Hej! hej! hej! i my dzis na wsi posiedzieliśmy, ale nie na swojej tylko u znajomych, super było, mają piękny duży wypielęgnowany ogród z kwitnącym tu i ówdzie pachnącym kwieciem...miód...Paćka tyle godzin i bardzo grzeczna była, padła bez kąpieli
Hunianka gratki, witaj w gronie "ryczących mamusiek"


dasz radę kochana, kto da jak nie szalona czterdziecha

a poza tym trzymajmy się w kupie, bo w kupie raźniej i cieplej
Aniu no to Żmijka czy Biedronka, zdecyduj się

..cudności
Zoyka, a nie lepiej olać tą calą sytuacje ciepłym moczem ( za przeproszeniem ) szkoda naszych nerwów;-) myślę, że te wszystkie złośliwości i upokorzenia , które funduje ten pan klientom banku jakoś do niego wracają, prędzej czy później;-) i dostanie "za swoje"

a sytuację z dodatkowym ubezpieczeniam mieszkania znam z autopsji, oj użerałam się z bankiem ponad pół roku
Ollena daj sobie czas, schodzą z Ciebie emocje, hormony szaleją, zmęczenie i niewyspanie daje o sobie znać, wiesz, że będzie dobrze, przede wszystkim trzeba się cieszyć ze zdrowia naszych szkrabów, to największy skarb, cala reszta pomału wyjdzie na prostą;-) Kichanie , śluz w kupkach , krostki ala trądzik to wszystko ma prawo sie przytrafić, moja kichała bardzo dużo , sporo kózek w nosku było, to wszystko tak ma być;-)
Dzisiaj u tych naszych znajomych moja sucz zostala pogoniona przez gospodarza domu , wielkiego persa Kazika, nie dość, że siedział wciąż w drzwiach z salonu na taras, żeby broń boże nie wchodziła mu do jego pałacu, to na koniec zagrodził jej drogę, ona skuliła po sobie uszy i z piskiem zatoczyła wielkie koło i wpadła do auta...po prostu miszczu



Moja sucz waży jakieś 17 kg więc nie jest malutka, a kota potrafi pogonić i obszczekać - Kazik ją zniszczył, śpi teraz zawstydzona w pańcinym łóżeczku
