale szczesliwa na tyle, ze nie umiem sobie miejsca znalesc